Brak orgazmu już nigdy nie pozbawi cię satysfakcjonującego seksu

Brak orgazmu niejednej kobiecie odebrał pewność siebie i radość z seksu. Niepotrzebnie, bo w przeciwieństwie do mężczyzn, możemy się nauczyć przeżywać rozkosz. Zamiast, więc wymawiać się bólem głowy, lepiej ćwicz się w sztuce doświadczania orgazmów i wybierz sposób najlepszy dla siebie.
/ 2 miesiące temu
Brak orgazmu już nigdy nie pozbawi cię satysfakcjonującego seksu fot. Adobe Stock

Całkowity brak orgazmu, czyli anorgazmia jest zjawiskiem niezwykle rzadkim i występuje u zaledwie kilku procent kobiet. Najczęściej spowodowany jest chorobami lub uszkodzeniami ciała. U zdecydowanej większości kobiet brak orgazmu ma podłoże psychiczne.
Neurolog Kaja Nordengen zwraca uwagę, że przez nasz mózg przechodzą sygnały zarówno zwiększające ochotę na seks, jak i pozwalające trzymać popęd w ryzach. Przed przeżywaniem rozkoszy mogą kobietę powstrzymywać złe doświadczenia (molestowanie, gwałt) lub surowe wychowanie (np. religijne). Na przeszkodzie do rozkoszy może stać też po prostu niewiedza. I to jest najczęstszy powód braku orgazmu.
Wiele kobiety zwyczajnie nie wie jak „to” robić, a tym bardziej czego oczekiwać od partnera. A orgazmu można się nauczyć. Wystarczy chęć i ćwiczenie się w sztuce zaspokajania.

7 rzeczy, które utrudniają kobietom osiągnięcie orgazmu

Masturbacja lekiem na brak orgazmu

Orgazm nie istnieje bez dotyku pełnego czułości i zaciekawienia. Bez głaskania, łaskotania, smyrania, pocierania nie tylko intymnego zakątka ciała.
„Chcesz przeżyć orgazm? Zacznij się dotykać!” - twierdzi Rechel Swift w „Rozkoszach kobiet”. Rób to w samotności, bo tylko wtedy skupisz się na sobie. Dotykaj się pod prysznicem, w wannie, w sypialni, przed lustrem, siedząc lub leżąc. Nie wstydź się siebie i nie oceniaj. Pieść się w swoim ulubionym tempie. Rechel Swift uważa, że kobiety, które nigdy nie przeżyły orgazmu z partnerem, prawie zawsze doświadczają go stymulując się same.
Jeśli z jakiegoś powodu czujesz niechęć przed dotykaniem miejsc intymnych, użyj ręcznika lub bawełnianej rękawiczki. Możesz nimi delikatnie pocierać wzgórek łonowy i wargi sromowe większe. Uważaj tylko, żeby nie podrażnić delikatniejszych miejsc. Gdy zechcesz pójść dalej, po prostu zroluj ręcznik i zacznij go przesuwać między udami.
Możesz też usiąść w kucki tak, żeby uciskać intymne miejsca piętą lub delikatnie masować dużym palcem stopy.
Nie śpiesz się. Nie wymagaj od siebie przeżycia orgazmu za pierwszym razem. Po prostu sprawdzaj, co cię kręci, a finał przyjdzie sam.

Zabawy z penisem

Polega ona na tym, że uprawiasz z partnerem seks bez szczytowania. W przypadku, gdy nie chcesz wyjawić drugiej połówce prawdy o udawanych dotąd orgazmach, musisz wykorzystać sytuację, kiedy partner zajęty grą, meczem, filmem nie będzie miał głowy do seksu. Możesz wtedy do woli bawić się penisem. Pocierać nim wzgórek łonowy, wargi sromowe i drażnić łechtaczkę.
Chodzi o to, abyś nauczyła się doświadczać przyjemności w towarzystwie partnera z taką ilością gry wstępnej, jakiej potrzebujesz i w sposób, jaki lubisz. Wiele kobiet cierpi na brak orgazmu także dlatego, że nie potrafią poprowadzić partnera ani powiedzieć mu czego oczekują. Niekiedy same ucinają grę wstępną, żeby „mieć to z głowy”.
Zamiast stosować stare sztuczki, naucz się nowych – skup się na sobie i zapomnij o zaspokajaniu partnera. Z pewnością nie ucierpi, jeśli dobrze odrobisz tę lekcję.

Nieśpieszny seks

Istnieją pozycje, które sprzyjają orgazmowi kobiety. Jeśli jednak nie są poprzedzone grą wstępną nastawioną na partnerkę, to żaden z nich pożytek.
Zapomnij o jednoczesnym orgazmie. Nawet Kamasutra mówi, że mężczyzna najpierw powinien doprowadzić do orgazmu partnerkę, dając jej tyle rozkoszy, ile potrzebuje. Nie śpiesz się, nie wmawiaj sobie, że jesteś już gotowa, bo widzisz prącie gotowe do akcji. Dzięki nieśpiesznym, ale powtarzanym regularnie pieszczotom twój partner też nauczy się opóźniać finał.

Orgazmiczne pozycje

Częstą przypadłością kobiet zmagających się z brakiem orgazmu jest utrata ochoty na seks w końcowym etapie zbliżenia. Tuż przed szczytowaniem coś się u nich wyłącza.

W takich sytuacjach najlepiej zmienić pozycję, w której łechtaczka będzie mocniej stymulowana, ponieważ nagły brak pobudzenia może świadczyć o tym, że kobieta nie doświadcza tak silnie orgazmu pochwowego, jak łechtaczkowego.
Sprzyja temu pozycja rozgwiazdy. Partnerka leży na plecach, partner na boku nieco po skosie. Jego penis nie przestaje penetrować pochwy, ale robi to wolniej, za to jego podbrzusze i pachwina ociera się o łechtaczkę. Kochając się w ten sposób możesz pieścić się sama np. dotykając piersi czy innych erogennych miejsc, jednocześnie patrząc w oczy ukochanego.
Kolejną pozycją jest ta na jeźdźca. Kobieta odczuwa w niej przyjemność jedynie wtedy, kiedy rzeczywiście panuje ona nad sytuacją, a partner lub ona sama pieści swoją łechtaczkę.
Pozycja na boku ma tę zaletę, że mężczyzna nie może w niej poruszać się zbyt gwałtownie i dzięki temu partnerzy nauczyć się poruszać w jednym rytmie. Pozycja ta daje także kobiecie możliwość pieszczenia się w sposób, który może doprowadzić ją do orgazmu łechtaczkowego, a stamtąd nawet do pochwowego.

Przeczytaj również:
Blondynka z sześciopakiem i sztucznym biustem autorką bestsellerowego erotyka „365 dni”. Rozmowa z Blanką Lipińską
Sapioseksualizm - sprawdź, jak bardzo kręcą cię intelektualne gierki
Muzyka do seksu - top 20 najlepszych utworów do igraszek we dwoje

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)