Wystawa ma charakter interdyscyplinarny. Analiza wybranych dzieł sztuki (ponad 130 obiektów z muzeów w całej Polsce): obrazów, grafik, plakatów, utworów literackich, filmów, zdjęć, czasopism, haseł propagandowych – pozwala zmierzyć się na wielu płaszczyznach z uproszczonym wizerunkiem kobiety doby socrealizmu: traktorzystki lub przodownicy trzymającej kielnię w ręce. Ukazuje obraz kobiety, którą władza zmusiła do nadludzkiego wysiłku i wykonywania męskich zajęć, wmawiając jej równouprawnienie.
Prezentacja sztuk plastycznych wzbogacona została pokazem archiwalnych materiałów filmowych, dźwiękowych i fotograficznych, które wprowadzą nas w klimat epoki.
Ciekawostką będą „proletariuszki na cokołach” – wielkoformatowe wydruki rzeźb plenerowych, bądź detali architektonicznych, przedstawiających kobietę w różnych rolach społecznych i zawodowych. Niektóre z tych obiektów już nie istnie ją.

WIDEO

player placeholder

Wystawa pomyślana jest jako praktyczna lekcja historii, niekoniecznie tylko dla młodego pokolenia. Obok ciekawości i zdumienia, że coś takiego miało miejsce w naszej kulturze, czas obcowania z oficjalną sztuką PRL-u musi wyzwolić w widzu potrzebę intelektualnej refleksji i poszukiwania odpowiedzi na szereg ważnych pytań. Pokazywane prace są świadectwem czasu, budzą refleksje o wykorzystaniu sztuki do celów propagandowych, więcej mówią o mechanizmach manipulacji niż o ewolucji sztuki.

Ekspozycja ukazuje dzieła należące do oficjalnie promowanej kultury socjalistycznej z lat 1949–1955. „Romansu” z władzą i sztuką socrealistyczną nie uniknęli wówczas nawet Wojciech Weiss, Antoni Kenar czy Tadeusz Gronowski. Zwiedzając wystawę będzie więc można obejrzeć – co dla wielu może być wielkim zaskoczeniem – prace artystów o bardzo wysokiej, trwałej randze w polskiej sztuce. Na wystawie nie zabraknie oczywiście prac zdeklarowanych twórców sztuki socrealistycznej i jej propagatorów: Heleny i Juliusza Krajewskich, Włodzimierza Zakrzewskiego, a także Aleksandra Kobzdeja czy Wojciecha Fangora.

Zobacz także:

Również „na odcinku sztuki ludowej” władza nakładała na artystów obowiązek popularyzacji nowych idei na wsi. Odtąd tematem licznych wycinanek, rzeźb czy malowideł stała się praca dla dobra ojczyzny, walka o pokój.
Obiekty na wystawie zostały uporządkowane według tematów i problemów które najczęściej się pojawiają: galeria przodownic, kobiety na traktorach i murarki, kobiety w środowisku rodzinnym i domowym, kobiety przedstawione w pracy na roli, kobiety walczące o pokój, a także przedstawicielki organizacji kobiecych, sportsmenki, artystki.
Na wystawie zobaczymy świat damskiej mody, kanony ówczesnej urody, kobiecą rzeczywistość (np. matki spieszące z dziećmi na rękach po zakupy, spacerujące z wózkami, cierpliwie stojące w kolejce przed sklepem lub wracające z zakupów z ciężkimi torbami, wreszcie zrelaksowane u manikiurzystki...), zapracowane włókniarki przy maszynach, jak również kobiety podczas zwykłych, rutynowych prac domowych.

Ekspozycja odsłoni nieobecność kobiety w przestrzeni publicznej, jej drugoplanowość w stosunku do mężczyzn.
Wystawa Matki, żony i… traktorzystki nie rości sobie pretensji do syntetycznego ujęcia całości problemu, pewnie aspekty pomija, inne uwydatnia. Jest to zaledwie szkic, w tonie publicystycznej wypowiedzi. Również wybór poszczególnych obiektów do wystawy był w wielu momentach ograniczony, gdyż dzieła socrealistyczne, kiedyś wstydliwie skrywane w muzealnych magazynach dziś zdobią stałe galerie i są wielokrotnie publikowane w katalogach wystaw sztuki powojennej.

Kurator wystawy: Aneta Garanty

Wystawa w dniach: 8 marca – 15 maja 2011