Pan Romuald Pawlak to pisarz fantastyki różnej maści, który mnie osobiście kojarzy się głównie z „Pogodnikiem trzeciej kategorii”, serią książek fantazy pół żartem – pół serio ( z raczej nieznacznym naciskiem na ‘serio’). Dał się również poznać jako autor książek dla dzieci, a ostatnio nawet lekkiej historii romantycznej, „Póki pies nas nie rozłączy” – która była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Na szczęście w wydaniu pana Romualda, nawet powieść o nierozgarniętym pudlu i jego zagubionych w codzienności właścicieli, wybrzmiewa naprawdę dobrze.

WIDEO

player placeholder

Jest to historia Michała, irytującej go troszkę połowicy i irytującego znacznie bardziej, z samej nazwy chociaż, psiaka – no bo żeby od razu kupować PUDLA. Jak każdy prawdziwy mężczyzna, Michał, pomysłem posiadania pudla nie jest zachwycony, ale jak każdy typowy facet, daje się namówić swojej dziewczynie.

m11417-55f3773
Zobacz także:

Michał uważa że to nie jest dobry moment na pakowanie się w zobowiązanie o tytule – sikający, szczekający, kudłaty Egon. W związku Michała – jak to modnie nawet w polskiej polityce – zawitał kryzys, a rutyna życia codziennego, tylko sprawę pogarsza. Może więc małe zamieszanie w postaci psa, wyjdzie im na dobre?

Mimo sugestywnego tytułu, nie jest to romansidło kuchenne, którymi zasypywany jest rynek wydawniczy. Jest to lekka historia o perypetiach zwyczajnego faceta, który oprócz użerania się z psem i dziewczyną ma na głowię problemy w pracy i problemy pokręconych znajomych.
Pracuje w lokalnym brukowcu jako dziennikarz od rozdmuchiwania spraw banalnych w sensacyjne historie pierwszostronicowe, a dodatkowo wspiera szefa swoją wiedzą o koszykówce, żeby ten mógł wyrywać panienki. W wolnych chwilach walczy podstępnie z wykwitającym pod oknem egzotycznym śmierdzielem - czyli ukochaną rośliną sąsiada i nawiedza lokalne fora internetowe, snując intrygi. Te i inne perypetie, pisane pełnym prześmiewczego humoru stylem, nie nudzą, pomimo swej banalności. Nie odnajdziemy tu wartkiej akcji czy zawikłanej fabuły, a jednak tą książeczkę czyta się nad wyraz przyjemnie.

Wbrew tytułowi – którego się będę czepiać, bo jest mylący i może odstraszać (chociażby męską grupę czytelników), jest to książka dla każdego, a zawarta w niej historia miłosna, a raczej historia relacji damsko-męskich nie jest patetyczno-pompatyczna, lecz zabawna, pouczająca a przede wszystkim, najnormalniej w świecie ludzka. Pawlak nie serwuje nam wydumanych problemów egzystencjalnych, a wszystkim znaną codzienność. Różnica polega na tym, że w jego wydaniu wcale nie jest szara czy nudna, lecz urzekająco pozytywna.