Nauka pływania: jak pływać stylem motylkowym?

Umiejętność pływania stylem motylkowym wymaga skoordynowania pracy rąk na podobieństwo ruchów motyla i falowania nogami przypominając delfina. Właściwe wykonanie jest niezmiernie efektowne, ale wymaga doskonałej kondycji. Jak pływać "delfinem"?
/ 30.08.2010 22:53
Nauka pływania - styl motylkowy.

Technika pływania

Technika pływania tym stylem czerpnie wiele z ruchu delfinów. Charakterystyczny ruch falisty rozpoczyna się od głowy i przechodzi całe ciało. Wygląda to tak, jakby przez ciało przechodziły nieustanne fale występujące na skutek pionowych ruchów tułowia i współdziałającej z nimi pracy nóg. Ruch ten jest złożony i trudny do skoordynowania. Obiema nogami pracujemy jednocześnie, naciskając wodę przednią stroną ud. A im szybszy jest ruch nóg, tym szybciej płyniemy.

Synchronizacja wszystkich elementów

Synchronizację wszystkich elementów zaczynamy więc od nóg. To ich praca wpływa na równomierne oddychanie, a z tym z kolei łączy się płynność naszych wszystkich ruchów. Jeden cykl pracy rąk przypada na dwa uderzenia nogami. Pierwsze, mocniejsze, umożliwia wynurzenie głowy i zaczerpnięcie powietrza; drugie – zapewnia nam równowagę. Fazę słabszego kopnięcia nogami rozpoczynamy podczas gdy ręce przenosimy nad wodą szerokim łukiem w przód za głowę.

Cykl słabszej pracy nóg kończymy, gdy rękami zaczynamy zagarniać wodę. Głowę zanurzamy wcześniej niż dłonie a równocześnie zaczynamy wydychać powietrze do wody. Fazę wydechu kończymy z chwilą, gdy ręce docierają pod wodą na wysokość ud. Pamiętajmy: kopnięcia nóg zawsze powinny być dynamiczne, ale pilnujmy, aby zbyt mocno nie uginać nóg w kolanach. Ramiona, rozstawione na szerokość barków, wprowadzamy do wody delikatnie, dłonie skierowane są w dół z wysuniętym do przodu kciukiem. Unikamy klaskania dłońmi o powierzchnię wody. Pamiętajmy, że dłonie powinniśmy zanurzyć w wodzie dokładnie w momencie rozpoczęcia kopnięcia nóg w dół. Zaczynamy fazę chwytu wody i jej zagarniania. Pracujemy całymi ramionami na bok i w dół, a dłońmi sięgamy jak najdalej. Pod wodą ręce prowadzimy głęboko i jednocześnie wypuszczamy powietrze przez nos. Gdy ręce mijają barki, uginamy je lekko i przyciągamy do ud, a nogami kończymy mocniejsze uderzenie. W tym momencie praca nóg umożliwia nam wynurzenie się. Rękoma odpychamy się od wody (łokcie trzymamy blisko ciała, nadgarstki usztywnione), podbródek lekko wysuwamy do przodu i nabieramy powietrza.

Przeczytaj też: Chcę pływać. O co mam zadbać - technikę czy siłę?

Przypomnijmy: Wdech (rozpoczęty, gdy łokcie są już wynurzone) bierzemy podczas przenoszenia ramion nad wodą, a kończymy z chwilą zanurzenia głowy, gdy obie ręce zaczynają się nad głową zanurzać na szerokość ramion. Wydech robimy w czasie, gdy ręce wykonują pod wodą energiczny „esowaty” ruch, najpierw na zewnątrz, a potem w kierunki linii środka ciała. Fazę wydechu kończymy z chwilą, gdy ręce docierają pod wodą na wysokość ud.

Pamiętajmy, że po zakończeniu fazy odepchnięcia cały ciężar spoczywa na bardzo dobrej pracy nóg i koordynacji przenoszenia ramion nad wodą. Siła pracy rąk jest składową siły mięśni barków i grzbietu. Dlatego w delfinie barki muszą być bardzo elastyczne!

Zobacz także: Skąd brać siłę do pływania?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/05.03.2013 05:40
beznadziejny opis. ja co prawda.pływam delfinem i jest to moj koronny styl ale opisane jest tu beznadziejnie.
/10.07.2012 18:39
Faktycznie na fotce "motyl" jak cholera :))