Trzeci czwartek listopada – święto Beaujolais Nouveau

Trzeci czwartek listopada to uświęcony tradycją dzień, w którym próbuje się po raz pierwszy wina z nowych zbiorów. Winiarze z regionu Beaujolais doskonale rozpropagowali ten zwyczaj na całym świecie. Często czyni im się z tego powodu zarzut, zamiast chwalić zaradność i ogromne zdolności marketingowe.

Młode wino

Nieodłącznym elementem tego święta wina jest kosztowanie najsławniejszego z młodych win - Beaujolais Nouveau. Beaujolais Nouveau powstaje, gdy grona ledwie zostaną zebrane, przejdą fermentację węglową i już zamykane są w butelkach, które z kolei trafiają do sklepów i na nasze stoły.

Aromaty świeżości

Beaujolais Nouveau, podobnie jak inne wina w regionie, powstaje ze szczepu Gamay. Pachnie truskawką, bananem i ponieważ wciąż jest winem pracującym - delikatnie szczypie w język. Jest winem świeżuteńkim pasującym do dań prostych – kiełbasek, serów, bigosu. Dodatkową jego cechą, niektórzy powiedzą, że zaletą, jest fakt, że szybko uderza do głowy. Zaledwie jedna butelka potrafi wywołać jakże miły szum w głowach dwóch osób.

Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?

Polecamy: Z nutą wanilii i czekolady

Szybko zrobione – szybko wypite

Beaujolais Nouveau nie jest winem, nad którym należy się nadmiernie rozwodzić. Ma być ono raczej przyczynkiem do wspólnotowego radowania się. Do głośnego świętowania, że w kolejnym roku udało się wytworzyć dobre wina. Nouveau najbardziej cieszy pite bądź w dniu swego święta, bądź w jego okolicach, gdy jest opromienione medialnym blaskiem. Jest to jedna z nielicznych chwil gdy słyszymy o winie w telewizji, gdy czytamy o nim w prasie - nie tylko specjalistycznej. Choćby z tego powodu warto podtrzymywać tradycję i wypić nie lampkę, ale butelkę lub dwie najsłynniejszego spośród młodych win.

Czytaj także: Święte wino

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)