POLECAMY

6 książek na długie wieczory, które wybudzą cię z jesiennej chandry

Same nowości, bez powtarzających się wszędzie tych samych tytułów!

Edyta Liebert / miesiąc temu

Tegoroczna jesień sprzyja zaszyciu w się w domu pod kocem z kubkiem gorącej, aromatycznej herbaty w dłoni. W gąszczu nowości książkowych wybrałyśmy kilka pozycji różnego typu, które z sukcesem poprawią humor, zaintrygują, wciągną. Zobacz! To zaledwie szóstka najlepszych.

Nie wiem jak wy, ale dla mnie jesień wybija się na tle innych pór roku pod względem nadrabiana zaległości książkowych i filmowych. Nieprzypadkowo na rynku wydawniczym pojawiają się wówczas nowe książki lub wznowienia klasyki literatury. Organizowane są też liczne spotkania autorskie wokół nowych tytułów, slamy poetyckie oraz do łask wracają koła dyskusyjne.

Jedną z książek, która zasługuje na pojawienie się w zestawieniu, to zbiór opowiadań „Ostatni autobus i inne opowiadania” (Truman Capote). Obok Ernesta Hemingwaya, Antoine'a de Saint-Exupéry, Capote plasuje się na wysokiej pozycji jeśli chodzi o krótkie formy. Po raz pierwszy zetknęłam się z jego postacią na studiach i pamiętam, jak zaczytywałam się w „Śniadaniu u Tiffany'ego” (nie bez powodu umieściłam zdjęcie Audrey Hepburn w roli Holly Golightly powyżej).

Polecamy! 5 blogów książkowych, które warto obserwować

Sylwetka Capote'a również nie była mi obojętna. Majętne kobiety ukrywały się w jego mieszkaniu, zwierzały mu się z małżeńskich rozterek i zdradzały towarzyskie sekrety. Kobiety go uwielbiały, bo doskonale rozumiał żeńską naturę i podziwiał ich szyk i sposób bycia. On potrafił je uwodzić, a gdy krótka powieść „Śniadanie u Tiffany'ego osiągnęła sukces” prędko okazało się, że potrafi uwieść cały świat.

- Parę dni potem spacerowaliśmy po Manhattanie, lunął deszcz - wspominał pisarz John Knowles w swojej biografii. - Nagle ze sklepu wybiegł jakiś gość i wcisnął Trumanowi do ręki parasol, wołając: „Na miły Bóg, niech nam pan nie moknie, Capote! Niech nam pan nie moknie!”.

Twórczość Capote idealnie wpisuje się w mokry, jesienny wieczór w odcieniach szarości i granatu. Nie mogę się doczekać, kiedy za kilka dni ponownie zanurzę się w jego opowiadaniach.

Książki idealne na długie jesienne wieczory

Żeby jednak nie było zbyt ponuro (choć w zestawieniu trafiło się kilka kryminałów, przyznaję), podsunę też książkę o relacjach damsko-męskich. Kilkanaście lat temu jako nastolatka w moje ręce trafiła książka Johna Graya „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus”. Pierwszy raz czytałam wówczas książkę w formie elektronicznej, w całości, i było to dla mnie tak nowe, jak i sama wiedza o związkach. Gray uznawany jest za specjalistę w dziedzinie terapii małżeńskich. Jego książki przetłumaczono na 50 języków i sprzedano w nakładzie przekraczającym 50 milionów egzemplarzy. Gdy w ręce wpadła mi nowość „Marsjanie i Wenusjanki - nowe pokolenie” wiedziałam, że muszę ją przeczytać. We wstępie autor zaznacza, na jakim etapie życie jest, ile zdołał się nauczyć na własnych błędach i wykorzystując też wiedzę, którą przekazywał innym. Pokolenie wychowane. W książce podaje statystyki i zaznacza, jak zmiany cywilizacyjne i społeczne wpłynęły na relacje damsko-męskie. Podsuwa porady i rozwiązania - każde zdanie jest tu przemyślane i pewnie niejednokrotnie będę wracać do tej książki.

A jakie jeszcze lektury skutecznie wyrywają nas z jesiennego letargu? Które książki to idealna odpowiedź na deszczowe wieczory z kubkiem herbaty? Co czytać, żeby wieczory stały się znośne?

5 erotycznych książek, które powinnaś znać i... trzymać je przy łóżku

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/6 dni temu
Ja wlasnie jestem swiezo po przeczytaniu Prowincji Marcina Krola i moge te ksiazke Wam polecic. Lekko i z humorem napisana. Do tego autor mial ciekawy pomysl na watek kryminalny. Dobrze sie to czyta.
/tydzień temu
Wlasnie zaczelam czytac na poprawe jesiennej chandry polski kryminal Prowincja. Naprawde dobrze napisany i co rzadko sie zdarza trzyma caly czas w napieciu. Czyta sie ja jednym tchem.
/tydzień temu
Patrząc na obecną pogodę za oknem nie pozostaje nic innego, jak ciepły kocyk, herbata i książka. Ostatnio będąc w sklepie w oczy rzuciła mi się "Prowincja". Zaciekawił mnie tytuł oraz opis na odwrocie, więc uznałam, że będzie to dobra pozycja na jesienne wieczory. Tylko, ze w tym przypadku to była pozycja na jeden wieczór, ponieważ książka wciągnęła mnie tak bardzo, że nim się obejrzałam, a ją przeczytała, robiąc sobie tylko jedną przerwę na herbatę :)
POKAŻ KOMENTARZE (3)