kochanka fot. Adobe Stock

Seks z żonatym mężczyzną - dlaczego kobiety to robią?

Co je do tego pchnęło? Miały wyrzuty sumienia, czy celowo postanowiły zniszczyć innej kobiecie związek? Poznaj dwie prawdziwe historie, czyli zdrada oczami tej trzeciej.
Małgorzata Germak / 13.09.2019 13:08
kochanka fot. Adobe Stock

Tak wiele rozstań i złamanych serc jest następstwem zdrady. W Polsce połowa związków, w których doszło do zdrady, rozpada się. Choć te sytuacje są skomplikowane, a winna jest zawsze więcej niż jedna osoba, często jako „ta zła” jest wskazywana kobieta-kochanka. To ona przecież zniszczyła innej dom i związek.

Prawda jednak nie zawsze jest czarno-biała. Są kobiety, których celem wcale nie jest zrobienie komuś krzywdy. „Oczywiście ta niedostępność mężczyzny, przez to, że nie jest wolny, działa podniecająco i bywa pociągająca. Ale wiele kobiet, które postanowiły nawiązać relację z żonatym mężczyzną, nie miało ona celu ukraść go. Raczej myślały po prostu o sobie” – uważa terapeuta par dr Michael Aaron z Nowego Jorku.

Są też takie sytuacje, kiedy kobieta ma problem z budowaniem intymności, boi się głębszej relacji, więc wchodzi w rolę kochanki.

Kochanka może mieć seks, ale nie musi się przywiązywać właśnie dzięki temu, że on ma żonę
– tłumaczy terapeuta.

Jednak każda sytuacja jest inna. Przeczytaj historie dwóch kobiet, które opowiedziały, dlaczego spały z żonatymi mężczyznami i czego się przez to nauczyły.

Marta, 28 lat

„Mikołaja poznałam przez mojego przyjaciela - Bartka, który ma zespół rockowy. Brakowało im klawiszowca i wtedy zostałam zaproszona na próbę. To całe granie to oczywiście nic wielkiego, raczej było dla funu. Ale że miałam wolne środy i niedziele, pomyślałam, że może być fajnie. I było” – wspomina Marta.

Z Mikołajem coś zaiskrzyło już na pierwszej próbie. Oboje ewidentnie mieli się ku sobie. Kiedy Bartek to zauważył, ostrzegł przyjaciółkę: „On ma żonę”.

„To ostudziło mój zapał. Jednak Mikołaj robił kolejne kroki i zbliżał się do mnie. Gdy go zapytałam o żonę, powiedział, że mają zasadę w małżeństwie - ‘nie pytaj, nie mów’ i że dają sobie miejsce na trochę luzu w kontaktach z innymi” – opowiada Marta. „Na początku nie uwierzyłam, ale po kolejnych rozmowach zaczęłam mięknąć. No i nasza znajomość nabrała tempa.

W końcu zabrał mnie na weekend w góry i tam zdecydowałam się pójść z nim na całość. Było cudownie. Zaczęliśmy się częściej widywać
– opowiada Marta.

W tym czasie Marta wielokrotnie dopytywała Mikołaja, czy jego żonie na pewno nie przeszkadza taki układ, ale twierdził, że ona wie i nie ma z tym problemu.
„Po kilku tygodniach wybuchła gigantyczna i nieprzyjemna awantura. Okazało się, że ta kobieta o niczym nie wiedziała, a ich pseudo otwarty związek był ściemą. Czułam się z tym okropnie. Powiedziałam mu, żeby wykasował mój numer i więcej go nie chcę widzieć”.

Od tamtego zdarzenia minęły 2 lata. Marta spotyka się z kimś, kto nie ma żony i jest z nim szczęśliwa. „Mikołaj uświadomił mi, że nigdy nie warto wchodzić z butami w czyjś związek, nawet jeżeli słyszy się zapewnienie, że nikomu to nie przeszkadza” – podsumowuje.

Joanna, 29 lat

„Poznałam go podczas wyjazdu służbowego. Był starszy ode mnie o 10 lat i mi imponował - wiedzą, spokojem, doświadczeniem i silną osobowością. Stał się moim mentorem, pomagał mi w pracy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że nie jest singlem. W zasadzie to prawie nikt z otoczenia nie wiedział. Nigdy nie nosił obrączki” – mówi Joanna.

Jaki on był? Typowym samcem alfa - bystry, pewny siebie, seksowny. „Totalnie mnie pociągał, nie tylko ze względu na atrakcyjny wygląd, ale taką siłę i charyzmę, które miał w sobie. Nasz związek w ciągu kilku tygodni przemienił się - z mentora stał się moim kochankiem” – wspomina Joanna.

Po pierwszym pocałunku on przyznał się, że jest żonaty.

Poczułam, że robi mi się gorąco. Nie mogłam uwierzyć, że przez ten cały czas, który spędzał ze mną, nic mi o niej nie powiedział
– wspomina Joanna.

„Wtedy od razu też wyznał, że ona się nad nim znęca psychicznie. Mówił, że go wyzywa i szantażuje i że on sobie z tym nie radzi. Zrobiło mi się go żal, współczułam mu. Jakoś wtedy zracjonalizowałam sobie tę żonę, choć były chwile, kiedy źle się czułam w tym układzie”.

Joanna wspomina, jak on zabrał ją do jego domu, w którym wcześniej mieszkał z żoną. „Czułam się nieswojo. Pokazał mi wgniecenia w ścianie i złamaną barierkę przy schodach. Powiedział, że to stało się kilka razy, jak ona wpadała w furię i ciskała, czym się da. Wstrząsnęło to mną. Miał łzy w oczach, gdy to mówił. Chciałam się nim zająć i zaopiekować”.

Joannie zaczęło przeszkadzać, że nie mogli wieść normalnego życia jak zwykła para. Ona wprawdzie poznała kilku jego znajomych, ale on nigdy nie chciał poznać jej przyjaciół.

„Wszystko między nami nagle się skończyło, gdy dowiedziałam się, że to, o co oskarżał swoją żonę, sam zrobił. Nie wiem, czy ją bił, ale raz coś w niego wstąpiło. Był pijany po wieczorze z kumplami z pracy. Krzyczał na mnie, wyzywał od najgorszych. Nie wiem, o co się tak zdenerwował. Nawet się się zamachnął, żeby uderzyć mnie w twarz, ale udało mi się odsunąć. Byłam przerażona i wiedziałam, że muszę uciekać”.

Tamten wieczór Joana spędziła u siostry, płacząc i trzęsąc się. „Następnego dnia próbował się do mnie dodzwonić, ale ja nie chciałam go widzieć. Nie byłam gotowa. Kajał się w sms-ach i błagał o spotkanie. W końcu uległam. Tak bardzo żałował, tego jak się zachował, że ja naiwna mu uwierzyłam i wróciłam do niego”.

Od tamtego momentu już nie było między nami tak samo jak wcześniej. Nie umiałam być przy nim sobą. W środku nadal czułam to przerażenie jak wtedy, gdy darł się na mnie. Odeszłam od niego po miesiącu
– mówi.

Joanna od tamtej pory nie umawia się z nikim. Choć minął rok, nie potrafi się otworzyć na żadnego mężczyznę. A wnioski? „Teraz już wiem, że nie warto wchodzić w związek z kimś, kto nie ma czystego konta i ma nierozwiązane sprawy. Inaczej jego brudy zawsze dosięgną i ciebie”.

Więcej historii naszych czytelniczek:„Wyszłam za niego, choć czułam, że to błąd”„Mój chłopak powiedział, że gdy patrzy na moje cycki, nie może dojść”

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)