Kobieta jak taran, mężczyzna jak porcelana

Mężczyzna – kruchy, słaby, niedowartościowany. Kobieta – twarda, silna, nie ulegająca słabościom. Taki podział to znak naszych czasów. Dlaczego współczesne kobiety tak często muszą (lub chcą) udowadniać, że są lepsze i silniejsze niż ich partnerzy?
/ 12.09.2013 09:53

Mężczyźni coraz częściej czują się słabi, niepotrzebni, niekochani. Żeby ukoić swój lęk przed odrzuceniem, szukają bliskości. Chcą się przytulać, zapalają świece, przygotowują romantyczną kolację… a żona taran – jakby nie dostrzegała całej finezji – zjada posiłek w pośpiechu i biegnie do swoich kolejnych zajęć.

Mężczyzna czuje się odepchnięty, urażony, przestraszony… zamyka się w sobie i ratuje swoją godność złośliwymi uwagami kierowanymi od czasu do czasu do żony.

Kim jest kobieta taran?

Zimna, wyrachowana, nieczuła, twarda, niezniszczalna – tak widzi ją mąż. Wiecznie nie dość dobra, zmęczona, przemęczona, przeciążona, odpowiedzialna za wszystkich. Nie może pozwolić sobie na słabość, bo wtedy się rozklei, a przecież to ona wszystko trzyma na swoich barkach. Nie może płakać, nie może być słaba. Musi być silna.

Dlatego musi zrezygnować ze swoich potrzeb. Jeśli pozwoli sobie na chwilę przystanąć, żeby podziwiać kwiat, który rozkwitł pięknymi barwami w ogrodzie, to się roztkliwi. A przecież za chwilę ma prowadzić negocjacje w sprawie nowej inwestycji, bo mąż uznał, że ona lepiej to zrobi od niego. Musi więc być twarda. Dlatego udaje, że nie widzi pięknej roślinki. W końcu naprawdę przestaje ją dostrzegać. Odmówiła sobie prawa do własnych potrzeb, do realizacji własnych marzeń, więc zdarza jej się podeptać również cudze marzenia. Bo trzeba być twardym, życie nie rozpieszcza. Tak widzi siebie ona, kobieta taran.

Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie…

Jeśli oboje nie włożą wysiłku w zmianę tej relacji, to z czasem:

  • on, utwierdzając się w poczuciu słabości i byciu niepotrzebnym, zejdzie na margines życia rodzinnego. Albo przypłaci to depresją, albo romansem, albo poszuka dowartościowania w karierze zawodowej. W z tych każdej wersji dla rodziny przestanie istnieć;
  • ona, utwierdzając się w poczuciu, że na męża liczyć nie może, założy jeszcze grubszy pancerz i staranuje wszystkich, których napotka na swojej drodze, przy okazji niszcząc samą siebie.

Zobacz też: Czy na miłość partnera trzeba zasłużyć?

Jak zmienić tę sytuację?

Panowie, żebyście mogli poczuć się silni (tak, potrzebujecie tego poczucia, bez wyjątku), musicie zadbać o to, żeby wasza żona czuła się przy was na tyle bezpiecznie, by mogła sobie pozwolić na słabość. Czasem pewne zachowania ulegają usztywnieniu i ciężko jest je zmienić. Ale bądźcie pewni, że im bardziej kobieta zdaje się być silna, zdystansowana, chłodna, tym więcej lęku tłumi w sobie. Tym bardziej potrzebuje opieki i poczucia bezpieczeństwa. Nawet, jeśli tę opiekę odrzuca.

Jeśli pewne schematy zachowań uległy skostnieniu, niełatwo będzie je zmienić. Jest to zwykle możliwe w procesie terapii, jeśli tylko jest ku temu motywacja.

Kobieta taran to w środku krucha porcelana. Ubrała się w pancerz, bo nie czuje się bezpiecznie. Panowie, czy potraficie kochać na tyle mocno, żeby ten kolczasty pancerz delikatnie zdjąć i później chronić delikatną porcelanę?

Zobacz też: Czy dzieciństwo ma wpływ na relacje z partnerem?