Z życia wzięte fot. Fotolia

Fantazje erotyczne: Noc poślubna w samolocie

Nasza noc poślubna rozpoczęła się nieco wcześniej niż powinna... Kto by pomyślał, że podniebne podróże przepełnią mnie szczęściem i... podnieceniem
/ 08.06.2017 13:31
Z życia wzięte fot. Fotolia

Przeczytaj też inne seks historie:

Spałam mocno. Wymęczona wydarzeniami ostatnich kilkudziesięciu godzin potrzebowałam odrobiny relaksu. Obudziłam się czując delikatny wstrząs. "Zaraz, co ja tu robię, gdzie ja jestem" pomyślałam i otworzyłam oczy.

W delikatnym świetle dostrzegłam zarys mężczyzny. Mojego mężczyzny. Obok mnie siedział mój świeżo poślubiony zaledwie parę godzin wcześniej mąż. Nieco dłużej niż zwykle zatrzymałam na nim wzrok, był taki przystojny. Twarz zdobił już delikatny zarost czarny jak noc, dotknęłam go delikatnie palcami. Poczułam przyjemne drapanie. Lecz spał dalej jakby mnie tam w ogóle nie było.
Rozejrzałam się dookoła. Ludzie w samolocie pogrążeni byli w głębokim śnie. Przykryci kocami które dostali od obsługi pokładu nie zwracali na nikogo uwagi. Znów utkwiłam wzrok w moim mężu. Wsunęłam rękę pod koc którym był okryty i wsadziłam rękę w spodnie, delikatnie odpinając guzik i rozsuwając rozporek. Zaczęłam delikatnie masować jego męskość czując, że zaczyna drżeć, stawał się coraz bardziej twardy. Mój ukochany otworzył oczy i cicho szepnął "kochanie...".
Myśl że jesteśmy tysiące metrów nad ziemią i myśl że ktoś może nas nakryć jeszcze dodawały adrenaliny a przy czym i pewności siebie. Mój ukochany zbliżał się do finału, lecz na to nie mogłam pozwolić. Wyjęłam rękę spod koca usiadłam na sąsiednim fotelu i ściągnęłam koronkowe stringi rzucają je na kolana męża.
Wsunęłam rękę pod obcisłą spódniczkę i zaczęłam się delikatnie pieścić na oczach partnera. Tak aby widział co nieco, a jednak aby musiał domyślać się reszty. Zobaczyłam pożądanie w jego oczach. Chciał włożyć swoją dłoń lecz mu nie pozwoliłam. Skinęłam głową na toalety dając mu znak ze chcę aby finał naszej erotycznej gry nastąpił właśnie tam. Przeszłam koło niego wypinając się nagimi pośladkami, poczułam na nich dotyk jego dłoni. Weszłam do pierwszej z toalet. Oparłam się o umywalkę. Za chwilę przyszedł on.

Zaczął całować mnie po karku jednocześnie pieszcząc piersi. Wypięłam się dając znak że jestem gotowa. Paroma pchnięciami sprawił że świat wirował mi jak oszalały. Widziałam przed oczami najróżniejsze kolory a na końcu wybuch fajerwerków. Byłam spełniona. Gdy on poczuł jaką przyjemność mi sprawił miał równie intensywny i wybuchowy orgazm. Pierwszy małżeński, który już na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Nieco ogarnięci wróciliśmy na swoje miejsca. Do końca lotu nie oderwaliśmy od siebie pełnych namiętności spojrzeń i mimo zmęczenia nie zmrużyliśmy oczu nawet na chwilę.