Łaknienie spaczone - odmiany

Zaburzenia odżywiania to nie tylko przyjmowanie zbyt małej lub zbyt dużej ilości pokarmów, to również nieodparta chęć jedzenie rzeczy niejadalnych takich jak: kreda, kwiaty, krew, kurz. Jakie są odmiany łaknienia spaczonego?
Łaknienie spaczone - odmiany

Zaburzenie odżywiania polegające na chęci spożywania niejadalnych produktów nazywane jest łaknieniem spaczonym. Naukowcy dopatrują się przyczyny tego zaburzenia w niedoborze dopaminy.

Jest wiele doniesień na temat produktów spożywanych przez osoby dotknięte łaknieniem spaczonym, do najbardziej szokujących należą:  ziemia, kamienie, sofa, wełna, produkty metalowe, mydło, proszek do prania a także ludzkie zwłoki.

Zobacz również: Apetyt na dobry humor

Pica - nieprzemożna chęć zjedzenia czegoś innego

Pica jest jednym z dwóch odmian łaknienia spaczonego. Pica występuje u osób, które oprócz spożywania produktów nie będących żywnością, odczuwają również przymus jedzenia nieprzetworzonych składników odżywczych takich jak: mąka czy skrobia. O Pica możemy mówić dopiero wtedy, gdy spożywanie produktów nieżywnościowych  trwa nieprzerwanie minimum miesiąc. Pica dotyka najczęściej kobiety w ciąży oraz małe dzieci, zaburzenie to może się wiązać również z zaburzeniami neurologicznymi oraz histerią.

Paroreksja - granice obrzydzenia

Paroreksja jest drugą odmianą łaknienia spaczonego. Objawia się ona również chęcią na spożywanie produktów niebędących żywnością – np. picie moczu, jedzenie kału. Paroreksję najczęściej wiąże się ze schizofrenią – następuję wtedy zanik obrzydzenia i uczuciowości wyższej, dzięki czemu osoba dotknięta paroreksją odczuwa przyjemność a nawet satysfakcję ze spożytych produktów.

Zobacz: Regularne odżywianie

Łaknienie spaczone jest niewątpliwie jednym z ciekawszych i bardziej tajemniczych zagadnień z obszaru zaburzeń odżywiania.

Zobacz także: Pica - apetyt na niejadalne

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)