Cała prawda o jajkach ekologicznych i oznaczenia jaj

Wielkanoc to dobry moment, by zastanowić się nad jakością jajek, które jemy. Oto cała prawda o jajkach ekologicznych i oznaczeniach sprzedawanych jaj.
/ 01.04.2010 15:04

Ostatnio sporo się o nich mówi: ich jakości czy tym, w jakich warunkach żyły kury, od których jajka pochodzą. Zjadamy je przecież nie tylko od święta: sadzone, na miękko, w ulubionej jajecznicy, wypiekach i kremach. Można odnieść wrażenie, że Polacy wybierają je bardziej świadomie niż kiedyś. Temat różnic pomiędzy jajkami jest też coraz mniej niszowy: wystarczy wspomnieć o akcji „Nie kupuj trójek”, wspieranej przez, m. in. Kasię Kowalską, Roberta Makłowicza czy Stanisława Tyma.

Jajko niespodzianka

Coraz trudniej nam jednak kupić prawdziwe wiejskie jaja od naturalnie chowanych kur. Czy jest za czym tęsknić? Na pewno. Większość jajek, które są w sprzedaży, to tzw. trójki, czyli jajka od kur z chowu klatkowego. Zostały jeszcze targi warzywne, ale jak się okazuje, i tutaj można się sparzyć. – Bywa, że sprzedawcy z bazarku sprzedają trójki, tyle że wcześniej wkładają je do papierowej torebki. A klienci myślą, że to jaja
z wiejskiego gospodarstwa, a nawet ekologiczne – mówi Tomek Kulik, właściciel wrocławskiego sklepu Irena. Od lat przywiązuje wagę, by w jego sklepie zawsze były w sprzedaży jajka ekologiczne, czyli zerówki. 

To nie jedyna praktyka, która może nas zwieść. – Karierę robi przedrostek "eko": mamy więc ekojaja, ekomleko, ekojogurty. Tymczasem produkt ekologiczny musi posiadać certyfikat i właściwy opis na opakowaniu: "żywność ekologiczna" lub "z gospodarstwa ekologicznego”. Każdy producent może ot tak dodać na etykiecie „eko”– ciągnie właściciel Ireny. Nieświadomi klienci dają się też nabrać na „świeże jaja”, „jaja ze wsi”, „wiejskie jaja”, „jaja z gospodarstwa”, myśląc, że mają do czynienia z jajkami od szczęśliwej wiejskiej kury skubiącej świeżą trawę. Przeważnie jednak to tzw. trójki.

Polecamy: Jak czytać oznakowanie jaj?

Niezłe jaja – jak je rozpoznać?

Właśnie – co kryje się pod zagadkowymi cyframi, którymi znakuje się jajka? Na każdym kupionym jaju powinien być jedenastocyfrowy stempel. Pierwsza pozycja
w stemplu, od 0 do 3, to właśnie sposób chowu niosek.

Istnieją cztery rodzaje jaj ze względu na sposób chowu. Te oznaczone cyfrą trzy, zwane potocznie trójkami, to jajka pochodzące z chowu klatkowego. Kury hodowane dla trójek żyją stłoczone w piętrowych klatkach, a producenci, by nie dopuścić do okaleczania się ptaków, obcinają im dzioby. Nioski nie mają możliwości obracania się, nie widzą słońca, bo nigdy nie opuszczają klatek. Dozuje się im pasze i koncentraty, a do żywności dodaje się antybiotyki, zwane stymulatorami wzrostu. Ich karmienie odbywa się w sposób zautomatyzowany. Co gorsze, takich jaj w Polsce sprzedaje się jakieś 90%, choć tendencje w Europie są zupełnie inne.
Nieco lepiej mają się nioski tzw. dwójek, czyli jaj oznaczonych cyfrą 2, pochodzących od kur z chowu ściółkowego. Te kury żyją w zamkniętym, ciasnym budynku, ale mogą przynajmniej korzystać z grzędy i w ograniczonym zakresie biegać po ściółce. 

W chowie wolnowybiegowym, z którego pochodzą jedynki (jajka oznaczone cyfrą jeden), kury mają swobodę ruchu na świeżym powietrzu. Korzystają z grzędy, nie szpikuje się ich antybiotykami, choć nie zawsze wiadomo, czym są żywione.

Jajowa arystokracja

Są jeszcze jajka z cyfrą zero. Można powiedzieć, że zerówki, czyli jaja z chowu ekologicznego, to arystokracja wśród jaj. Kury hodowane w sposób tradycyjny, jak za naszych babć, czują się niczym w pięciogwiazdkowym hotelu. – W zerze jest tak, że wszystko jest naturalne: barwnik żółtek, trawa. Kury karmione są tym, co wytworzy gospodarstwo – opowiada Irena Piechota, która prowadzi gospodarstwo ekologiczne z kurami zielononóżkami, świetnie przystosowanymi do chowu w naturalnych warunkach. – Jednostka przyznająca certyfikat gospodarstwa ekologicznego wymaga od hodowcy, by kury miały dużo przestrzeni i zieleni. Wszystkie kury są pod ścisłym nadzorem weterynaryjnym. 

W chowie ekologicznym nie ma stymulatorów nośności i wzrostu. Kura zaczyna nieść się w wieku pół roku. W chowie klatkowym to możliwe w 10-12 tygodniu. – Tam kura codziennie niesie jajko, u mnie co drugi, trzeci dzień. Trudno, by te koszty były porównywalne – mówi Irena Piechota. Bo jajka z chowu ekologicznego są droższe, ale najzdrowsze. No i smakowo lepsze. – My z tego wielkich korzyści nie mamy, to bardziej pasja niż pieniądze – mówi pani Irena. No tak, by sprostać wymogom chowu ekologicznego, trzeba sporo wysiłku. – Kupując produkty, często kierujemy się ceną, a to często przyzwolenie na przemysłową hodowlę zwierząt, np. drobiu i jaj – dodaje Tomek Kulik z Ireny. – Zerówki i jedynki wciąż trudniej dostać. Ale im więcej ludzi je kupi, tym ich produkcja bardziej się opłaci. Poza tym wierzę w nacisk konsumentów. Jeśli będziemy domagać się jajek bez kurzego cierpienia, jest szansa, że staną się coraz popularniejsze.

Zobacz także: Czym są szkockie jajka?

Zdrowie bez jaj?

Hodowla kur hodowlą, ale co z tym cholesterolem? Może jednak lepiej ograniczyć jedzenie jajek? – Dziś uważa się, że o wiele większy wpływ na poziom cholesterolu mają słodycze oraz nasycone kwasy tłuszczowe niż sam cholesterol zawarty w żółtku jajka. 

W żółtku jest też lecytyna, która zapobiega odkładaniu się cholesterolu – tłumaczy dietetyczka, Joanna Grączewska. Jajek naprawdę więc nie warto wykluczać z diety.
– Jajko jest pełnowartościowym białkiem, najlepiej przyswajalnym. To tak zwane białko wzorcowe, zawierające komplet niezbędnych aminokwasów, których ludzki organizm nie potrafi wytworzyć sam – dodaje dietetyczka.

Trudno powiedzieć, czy nasze świąteczne potrawy zyskają na smaku, kiedy użyjemy do nich jaj ekologicznych lub od kur z wolnego wybiegu. Na pewno jednak będzie zdrowiej i przyjemniej, bo na pewno nie jest nam obojętne, co jemy, szczególnie w święta. Pomyślmy o tym, nim podzielimy się jajkiem. A do tego mało które jajka wyglądają tak pięknie na stole, jak na przykład te od zielononóżek kuropatwianych, naturalnie chowanych, polskich kur. Ich zgrabny kształt i kolory, od białości aż po krem, wyglądają jak stworzone do pisanek.

Zobacz także: Jak przechowywać jajka?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (14)
/22.10.2018 14:54
Chciała bym poznać autora tego artykułu i porozmawiać na temat dojrzałości płciowej ptaka zwanego Gallus Gallus Domesticus. Pisanie że 10-12 tygodniowe kurczaki niosą jajka na fermach to tak samo, tak jakby szczeniakowi kazać rodzić! nie mówię że się nie zdarza ale generalizować. Ponadto przypominam że w Polsce obowiązuje ustawa o paszach już kilkanaście lat i ustawa owa zabrania stosowania hormonów i antybiotyków jako stymulatorów wzrostu, i musi ona być przestrzegana, firmy paszowe są kontrolowane i kontrola ta polega nie tylko na wizycie inspektora w firmie ale również na pobraniu próbki paszy u hodowcy. Kary są ogromne a i paszę taką trzeba zutylizować. Antybiotyki w żywieniu zwierząt można stosować wyłącznie do celów leczniczych!!!!!!!
/17.10.2017 11:48
nie mozna uzywac takich nazw jeżeli nie ma sie certyfikaty Eco zywnosci, opakowania sa wtedy oznaczone zielonym listkiem, maja takie oznaczenia chociazby jajka z organic24 pl mozna sprawdzic sa na wszystko certyfikaty i rzeczywiscie jajka w smaku sa duzo lepsze niz fermowe
/25.04.2017 15:54
Nie wiem, kim jest pani Irena, ale ma się za znawcę, a prawda jest taka, że producenci nie mogą już od dłuższego czasu używać w nazwach słów bio i eko, jeśli ich produkty na to nie zasługują, bo mogą doczekać się kary.
POKAŻ KOMENTARZE (11)