Przegrani na starcie? Zawód rodziców ciągle determinuje przyszłość ich dziecka

Wystarczy znać miejsce zamieszkania rodziców i ich zawód, aby przewidzieć, jak potoczą się losy ich dziecka – wynika z najnowszego raportu UNICEF.
/ 2 miesiące temu
zawód rodzica decyduje o przyszłości dziecka fot. Adobe Stock

Wnioski płynące z raportu potwierdzają okrutną prawdę znaną od zarania dziejów, że to, w jakiej rodzinie urodzi się dziecko, może mieć kolosalne znaczenie dla całego jego dalszego życia.

Uprzywilejowane miastowe dzieci

Niektóre dzieci już, gdy idą do pierwszej klasy szkoły podstawowej, są na przegranej pozycji. To wniosek z najnowszego raportu UNICEF. Już nawet na etapie przedszkola można przewidzieć, czy dziecko będzie w przyszłości chciało kontynuować naukę w szkole wyższej. I nie ma to zazwyczaj nic wspólnego z jego umiejętnościami, talentami ani potencjałem.

Wystarczającym wskaźnikiem pozostaje miejsce zamieszkania i zawód rodziców. To potwierdza, że dziecko mieszkające na wsi, w której nie ma przedszkola, już na starcie pozbawione jest możliwości, które mają jego rówieśnicy z miasta. W Polsce w miastach ponad 95 proc. dzieci uczęszcza do przedszkola, natomiast dla wsi ten odsetek wynosi około 65 proc. To bardzo niedobra dysproporcja.

Po co dziecku przedszkole?

Jak podkreśla dyrektor ds. advocacy w UNICEF Polska Ewa Falkowska, wiek przedszkolny to okres, kiedy mózg człowieka jest najbardziej chłonny, przyswaja najwięcej i najszybciej informacje. Dziecko uczy się nawiązywania relacji w grupie rówieśniczej i nabywania kompetencji społecznych.

„Wszystko, co dziecko wchłonie na tym pierwszym etapie życia, mocno wpływa na jego osobowość” – mówi Falkowska.

Biegłe czytanie kluczem do sukcesu?

Dziecko na pewnym etapie rozwoju powinno nabyć określone kompetencje, jedną z nich jest biegłość w czytaniu na poziomie czwartej klasy szkoły podstawowej – czyli w wieku 10 lat. Umiejętność czytania zapewnia właściwie funkcjonować w dorosłym życiu.

W Polsce 89 proc. dzieci osiąga dobry poziom umiejętności w czytaniu, ale luka pomiędzy tymi uczniami, którzy osiągają najlepsze wyniki, i tymi, którzy osiągają najgorsze, jest spora i wynosi aż 182 punkty. To oznacza, że nierówności edukacyjne w szkole podstawowej mamy spore. Z badań wynika, że ma na to wpływ między innymi sytuacja rodzinna dziecka i zawód wykonywany przez rodziców.

Innym czynnikiem wpływającym na nierówności na tym etapie edukacji jest imigranckie pochodzenie rodziców. Kolejnym elementem jest płeć. Na etapie czwartej klasy, ale również na poziomie szkoły średniej, dziewczynki lepiej radzą sobie z czytaniem niż chłopcy.

Źródło: newsweek.pl

Zobacz też:

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/2 miesiące temu
"ałtor" - i jeszcze "poziom umiejętności w czytaniu" ;-) nie będę domniemywać, z jakiego środowiska wywodzi się "autorka", bo mogłoby to być krzywdzące dla środowiska
/2 miesiące temu
"Umiejętność czytania zapewnia właściwie funkcjonować w dorosłym życiu." Autorka popisała się umiejętnością pisania z sensem...