POLECAMY

Zmęczona mama napisała list do męża z błaganiem o pomoc! Post udostępniają tysiące osób!

Wykończona obowiązkami domowymi i rodzicielskimi matka zamieściła w internecie dramatyczny list. Teraz jej wpis udostępniają w sieci inne kobiety
Marta Kosakowska / 6 miesięcy temu
Zmęczona mama napisała list do męża z błaganiem o pomoc! Post udostępniają tysiące osób! fot. Adobe Stock

Bycie żoną, matką i opiekunką domowego ogniska rzadko wygląda równie kolorowo, co w reklamie pieluszek dla dzieci. Choć pięknych chwil nie brakuje, to są nierzadko są one przeplatane momentami zmęczenia i frustracji. Większość obowiązków domowych - szczególnie przy niemowlęciu - to zadania z góry przypisane kobiecie. Niełatwe zadania.

Macierzyństwo bez lukru

W internecie pojawił się poruszający list Amerykanki Celeste Erlach. Z zawodu pisarki, autorki popularnego w USA bloga Scary Mammy. Prywatnie żony i matki kilkulatka oraz niemowlęcia. Kobieta skierowała swój wpis do męża, którego błaga o pomoc w opiece nad dziećmi. Słowa Erlach poruszyły wiele innych kobiet, które w akcie solidarności, zaczęły udostępniać w sieci desperacki list. Wiele z nich dostrzegło w słowach blogerki swoje własne doświadczenia i odczucia na temat podziału obowiązków domowych.

Z jakimi problemami spotyka się współczesna Polka?

Drogi mężu, potrzebuję więcej pomocy. Wczorajsza noc była dla Ciebie ciężka. Poprosiłam Cię o zaopiekowanie się dzieckiem, żebym mogła położyć się spać wcześniej. Dziecko płakało. Właściwie zawodziło. Słyszałam je z góry i mój żołądek zaciskał się od tego dźwięku. Zastanawiam się, czy powinnam zejść i odciążyć Cię, czy raczej zamknąć drzwi, żebym mogła w końcu zaznać snu, którego tak desperacko potrzebuję. Wybrałam napisanie listu

- zaczęła swój wpis Celeste Erlach.

Brzmi znajomo? A to dopiero początek. To, co wydarzyło się dalej doprowadziło matkę do furii, ale też refleksji na temat podziału ról w jej małżeństwie.

Po 20 minutach wszedłeś do pokoju z dzieckiem, które nadal płakało. Położyłeś dziecko w kołysce i delikatnie przysunąłeś ją do mojej strony łóżka. To był jasny komunikat - skończyłeś zajmowanie się niemowlęciem. Miałam ochotę na Ciebie wrzeszczeć. Miałam ochotę odbyć z Tobą epicką walkę. Przez cały dzień zajmowałam się niemowlęciem i kilkulatkiem. Przede mną była kolejna noc, w czasie której dziecko kilkakrotnie będzie mnie budzić na karmienie. Mógłbyś zająć się nim chociaż przez kilka godzin wieczorem, żebym mogła choć trochę się przespać. Tylko kilka godzin cennego snu. Czy proszę o zbyt wiele?

W dalszej części listu czytamy o tym, że oboje małżonków pochodzi z tradycyjnych rodzin, w których role i obowiązki były podzielone na typowo damskie i męskie. Celeste Erlach zarówno swoją matkę, jak i matkę swojego męża nazywa - superkobietami, które w domu zajmowały się wszystkim. Pomoc mężów była mile widziana, ale... nikt jej nie oczekiwał.

Podobnie jest w rodzinie, którą stworzyła Erlach. Żona i matka dwojga dzieci, po powrocie z pracy, musi zadbać o nakarmienie rodziny, utrzymanie domu w czystości i zaopiekowanie się dziećmi. Kobieta podkreśla, że chce to wszystko robić, jednak nie zawsze jest w stanie ze względu na ogromną ilość pracy, którą musi wykonać. A co za tym idzie - nieustanne zmęczenie. Podkreśla, że sytuacja dotyczy również wielu jej przyjaciółek, które żyją dokładnie w ten sam sposób. 

Jeśli one sobie radzą i nasze matki sobie z tym radziły, wychowując nas, to dlaczego my nie możemy?

- kieruje pytanie do męża, choć bardziej chyba do samej siebie i innych kobiet.

Celeste Erlach zaznacza, że wiele kobiet odczuwa rodzaj porażki, w momencie, kiedy same przed sobą muszą przyznać, że jest im ciężko i nie radzą sobie z nadmiarem obowiązków.

Część mnie mówi, że klęską jest proszenie Cię (męża - przypis red.) o pomoc. Jesteś świetnym ojcem i doskonale radzisz sobie z dziećmi, ale... uważasz, że to mi opieka powinna przychodzić z łatwością, prawda? Instynkt macierzyński, tak? Jestem tylko człowiekiem, który funkcjonuje, śpiąc 5 godzin na dobę. Potrzebuję Twojej pomocy

- błaga.

List kończy się dramatycznym wyznaniem.

Mówię Ci, jak bardzo Cię potrzebuję. Jeśli nic się nie zmieni, złamię się. A to zrani Ciebie, nasze dzieci i naszą rodzinę. Spójrzmy prawdzie w oczy: Ty też mnie potrzebujesz.

Oryginalny list przeczytanie TU.

Co o tym sądzicie? Podpisałybyście się pod słowami z listu?

Przeczytaj:

Matka Polka... na zwolnieniu
Czy każda kobieta powinna być Matką Polką?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)