„Jak moje córki mają się akceptować, jeśli ja nie będę kochać samej siebie”. Młoda matka pokazuje brzuch po dwóch ciążach. Inspirujące?

Kiedyś wstydziła się luźnej i całej w rozstępach skóry na swoim brzuchu. Dziś pomaga matkom akceptować własne ciało.
Małgorzata Germak / 10 miesięcy temu

Lisa Wilson z Michigan (USA) ma dwie córki: 5- i 3-letnią. Kiedyś chowała swój pociążowy brzuch, wstydząc się tego, jak wygląda. Trochę zajęło jej zaakceptowanie siebie. Impulsem do zamiany myślenia były jej córki. Dziś młoda matka dumnie prezentuje swój brzuch z fałdkami, luźną skórą i rozstępami i dodaje otuchy innym kobietom, zachęcając do akceptowania własnych niedoskonałości.

„Mam 99 problemów, ale to, że jestem grubaską, nie jest jednym z nich”. Po tych (nagich) zdjęciach nie mamy wątpliwości!

Cellulit, rozstępy, blizny, luźny wiszący brzuch – ciało Lisy po dwóch ciążach nie jest idealne. Młoda mama postanowiła jednak z pełną świadomością zaakceptować siebie. „Jednym z głównych powodów, dla których zdecydowałam się wyruszyć w tę podróż do pokochania siebie, są moje dziewczynki. Któregoś dnia jedna z córek zaczęła głaskać mój brzuch i uciskać skórę jakby wyrabiała ciasto na pizzę. Powiedziałam jej wtedy, żeby przestała. Nie lubiłam tego. Zaczęłam się wtedy nad tym zastanawiać. Jak mogę oczekiwać, że moje córki będą akceptować swoje brzuchy, kiedy ja nie kocham swojego. Zdecydowałam się więc go pokochać” – napisała Lisa na Instagramie.

Pod jej odważnymi zdjęciami i postami od razu zrobiło się gorąco. W komentarzach kobiety dziękują Lisie za otworzenie oczu i wspierają się nawzajem, wymieniając doświadczeniami związanymi ze swoim ciałem.
„Teraz widzę mój brzuch w innym świetle – zamiast myśleć, że mam brzydką skórę, widzę to, co dało mi dwie piękne córki” – mówi Lisa.
Jak motywuje innych i co pokazuje na swoim Instagramie – zobaczysz na kartach naszej galerii.

Czytaj też:

Bez upiększeń i udawania… Tak NAPRAWDĘ wygląda poród?Kobietę wyrzucono z dziećmi z samolotu za to, że… zaczęła przewijać córkę na pokładzie

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)