POLECAMY

Wybory prezydenckie 2010

Najdziwniejsza w dziejach III RP kampania wyborcza dobiega końca. Przyspieszone z powodu tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego wybory przypadają w okresie urlopowym. I choć kandydaci biją się na głowy w wymyślaniu programów, to obywatele wciąż nie widzą potentata do objęcia władzy w państwie.

Najdziwniejsza w dziejach III RP kampania wyborcza dobiega końca. Przyspieszone z powodu tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego wybory przypadają w okresie urlopowym. I choć kandydaci biją się na głowy w wymyślaniu programów, to obywatele wciąż nie widzą potentata do objęcia władzy w państwie.

Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości serwują nam politykę miłości zbudowaną na tragicznych wydarzeniach z 10 kwietnia. Grzegorz Napieralski stara się dotrzeć do najmłodszej grupy wyborców lansując hit „Je, je, je SLD”.

Zdaniem sondaży największe szanse na poparcie ma sprawujący obecną władzę Bronisław Komorowski. Mimo wielu medialnych wpadek w tym najsłynniejszej z „Wyjściem z...NATO”- sprawia pozytywne wrażenie.

Nie obyło się również bez rodzinnej licytacji. Każdy z kandydatów chwalił się czym mógł. Zdyskredytowany w tej konkurencji okazał się Jarosław Kaczyński, któremu towarzystwa dotrzymuje kot i osierocona bratanica.

Jak oddać głos, skoro nie ma na kogo? Proponujemy zapoznać się z listą postulatów wyborczych i wybrać mniejsze zło, albo spojrzeć w gwiazdy, bo one wiele mówią o kandydatach. A zatem do urn rodacy! Pokażmy, że zrywy narodowe to nie jedyne na co nas stać.

Tagi: Je, album
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/8 lat temu
Świetny artykuł,uśmiałam się,ale taka prawda ;)
/8 lat temu
tekst jak każdy inny o wyborach, nic specjalnego
/8 lat temu
tez tak sadze....
POKAŻ KOMENTARZE (1)