Ruch drogowy fot. Fotolia

Smog okiem warszawiaka: "Jak na dworze piździ, to ludzie mają w d*** smog!"

Kierowcy nie chcą przesiadać się do autobusów, emeryci ani myślą o zmianie sposobu ogrzewania, mało kto myśli o tym, że przyczynia się do smogu! A państwo polskie na to spokojnie się przygląda.
Edyta Liebert / 17.01.2017 09:53
Ruch drogowy fot. Fotolia

Smog w Polsce: co robić, jak się chronić?, biją na alarm prasa, media telewizyjne i internetowe. Od początku stycznia każdy obcokrajowiec, który pomyśli o Polsce, będzie widział przed oczami opatulonych w kurtki ludzi w maskach, buchające dymem kominy, gęstą mgłę i odwieczne korki na jezdniach w godzinach szczytu. Polska = smog. I nic z tym nie zrobimy, jeśli będziemy tylko mówić o zanieczyszczeniach, dyskutować czyja to wina i podawać dane liczbowe, które robią wrażenie, ale na pół sekundy.

Nikt go nie widział, ale każdy wie o jego istnieniu

Smog. Wszyscy go czują i każdy o nim mówi. Mamy się lękają o dzieci, sportowcy nie mogą w smogu biegać, ba nawet lepiej nie spacerować. Szczególnie nie powinny w tym czasie wychodzić na zewnątrz osoby starsze, schorowane, dzieci i kobiety w ciąży. Dane przerażają i trafiają do świadomości liczby: przeciętny warszawiak, mały czy duży, "wypala" ok. tysiąca papierosów rocznie, krakus i zakopiańczyk ok. 2-3 tysiące, co może wkurzać.

- Denerwuje mnie to, że uprawiam sport, patrze na to, co jem, unikam alkoholu i stronię od używek, a i tak oddycham zatrutym powietrzem - mówi mi Karolina, nasza redaktor działu Dieta i Fitness.

To jest fakt, który potwierdzają specjaliści. Jak grzyby po deszczu wyrastają nowe mity dotyczące smogu, że jest tylko w miastach, że nie da się z nim walczyć, że to wina kierowców, co do miast wjeżdżają. Jest afera i... wojna! No bo czyja to "zasługa", że jest smog? Niby m o j a?

Posiadanie auta wciąż synonimem luksusu?

- Prawda jest taka, że obarcza się winą tych, którzy dojeżdżają z przedmieść do większych miast samochodami, bo korki i spaliny, a to g*** prawda - mówi mi pan Marek, który od lat dojeżdża z podwarszawskiej Siestrzeni samochodem. - Auto zmieniłem kilka lat temu, ale nie myślałem wtedy o jakichś zanieczyszczeniach, tylko oszczędności i bezpieczeństwie. Ale jak stoję w korku i mi taki stary diesel kopci pod nosem, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Tacy nie powinni wjeżdżać do miast bez względu na statystyki. A posiadanie samochodu w tym kraju to nie luksus, a konieczność - kończy.

Spaliny co roku zabijają 2 tysiące osób?

Na pytanie, czy myślał o tym, by przesiąść do komunikacji miejskiej, prychnął: - wtedy na dojazd do pracy marnowałbym 2 razy więcej czasu albo płacił za parking przy pociągu, by zostawić tam samochód i przesiąść się w WKD, bilet tani nie jest, a potem jeszcze bilet ZTM. Nie opłaca mi się - dodał pan Marek, który na co dzień mieszka w pobliżu lasu i nie narzeka na jakość powietrza - dom w Siestrzeni mu się opłaca.

Wyposaż dom w rośliny, które oczyszczają powietrze

Prawdą jest, że obarczanie kierowców winą za smog, to spore nadużycie, jednak wielu użytkowników czterech kółek rzadko decyduje na inicjatywę carpoolingu, czyli przejazdów grzecznościowych, a nowoczesne auta kupują raczej z chęci samego kupowania, a nie z myślą o środowisku.

- Nie będę przesiadać się do komunikacji miejskiej, bo wkurzają mnie ludzie i śmierdzi - powiedziała mi koleżanka Ania, która codziennie, dzień w dzień, jeździ z Anina (Warszawa Wawer) na Okęcie do pracy. - Wolę przeprawiać z prawego brzegu Wisły na lewy, niż jechać autobusem, który zimą jest jedynym domem dla bezdomnych i nikt z tym nic nie robi - powiedziała. - Smog to poważna sprawa, wiem. Ale ogrzewam gazem, segreguję śmieci, zbieram makulaturę i oszczędzam wodę. Co mam jeszcze zrobić? - pyta mnie Ania i ma rację: - Władze powinny przede wszystkim zająć się tymi, którzy palą w swoich kominach czym popadnie - zasiarczonym węglem, plastikiem, gumą, lakierowanymi rzeczami, zawilgoconym i żywicowym drewnem, liśćmi, gałęziami. Wkurza mnie to, że ludzie, którzy robią jakiś wysiłek - dbają o środowisko, tankują dobre paliwo, dbają o swoje auta są wrzucani do jednego worka z tymi, którzy na podwórku mają nowiutkie auta, a w piecu kopcą śmieciami - kończy Ania.

"Stłucz pan termometr, nie będziesz miał gorączki"

W Polsce robi się wszystko, żeby o problemie się nie mówiło lub udawało, że go nie ma. Nie ma czegoś takiego, jak walka ze smogiem. Polski rząd od lat obija się w kwestii walki ze smogiem. We Francji alarm ogłasza się przy 160% normy, a w Polsce alarm smogowy jest ogłaszany dopiero przy stężeniu pyłów zawieszonych równym 600% normy! I dopiero wówczas mamy okazję przejechać się za darmo komunikacją miejską, ale to zamiatanie problemu pod dywan i sugerowanie że smog to dzieło kierowców. Ale każdy kij ma dwa końce.

- W poniedziałek była darmowa komunikacja miejska, władze komunikują by się do niej przesiadać - pisze mój znajomy na Facebooku. - A jak to wygląda w rzeczywistości? W poniedziałek, wczoraj i dzisiaj jechałem do pracy autobusem w połowie pustym. Tym samym, którym zwykle jeżdżę i który jest zwykle pełen ludzi. Do czego zmierzam? Do tego, że jak na dworze piździ, to ludzie mają w d*** smog. Grzeją się w samochodach i narzekają, że państwo nic nie robi, by ich nie truto smogiem. Ciepła d***ważniejsza niż czyste płuca.

Raport o smogu: dane i zalecenia na Polki.pl

Jesteśmy śmietniskiem Europy

Zanim skrytykujemy kogoś, kto zamiast autobusu wybiera samochód, pomyślmy, ile sami robimy w walce o zdrowe powietrze. To prawda, że od lat czekamy na rozporządzenia normujące jakość kotłów i paliw dostępnych na polskim rynku. VAT na ekologiczne paliwo w Polsce wynosi 23%, a w Niemczech - 7%, budowa domów pasywnych i energooszczędnych uznawana jest za wymysł bogatego hobbysty, ale to nie znaczy, że nie mamy iść w tym kierunku, prawda? W okresie wiosenno-letnim przesiądźmy się na rowery (to nieprawda, że wdychamy  wtedy więcej smogu), ocieplmy dom.

Edukujmy. Udostępniajmy badania i cenne artykuły na swoim Facebooku. Ludzie są niewyedukowani w kwestii ochrony środowiska, przemówmy do rozsądku dziadkom, rodzicom. Dla wielu najważniejsze to oszczędzić na węglu. A można zrobić coś dobrego, dla siebie, bliskich, dla wszystkich.

Weekend w Zakopanem? Zastanów się dwa razy