Reklama Zbój screen Youtube

Energetyk Zbój i seksistowska kampania reklamowa

Złe jest w niej dosłownie wszystko.
Małgorzata Machnicka / 25.08.2017 08:16
Reklama Zbój screen Youtube

Po wielkiej instagramowej wpadce „Tigera", lansowaniu napojów sygnowanych przez Zenka Martyniuka i stworzeniu tych, przeznaczony dla „patriotycznej" młodzieży, producenci energetyków mogliby już sobie odpuścić. Niestety, nie zwalniają tempa. Niedawno na rynek wszedł kolejny produkt. No cóż, marki doskonale wiedzą jacy klienci są ich odbiorcą i do nich właśnie uderzają.

Napój energetyczny „Zbój” to nie tylko idiotyczna nazwa. To żałosna, seksistowska kampania, która obraża i kobiety (bo podejrzewam, że właśnie o to twórcom chodziło), ale też i samych facetów.

Uwaga! Nowy wirus na Facebooku!


Kampania reklamowa „Zbója”, składająca się z czterech 30 sekundowych filmików. Otóż pod słowem „Zbój" wcale nie kryje się, jakby się mogło wydawać, silny i dzielny Janosik. Oglądając jeden z nich widzimy korpo-faceta, dla którego największą przyjemnością jest przygodny seks. Z kobietą, która zdradza swojego faceta. Jedyne, co ją do tej zdrady zachęca, to wcale nie to jaki jest kochanek, nie jego inteligencja, nie wygląd nawet. Kobieta idzie do łóżka za puszkę „Zbója". No chyba, że jest tu jakieś ukryte znaczenie, a ja go nie widzę?

Nie muszę chyba mówić, że modelki grające w „reklamówkach" wyglądają jak gwiazdy podrzędnego porno?

To już pewne! Kultowe maskotki wracają do Biedronki!

Jakby tego było mało, „Zbój" fatalnie reklamuje się również na swojej stronie internetowej...

Zbój! Porządnie BIJE W DEKIEL! Napój energetyczny dzięki któremu rozproszysz mroki i nabierzesz nowej mocy do działania. Połączenie górskiego krystalicznego charakteru wraz z niepokornością sił natury da Ci mega energetycznego KOPA! Razem ze Zbójem poczujesz, że impreza nabiera nowego wymiaru! Wydłużysz noc do granic możliwości! Porzuć nudę i marazm – chodź ze Zbójem! A Ty dziewczyno – oddaj się w objęcia Zbója!

Nawet będąc facetem czułabym, że ktoś próbuje mnie obrazić.