Jak żeglować z małym dzieckiem?

Żeglowanie z dzieckiem i to całkiem malutkim jest jak najbardziej możliwe. Trzeba jednak pamiętać o jego potrzebach i bezpieczeństwie. Na Mazurach od lat pływa całkiem sporo rodziców, nawet z niemowlakami. Jak to zrobić?
/ 25.08.2010 15:38
Planując rejs z maluchem trzeba właściwie do tego przygotować, i siebie, i łódkę.

Klocki, zeszyty i inne gry, zabawy

Planując rejs z maluchem trzeba właściwie do tego przygotować, i siebie, i łódkę. Jacht, a zwłaszcza kabinę, oglądamy dokładnie z poziomu dziecka sprawdzając wszelki ostre kanty i inne potencjalnie niebezpieczne elementy. Czym dziecko mniejsze, tym łatwiej utrzymać je pod pokładem. Niezbędne okazują się więc klocki, zeszyty, gry i inne zabawki.

Krótkie odcinki rejsu

Jeśli wybieramy się w rejs, planujemy wcześniej trasę, którą warto podzielić na krótkie odcinki. Miejsca postojowe powinny się znaleźć nieopodal piaszczystego kąpieliska, a samą trasę dobrze jest urozmaicić atrakcjami typowo dziecięcymi, jak zbieranie jagód, spacer czy lody.

Maluch zawsze w kamizelce!

Przygotowania dziecka pod kątem jego bezpieczeństwa dobrze jest zacząć już w domu. Przyjmując jako nadrzędną zasadę to, że maluch zawsze pływa w kamizelce, oswajanie z nią zaczynamy już w wanience. Kamizelka jest niewygodna i z reguły dzieci jej nie lubią. Musimy wykazać się przy tym dużą stanowczością i przyzwyczaić malucha do noszenia jej bez sprzeciwu, bo w przyszłości będzie niezbędna.

Plan ratunkowy zawsze gotowy

Przed wypłynięciem obowiązkowo opracowujemy z załogą, co robimy w sytuacji, gdy dziecko wypadnie za burtę. Wcześniejsze ustalenie, kto skacze do malucha, kto robi podejście, itd., pozwoli oszczędzić wiele czasu i nerwów, w chwili, gdy dojdzie już do zdarzenia. Warto też wytłumaczyć dzieciom, jak mają się w takiej sytuacji zachowywać. 

Polecamy: Jak dobrze wykonać podejście do człowieka?

Pamiętajmy, że dla dzieci 3-letnich i starszych manewry żeglarskie to sytuacje najciekawsze (bo dużo się dzieje), ale i najbardziej niebezpieczne. Bezwzględnie powinny w ich trakcie znajdować się pod pokładem.

Szelki, opiekunka oraz zasady bezpieczeństwa

W wieku trzech lat dzieci zaczynają się interesować otoczeniem, a na wodzie kokpit to bazowe środowisko. Sprawdzają się więc szelki i konieczna jest stała uwaga opiekuna, który ma oczy wkoło głowy. Warto zresztą od razu założyć, że przy małym dziecku jego opiekun(ka) jest faktycznie wyłączony z wykonywania zadań załogi.
Konsekwencja w egzekwowaniu zachowywania kilku zwyczajów, zwłaszcza w trakcie postojów, może uchronić nas przed niejednym przykrym zajściem, które na dobre może popsuć radość ze wspólnej żeglarskiej przygody. Od samego początku pilnujmy więc, aby dziecko: bez pozwolenia i opieki nie schodziło z jachtu i nie wędrowało po kei; nie stawało na żadnych przedmiotach, rożnego rodzaju krawędziach i linach; chodziło zawsze w obuwiu (chyba że idziemy się kąpać, choć i wtedy może mieć specjalne obuwie ochronne) i nie wkładało palców między panele kei (zwłaszcza na pływających pomostach). 

Przeczytaj także: Co robić, gdy żaglówka się wywróci?

Przede wszystkim, miejmy na uwadze to, że dziecko może nie podzielać naszej pasji. I to naszym zadaniem jest uatrakcyjnić mu pobyt, tak na wodzie, jak i podczas postoju. A na Mazurach pamiętajmy o zmorze, jaką są komary oraz o niebezpiecznych kleszczach! Zaopatrzmy się w specjalne łagodne środki chroniące przed owadami i insektami dla dzieci.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/07.10.2010 13:13
Rzeczywiście to jest najprostszy sposób, niemniej jednak, idąc tym tropem nigdy nigdzie nie zrobimy nic razem z dzieckiem :) Ze swoją szesnastomiesięczną córką wybrałam się niedawno na przejażdżkę motorówką. Dziecku podobało się bardzo, ja po powrocie byłam tak zmęczona, że nie miałam na nic siły. Żałowałam bardzo, że nie miałam żadnych pasów lub innych pomocnych zabezpieczeń. Na pewno w takich sytuacjach przydaje się rozwaga i uwaga, nie tylko matki ale i całej załogi
/27.09.2010 13:07
Najlepiej nie brać dzieci na rejsy i problemu nie będzie :)