Kościół katolicki a zbawienie nieochrzczonych

Chrzest oczyszcza z grzechu pierworodnego i włącza do wspólnoty Kościoła. Nie jest jednak koniecznym warunkiem, aby uzyskać zbawienie. Według Kościoła katolickiego istnieje kilka przypadków, gdy można zostać zbawionym bez chrztu.

Kościół katolicki a zbawienie nieochrzczonych

Zbawienie dzieci nieochrzczonych

Czy dzieci umierające bez Chrztu zostaną zbawione? – to pytanie nurtujące ludzi od wieków. Nie ma oficjalnego dogmatu Kościoła katolickiego na ten temat, istnieją tylko tzw. spekulacje teologiczne. Według nich Kościół wyraża nadzieję, a nawet głębokie przekonanie, że dzieci te uzyskają zbawienie jako istoty bez osobistej winy. Poleca się je także miłosierdziu Boga. Wielu teologów wyraża dodatkowo pogląd, że dzieci te dostąpią zbawienia, gdyż cały Kościół (głównie ich rodzice) pragną ich zbawienia, a tym samym i Chrztu.

Chrzest pragnienia

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego można uzyskać zbawienie na podstawie tzw. chrztu pragnienia. Dotyczy on tylko ludzi sprawiedliwych, otwartych na prawdę i postępujących zgodnie z sumieniem, którzy nie mieli świadomości potrzeby chrztu lub nie znali go. Domniema się, że ludzi ci przyjęliby sakrament, gdyby tylko usłyszeli o nim i poznali go.

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?

Podobnie wygląda kwestia katechumenów, którzy umierają przed przyjęciem sakramentu. Ich wyraźne pragnienie przyjęcia chrztu, poprzedzone przygotowaniami i żalem za grzechy zapewnia im zbawienie.

Chrzest krwi

Nieochrzczeni męczennicy także uznawani są za zbawionych. Dobrowolna i świadoma śmierć ponoszona za wiarę wyraża miłość i oddanie Chrystusowi. Ich męczeństwo jest chrztem krwi, zastępującym chrzest z wody. Chrzest krwi, podobnie jak chrzest pragnienia, przynosi owoce chrztu, nie będąc sakramentem.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/6 lat temu
Właśnie ciekawa sprawa. Bo jeżeli dziecko umiera zaraz po urodzeniu to co, należy przyjąć wersję że nie miało świadomości i zapewne chciałoby go przyjąć? No kurczę, przecież mały bobas podawany do chrztu też niczego nie jest świadom. Pogubiłam sie już...