Kawały sprośne – część 8

Do „tirówki” podjeżdża auto. Wychyla się robotnik i pyta.- Co zrobisz za 150?- Wszystko...- To wsiadaj, będziemy murować!

Kawały sprośne – część 8
  • Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy:
    - Panowie, zdrada, jesteśmy w pupie. Wracamy!
    Całe stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod
    nosem:
    - I tak rodzą się geniusze.
     
  • Młoda dziewczyna spaceruje z niemowlakiem w wózeczku. Starsza pani zagląda z zainteresowaniem i stwierdza: - Jakie dziecko i na pewno mądre dziecko...
    A na to mama: - No pewnie. Przez dziewięć miesięcy chodziło ze mną do liceum...
     
  • W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastających córek podnosi telefon. - Halo, czy to ty żabciu - słyszy w słuchawce męski głos.
    - Nie, przy telefonie właściciel stawu.
  • W kinie dziewczyna szepce do chłopaka:
    - Wspaniale całujesz, Marku. Czy to dlatego, że siedzimy dziś w ostatnim rzędzie?
    - Nie. To dlatego, że nazywam się Maciek.
     
  • List do seksuologa:
    - Panie doktorze, zupełnie nie wiem już, co robić. Mój mąż jest nadpobudliwy seksualnie, a przy tym niezmordowany. Bierze mnie bez przerwy, kiedy tylko się odwrócę. Nawet gdy gotuje obiad czy zmywam, nie mam chwili spokoju. Panie doktorze proszę mi pomóc, jestem już u kresu sił.
    PS. Przepraszam, że tak niewyraźnie piszę...
     
  • - Jakie prezerwatywy sprzedajecie?! Nie dość, że dziurawe, to jeszcze pękają!
    - Mało tego - dodaje stojący za nim w kolejce mały chłopczyk - one jeszcze spadywują!
     
  • - Zostałam wczoraj strasznie oszukana.
    - Co się stało?
    - Chłopak zaprosił mnie wieczorem na szachy.
    - No i co ?
    - Graliśmy do rana.
     

Zobacz także: Dowcipy sprośne 7

Źródło: Wydawnictwo Printex

Ciasto Rafaello bez pieczenia - Kasia gotuje z Polki.pl
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)