Nauka języka obcego – najlepiej z rodzicami

Nauka języka obcego, także wśród dzieci, wymaga ciągłego utrwalania zdobytej wiedzy. By pomóc maluchom potrzebna jest pomysłowość oraz zaangażowanie rodziców. Oto kilka sposobów na zmianę codziennej rutyny…

Nauka języka obcego – najlepiej z rodzicami fot. Materaiały prasowe

Nauka to też zabawa

Istnieje wiele możliwości na doskonalenie umiejętności językowych w domu. Aby nie zniechęcić malucha, warto wykorzystać te sposoby, które łączą naukę z zabawą. Przykładem może być oglądanie ulubionych bajek bez polskiego lektora. Nauczą one dziecko zarówno słownictwa, jak i zrozumienia obcej mowy, pozwolą także osłuchać się z akcentem. Dodatkową pomocą mogą być angielskie książki. Warto jednak rozpocząć od tych opowiadań, które są już dziecku znane. W ten sposób szybciej domyśli się co dane słowo może oznaczać. Ponadto, mózg lepiej zapamiętuje informację poprzez skojarzenia. Dobrym sposobem jest także czytanie komiksów w obcym języku, które łączy poznawanie nowych wyrazów oraz ich wizualizację. Dzięki temu dzieci - jako wzrokowcy, szybciej przyswajają nowe słowa, zestawiając je z konkretnymi sytuacjami lub obrazami. Nie da się ukryć, że dzisiejsza literatura dla najmłodszych to również graficzne dzieła sztuki.

Jak pomagać dziecku w nauce?

Can we speak English… together?

Umiejętność swobodnego posługiwania się językiem obcym w dzisiejszych czasach to wręcz obowiązek. Inwestycja w dodatkowe zajęcia jest niezbędna, jeśli chcemy by nasze dziecko posługiwało się nim płynnie i swobodnie. Najlepiej, jeśli obok profesjonalnego nauczyciela w proces nauki zaangażuje się także mama lub tata. – Obecność rodziców podczas kursów językowych sprawia, że młodsze dzieci czują się bezpiecznie, są mniej onieśmielone i chętniej biorą udział w organizowanych na zajęciach grach i zabawach zespołowych - mówi Agnieszka Godlewska-Wawrzyniak z Helen Doron. – Uczestnictwo w lekcjach jest także dobrą okazją do poznania technik pracy danej szkoły, co pozwala rodzicom lepiej rozumieć metodę nauczania.

Polecamy: Leworęczność u dzieci

Sposób na nudę

Język obcy wykorzystywać możemy także podczas codziennych zajęć. Przykładowo, w trakcie rozmowy zadajmy naszej pociesze pytanie po angielsku zupełnie spontanicznie. Choć początkowo maluch może być zaskoczony to z czasem uzna to za coś naturalnego. Wyzbędzie się dzięki temu także stresu spowodowanego kontrolowaną zmianą języka i chętniej rozpocznie z nami konwersację. Sposobem na utrwalenie słownictwa mogą być również ciekawe gry i zabawy, w których udział biorą zarówno rodzice, jak i ich pociechy. Starsze dzieci potrafiące już czytać i pisać z zachwytem powtórzą nowo poznane wyrazy biorąc udział… w wyścigu. Na różnego rodzaju przedmioty w domu możemy ponaklejać karteczki z ich angielskimi nazwami. Gra polega na jak najszybszym odnalezieniu przedmiotu po wypowiedzeniu jego nazwy. Językowe zabawy sprawdzą się także podczas rodzinnych spacerów. Dla dzieci takie wyprawy to najlepszy sposób na zmierzenie się z różnymi wyzwaniami. Dzięki nim, uczą się wychwytywania i rozpoznawania dźwięków, kolorów, zapachów oraz odkrywają tajemnice przyrody. Naukę podstaw biologii warto więc połączyć z poznaniem nowych wyrazów w obcym języku.

Wspólna nauka z rodzicami w domu służy nie tylko utrwaleniu wiedzy i nowo poznanych wyrazów, to także dobra okazja do spędzenia czasu w rodzinnym gronie. Co więcej, pomaga polubić maluchowi naukę języka obcego, który naśladując mamę lub tatę, widzi, że angażują się w nią równie mocno.

Zobacz także: Zabawki do nauki angielskiego - galeria

Źródło:  Materiały prasowe

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/4 lata temu
Według mnie, nauka to PRZEDE WSZYSTKIM zabawa. Szczególnie dla maluszków. One i tak garną się do wszystkiego, więc podsunięcie im wtedy nauki języka obcego jest bardzo dobrym posunięciem rodziców. U nas córka chodzi do szkoły języka francuskiego na zajęcia 60 minutowe raz w tygodniu. Nie chcemy jej przemęczać, tym bardziej, że chodzi jeszcze na harcerstwo. Chociaż niedługo trzeba pewnie będzie jej zwiększyć ilość francuskiego, bo my ją siłą wyciągamy ze szkoły! Dzieciaki na zajęciach mają sporo zabawy i takich przydatnych, codziennych zadań. WEdług mnie to jest sukcesem tych zajęć. Normalne podejście, a nie takie sztywno szkolne. Fakt faktem, mała zakochała się we francuskim (i koledze z grupy dodatkowo;) i w domu również wymaga od nas kontynuacji nauki (puszczam jej bajki i czytam książki). To jest dobre, bo przy okazji ja sobie powtarzam język. :-)
/4 lata temu
Moja młodza córka narazie uczy sie angielskiego w przedszkolu, natomiast starsza chodzi na kursy językowe. Wybralismy jej dodatkowe kursy, aby lepiej i szybciej sie nauczyła.