Jak opanować złość?

Stosowanie wychowania wspierającego powoduje, że dzieci przestają zachowywać się w dziki, nieokiełznany i zły sposób, nie biją wszystkich wkoło, nie wywierają na nikim presji, nie dręczą, nie ranią i nie szkodzą sobie samym. Mimo to nadal bywają w pewnym sensie agresywne, co czasem przynosi im określone korzyści.

Złość to nic złego, jeśli można ją opanować

Wpadanie w złość to rzecz normalna — w ten sposób uświadamiamy sobie, że nie godzimy się z czymś, co dzieje się z nami lub z naszym otoczeniem. Każde dziecko musi dowiedzieć się, jakie to uczucie i jak pod jego wpływem zmienia się każdy człowiek.
Złość należy do naszego biologicznego ekwipunku i pojawia się samoistnie.

Trzeba się jednak nauczyć, jak sobie radzić ze złością, aby:

• w sposób właściwy umieć okazać swoją irytację,
• skłonić innych do zmiany punktu widzenia lub chociaż do przemyślenia sytuacji,
wpływać na innych,
• nie tracić nerwów i nie zdusić w zarodku próby nawiązania rozmowy,
• nie doprowadzić do samoizolacji,
• nie otrzymać etykietki „złośnika, którego nie bierze się na serio”,
• nie bić wszystkich wokół siebie albo nie zrobić innej złej rzeczy, której będzie się żałować, kiedy złość wyparuje,
• nie być bezradnym i całkowicie zdanym na łaskę emocji — wszyscy bowiem dostrzegą tę naszą bezradność i utratę kontroli, a następnie uznają, że nie trzeba przejmować się słabeuszem, który sam sobie podkłada nogę.

Trening opanowania złości może przebiegać na dwa sposoby z jednakowym prawdopodobieństwem odniesienia sukcesu.

• Przykład ważnej i bliskiej osoby: dziecko odczuwa jej złość, zna powód i może śledzić, jak sobie z nią poradzi bez rozbijania talerzy i wywoływania łez u najbliższych. „Aha, to dzieje się tak.”

• Spokojna rozmowa, w której dziecko dowiaduje się, że złość przytrafia się wszystkim i że zawsze będą istnieć jej powody. Żeby sobie z nią poradzić, trzeba pomysłu i ustalonych zawczasu reguł. Na przykład, można się umówić, że określonego dnia każdy członek rodziny w ustalonym czasie, załóżmy przez godzinę, ma prawo do krytyki i zrzędzenia: może powiedzieć, co go denerwuje i nikt nie bagatelizuje ani nie wyśmiewa jego uwag. Takich reguł trzeba się nauczyć.

Jeżeli nie będzie się wymagać zbyt wiele i ustawi poprzeczkę na osiągalnym poziomie, zagwarantują one powrót do normalnego, pozbawionego nadmiernej złości życia.

Potrzeba agresji

Jawne dawanie upustu złości może mieć oczyszczający wpływ na życie rodziny lub innej grupy społecznej. Wprawdzie mamy tu do czynienia z przejawami agresji, ale jej zdrowa dawka, jak również pewna doza oporu, woli walki, przeciwstawienia się i obrony jest konieczna, aby radzić sobie ze światem, znaleźć swoje miejsce i skutecznie go bronić.

Polecamy: Dlaczego nie warto bić dziecka?

Ukazanie pozytywnych stron złości i przypisanie jej ważnej, a nawet wspierającej roli, wymaga dokładnej definicji pojęcia i jego części składowych.

Trzeba reagować na złość

Wrzaski i gniew szkodzą nam samym oraz innym. Bez wątpienia nie jest to właściwa droga do realizacji własnych zamiarów. Nie jest to również przekonująca demonstracja siły. Jeśli agresja prowadzi do pogardy dla drugiego człowieka, jeśli rani, obciąża, uciska, wiąże się z przemocą i destrukcją, należy ją bezdyskusyjnie stłumić lub jak najszybciej zapobiec jej powstaniu. Takie zachowania muszą być szybko i konsekwentnie eliminowane. Nic dziwnego, że najbardziej skuteczna jest pomoc udzielona ofierze oraz sprawcy. Z prostego powodu: zwykle oboje są tak samo bezradni i potrzebują wskazówek, jak wrócić do właściwego postępowania.

Do poskramiania złości potrzebne są pomysły i reguły

Z całkowicie innym wymiarem złości mamy do czynienia w przypadku, gdy wyczuwając ją, świadomie, aczkolwiek w kontrolowany sposób się jej przeciwstawiamy i próbujemy za pomocą cywilizowanych metod skutecznie usunąć jej przyczynę. Wskutek takiego postępowania złość się ulatnia i konflikt zostaje rozwiązany. Droga do nowego współistnienia stoi otworem.

Czytaj także: Naucz swoje dziecko dobrego zachowania w miejscach publicznych

Odrobina agresji pomaga w wyrażeniu własnych potrzeb i przekonaniu innych, że ich zaspokojenie jest ważne. Stawianie oporu bywa dla traktowanego ze zbytnią nadopiekuńczością dziecka jedyną szansą na wykazanie, jak bardzo ogranicza mu się okazje do ruchu, zabawy, wypróbowania nowych form aktywności i podjęcia ryzyka.

Artykuł jest fragmentem książki: Dziecko z charakterem, Gabriele Haug-Schnabel Barbara Schmidt-Steinbrunner, Wydawnictwo Media Rodzina

Z jakimi problemami dziecko spotyka się w szkole?
SKOMENTUJ (2)
KOMENTARZE (2)
~:D/4 lata temu
nie poradziłaś sobie ze złością:D
Takie są realia internetu.
~marta/4 lata temu
tej strony nie da się czytać z powodu reklam. Aż niedobrze się robi od ich ilości i przesytu. Być może treść artykułu byłaby przydatna, aczkolwiek ja kończę czytanie na wstępie 2 str. blech