Zazdrość o byłych partnerów przyczyną odwołania ślubu?

Bywa, że przyszłym małżonkom trudno zaakceptować fakt, że ich partnerzy mieli przed nimi doświadczenia seksualne z innymi partnerami. Czasem niemożność pogodzenia się z tym jest przyczyną przesunięcia daty ślubu lub wręcz odwołania go. Czy warto być szczerym z przyszłym małżonkiem? Przeczytaj, jakiej odpowiedzi udzieliła naszej czytelniczce Ewa Remesz.

Witam, potrzebuję porady, bo zupełnie nie wiem co robić. Za 3 miesiące wychodzę za mąż. Jednak mój narzeczony stwierdził niedawno, że nie może sobie poradzić z moją przeszłością. Przed nim byłam w dwóch dłuższych związkach. Miałam dwóch partnerów seksualnych, z którymi kochałam się również oralnie. Chciałam być z nim szczera i powiedziałam mu o swojej przeszłości. On mi o swojej również opowiedział. Też nie był święty: zdarzał mu się seks bez miłości, miał przede mną trzy partnerki seksualne, ale nie były to dłuższe związki.

Teraz on twierdzi, że nie da sobie rady z myślą, że kochałam się już z kimś oralnie. Jakiś czas temu zapytałam go, czy jest pewien, że da radę z tymi myślami, bo jak nie da, to nie ma sensu go męczyć i wtedy odejdę. Powiedział, że da radę, więc spokojnie zaczęliśmy przygotowania do ślubu. Teraz nagle stwierdził, że może lepiej byłoby przełożyć ślub, bo on potrzebuje czasu. Ja zamarłam.

Ogólnie to się dobrze dogadujemy, kłótnie są jedynie z powodu przeszłości. Jak przypominam sobie nasze początki to była bajka. A potem się zaczęło. Wiem, niepotrzebnie mówiłam o przeszłości, ale trapiło mnie to i bałam się, że jak się dowie po ślubie, to mnie – nie daj Boże – zostawi. Przyznałam się też trochę ze strachu – on myślał, że jestem dziewicą i musiałam go sprowadzić na ziemie, żeby potem nie doznał szoku. Jednak to był błąd.

Tyle, że on mnie też o to pytał. Na początku go oszukałam i powiedziałam, że tylko z jednym partnerem kochałam się oralnie. Potem miałam wyrzuty, że go okłamałam i powiedziałam mu prawdę. On powiedział, że nie zostawi takiej dziewczyny jak ja, takiej kochanej i w ogóle, że byłby to najgorszy błąd w jego życiu, ale nie może dać sobie rady. Nie chce mnie ranić ciągłymi pretensjami, ale to robi. Ja ostatnio tylko chodzę i płaczę, bo już mnie to dobija, zamiast być szczęśliwą przed ślubem, jestem mega nieszczęśliwa, mam myśli samobójcze.

Taki stres przed ślubem to okropne uczucie, to tak jakby narzeczony nie chciał żebym została jego żoną, mimo tego, że mówi, że bardzo chce mieć taka żonę jak ja. Czekam na jakąś radę od Państwa. Może coś mi doradzicie, pomożecie.

Zobacz także: Czy zazdrość ma płeć?

Odpowiedź psychologa Ewy Remesz

Amerykańscy psychiatrzy Thomas Holmes i Richard Rahe opracowali tzw. skalę Holmesa, na której umieścili najbardziej stresujące sytuacje życiowe; jedną z nich jest zawarcie związku małżeńskiego. Możliwe, że Pani narzeczony w tak specyficzny sposób reaguje na to tak ważne w życiu dwojga ludzi wydarzenie, próbując znaleźć jakiś powód do odsunięcia daty ślubu.

Jednak problem, który również Pani zauważyła to zazdrość o przeszłość. Nie mam wątpliwość, że wartości, którymi obok miłości i szacunku, warto kierować się, aby budować udany związek, to szczerość i prawda. Co jednak zrobić, gdy ta prawda – związana z Pani przeszłością – jest trudna do zniesienia dla partnera? Szczerze porozmawiać z narzeczonym, aby upewnić się o co rzeczywiście chodzi. Trudno zrozumieć zachowanie partnera bez głębszej wiedzy na temat jego wcześniejszych doświadczeń (nie tylko seksualnych) z kobietami, przekonań dotyczących małżeństwa, rodziny, ważnych relacji (np. w rodzinie z której pochodzi).

Być może problem tkwi w zaniżonym poczuciu własnej wartości, a to może mieć związek z zazdrością o Panią, a tym samym o przeszłość. Wydaje się, że sytuacja jest bardzo trudna, skoro pisze Pani o wyczerpaniu psychicznym, o którym świadczą nie tylko łzy, ale wręcz myśli samobójcze. To brzmi groźnie, dlatego nie wolno czekać. Najlepszym wyjściem byłoby, gdybyście obydwoje niezwłocznie skorzystali z pomocy psychologicznej. Psycholog pomoże Państwu dotrzeć do źródła problemu.

Polecamy: Czy nieuzasadniona zazdrość może zniszczyć związek?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/12.04.2017 15:00
Też mi problem. Moja żona miała ze trzy tuziny przede mną, uprawiała anal, miała raz trójkąt z dwoma facetami. Przynajmniej wie jak to jest i nie szuka więcej wrażeń. Przecież to tylko przeszłość, a ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy.... Głowa do góry
/08.04.2016 19:24
Ciebie mi nie żal niedoszła - mam nadzieję - mężatko. Nie chciałabyś się teraz zabijać gdybyś wcześniej pomyślała o wartości, jaką tracisz z każdym kolejnym partnerem. W tej sytuacji zachowaj resztki godności i odejdź od tego biednego chłopaka, bo tylko go wyniszczasz. Znajdź sobie kogoś na swoim poziomie i z nim realizuj swoją oralną chuć. I nie skoml, że marzysz o prawdziwej miłości, białej sukni, i welonie - to wizja dla kogoś, kim przestałaś być z chwilą pozamałżeńskiej inicjacji.
/29.10.2014 22:53
A faceci to się mogą dopić na prawo i lewo- a juz kobieta to "zużyta" co za banda tępych ignorantów- rodzaj męski to dno
POKAŻ KOMENTARZE (3)