kobieta została aresztowana za nakłanianie męża do odkurzania podlogi fot. Adobe Stock

Kobieta aresztowana za nakłanianie męża do sprzątania domu

Czy prośby o pomoc w sprzątaniu domu, nawet bardzo częste, mogą naprawdę być uznane za przestępstwo? Ta historia pokazuje, że niestety tak.
Urszula Wilczkowska / 17.10.2019 12:38
kobieta została aresztowana za nakłanianie męża do odkurzania podlogi fot. Adobe Stock

Aresztowanie za prośbę o pomoc w sprzątaniu domu? Jak się okazuje, to całkiem możliwe, jeśli „poszkodowany” uzna to zachowanie za represyjną kontrolę, za którą w Wielkiej Brytanii jest przewidywana kara więzienia od 3 do 5 lat.

To właśnie spotkało Valerie Neal, dawniej Sanders – 59-latkę, którą pozwał jej (były już) mąż, ponieważ... chciała, by częściej pomagał jej w odkurzaniu domu.

Aresztowanie za prośby o pomoc w domowych obowiązkach

Valerie Neal, mieszkanka Catterick leżącego w północnej części hrabstwa Yorkshire przyznaje, że często zdarzało się jej prosić byłego o męża o pomoc, ale nie zgadza się, by jej zachowanie nosiło znamiona przestępstwa. 59-latka na co dzień prowadzi firmę sprzątającą, dlatego gdy wracała do domu i zastawała tam bałagan, chciała, by mąż chociaż odrobinę ją odciążył.

Mike Sanders był jednak innego zdania i gdy prośby jego żony nie ustały, mężczyzna postanowił zgłosić sprawę na policję jako nękanie i zachowania świadczące o represyjnej kontroli. Valerie spędziła 17 godzin w areszcie zanim postawiono jej zarzuty.

Sprawa skończyła się tak, że kobieta dostała sądowy zakaz zbliżania się do męża na dwa lata, a ten w zamian za ugodę wycofał zarzuty. Niedawno Neal po raz pierwszy zabrała głos i skomentowała tę sytuację.

Jedyne, o co prosiłam mojego męża, to odkurzanie, czasem podanie mi kubka herbaty i wytarcie śladów butów z tarasu. Jeśli to jest zrzędzenie, to w porządku, zgadzam się z tym. Ale nie zgodzę się, że proszenie mojego męża o odkurzenie podłogi jest przestępstwem
– mówi Valerie Neal.

Jaka jest prawda w tym przypadku? Możemy tylko wierzyć słowom Valerie Neal lub jej byłego męża. Problemy w ich małżeństwie zaczęły się, gdy Michael Sanders zrezygnował z pracy i nie mógł się po tym pozbierać. Gdy poskarżył się pracownikowi Urzędu Pracy o sytuacji w swoim domu, ten zawiadomił policję.

Represyjna kontrola jest sporym problemem i to nie tylko w małżeństwach, ale też pod względem prawnym. To pojęcie jest dosyć mgliście zarysowane, dlatego ciężko jest postawić zarzuty i przeprowadzić stosowne dochodzenie. Odbija się to na ofiarach – i tych prawdziwych, które doświadczają nacisku w związku, i tych, które są oskarżane niesłusznie.

Zobacz także:
Te 4 zachowania mogą zniszczyć twój związek. Sprawdź, czy nie popełniasz jednego z tych błędów
Czy małżeństwo da się uratować? Warto zastosować te drobne rozwiązania, zanim będzie za późno

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/23.10.2019 11:06
Wolne żarty! Kobieta sama utrzymywała dom, cały dzień w pracy i przychodziła do domu a tam znów robota, a ten pan cały dzień siedział w domu. To jemu należny się więzienie. Biedna kobieta. Szok co się dzieje z ludźmi na tm świecie!
/18.10.2019 19:41
wiedziałam, że Amerykanie to w większości idioci. ale że Brytyjczycy też- to dla mnie nowość.