„Dzięki Badoo powinnam być szczęśliwa, ale nie jestem” – mówi czytelniczka

„Dzięki Badoo poznałam chłopaka. Oświadczył mi się, ale straciłam do niego zaufanie, kiedy sprawdziłam jego konto na tym portalu randkowym. Okazało się, że gdy był ze mną wciąż się tam logował” – mówi Anita. Wierzy, że czytelniczki podpowiedzą jej, co powinna zrobić. Wziąć ślub czy zerwać zaręczyny?
Anna Grzelczak / tydzień temu
„Dzięki Badoo powinnam być szczęśliwa, ale nie jestem” – mówi czytelniczka fot. Adobe Stock

„Na Badoo zalogowałam się z desperacji” – opowiada 28-letnia Anita. „Miałam dosyć zadufanych w sobie kolegów z pracy i powierzchownych relacji na Tinderze. Chciałam związku, męża i dziecka, dlatego od początku szukałam na Badoo kogoś, kto traktowałby mnie poważnie i udało mi się”.
Po czterech miesiącach obecności na portalu randkowym Anita poznała Michała, o dwa lata starszego od siebie chłopaka, który także szukał poważnego związku.

Jak znaleźć miłość na portalu randkowym?

Myślałam, że nikogo już nie poznam

Na pierwszą randkę umówili się po trzech tygodniach wirtualnej znajomości i od razu między nimi zaiskrzyło.
Pół roku później zamieszali ze sobą i przedstawili swoim rodzicom. Po kolejnych sześciu miesiącach, czyli w ubiegłoroczne Mikołajki, Michał oświadczył się Anicie. W grudniu zaczęli planować ślub. Obejrzeli pierwsze hotele, w których mogliby wyprawić wesele, ale w Sylwestra przyjaciółka nie zwierzyła się Anicie, że widziała na Badoo Michała.
Założyła konto na portalu w nadziei, że ona także pozna tam miłość życia. Jednak kiedy nie doczekała się zaczepek ze strony ciekawych chłopaków, przejęła inicjatywę i zaczęła przeglądać najciekawsze profile. Tak trafiła na Michała.

Czy warto wierzyć komuś z Badoo?

„Mówiła, że mój przyszły mąż cieszy się ogromnym powodzeniem. Pokazała mi nawet jego zdjęcie profilowe. Było aktualne, podobne do zdjęć, jakie zamieszczał na Facebooku. Poza za tym z danych na portalu wynikało, że jeszcze niedawno logował się do niego!” – opowiada wstrząśnięta dziewczyna. „Niedawno, czyli po naszych zaręczynach!”.

Anita porozmawiałam na ten temat z Michałem. „Zapewnił mnie, że zlikwidował swoje konto na Badoo zaraz po pierwszej randce i sam był zaskoczony, że portal wykorzystuje jego dane. Wspólnie ze mną przez cały Nowy Rok przeglądał fora poświęcone Badoo. Dowiedzieliśmy się z nich, że Michał nie byłby pierwszą osobą, której zdarzyło się coś podobnego, ale przecież mi udało się zlikwidować konto bez większych problemów?”.

Czy można mu wierzyć?

Michał ma nieregulowany czas pracy, nie musi także przesiadywać w biurze, więc często w ciągu dnia przesiaduje ze swoim laptopem poza domem np. w kafejkach.
„Ma wiele możliwości, żeby spotykać się z dziewczynami. Poza tym korzysta z dwóch telefonów – służbowego i prywatnego, więc może robić co chce” – opowiada Anita. „Nie wiem, co o tym myśleć. Poradźcie, co powinnam zrobić? Nie chcę go kontrolować, wstydzę się na samą myśl, że miałabym przeglądać jego pocztę, wiadomości czy zawartość telefonów, ale prawda jest taka, że przestałam mu ufać, a przecież wkrótce weźmiemy ślub!”.

Przeczytaj także:
Orgazm w ciąży – kiedy się kochać i czy rozkosz może zaszkodzić maleństwu?
Dlaczego kobiety nie mają ochoty na seks i czy muszą udawać, że jest inaczej?
Co to jest rimming i jak go uprawiać?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/tydzień temu
Ja na Twoim miejscy też bym mu nie wierzyła. też kiedyś poznałam chłopaka na Badoo, zaiskrzyło. Po prawie roku okazało się,iż dalej ma konto na tym portalu gdzie umawia się z kolejnymi panienkami. uciekaj nim będzie za późno!
/tydzień temu
Trzymaj się dziewczyno. Ja mu nie wierzę.