Łańcuch przeżycia – schemat postępowania

Jak uratować ludzkie życie i sprawnie udzielić poszkodowanemu pierwszej pomocy? Podstawą jest wezwanie karetki, a następnie resuscytacja krążeniowo-oddechowa i defibrylacja. Na czym polega łańcuch przeżycia? Jak postępować po wypadku?
/ 14.08.2013 11:41

Zawsze ratuj!

W przypadku sytuacji zagrażającej zdrowiu lub życiu pierwszym ważnym krokiem jest wezwanie odpowiednich służb (policji, pogotowia, straży). Następnie należy zacząć udzielać pierwszej pomocy poszkodowanym.

Zdarza się jednak, że świadkowie, czekając na przybycie karetki, nie podejmują żadnych działań. A to jest właśnie ten czas, od którego zależy dalszy los, a nawet życie poszkodowanego.

W udzielaniu pierwszej pomocy kluczowe są pierwsze 3-5 minut. Odgrywają one decydującą rolę w walce o życie poszkodowanego.

Szybkie udzielenie pierwszej pomocy może uratować życie, jednak większość świadków wypadków boi się lub nie wie, jak ją wykonać. Sprawne  czynności ratunkowe pozwalają przygotować poszkodowanego do profesjonalnych działań medycznych i tym samym zwiększają szansę pacjenta na przeżycie.

Jak potwierdzają statystyki, zazwyczaj ratujemy osoby bliskie: własne dzieci, współmałżonków, rodziców, współpracowników. Warto więc nie być bezsilnym w momencie, kiedy zdrowie i życie bliskiej osoby bezpośrednio zależy od nas.

Zobacz też: Vademecum pierwszej pomocy

Łańcuch życia

Wczesne rozpoznanie i wezwanie odpowiednich służb ratowniczych jest pierwszym elementem łańcucha ratującego życie. Umiejętność powiadomienia służb o zaistniałym przypadku jest równie ważna jak prowadzenie czynności podtrzymujących życie.

Jeśli uda się wezwać ratowników, należy przystąpić do resuscytacji krążeniowo-oddechowej (30 uciśnięć na 2 wdechy). Następnym etapem jest wczesna defibrylacja (oddziaływanie na mięsień sercowy impulsem elektrycznym).

Jeszcze kilka lat temu na całym świecie osobami uprawionymi do przeprowadzenia defibrylacji byli tylko lekarze. Dziś sprzęt do zautomatyzowanej defibrylacji może być używany przez każdą osobę, będącą świadkiem wypadku, w którym wymagane jest udzielenie natychmiastowej pomocy.

Oczekiwanie na przyjazd służb ratowniczych może trwać zbyt długo, by poszkodowany mógł przeżyć. Natychmiastowa defibrylacja daje szansę na ratunek. Jeśli w pobliżu miejsca wypadku znajdzie się defibrylator i zostanie prawidłowo użyty, szansa na uratowanie ludzkiego życia sięga nawet 70%.

– Osobę, której krążenie nagle ustało, w większości przypadków może uratować tylko natychmiastowo dostarczony impuls elektryczny. Ważne jest jednak, by nastąpił nie później niż do pięciu minut od zatrzymania krążenia. Dlatego defibrylatory powinny być instalowane w miejscach użyteczności publicznej, aby jak największa liczba ludzi miała do nich łatwy dostęp –  mówi Mieszko Skoczylas z Physio-Control.

Ostatnim ogniwem w procesie ratowania życia ludzkiego jest fachowa pomoc medyczna.

Pamiętajmy, że rozsądek i trzeźwa ocena sytuacji zwiększa szanse na zdrowie i przeżycie, a decydując się na ratowanie ludzkiego życia, działamy zawsze w imię najwyższej wartości.

Zobacz też: Niesamowite przypadki pierwszej pomocy

Źródło: materiały prasowe Planet PR/mn

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)