Dzwoniąc pod numer alarmowy nie zapomnij przekazać dyspozytorowi najważniejszych informacji

Jak zawiadomić o nagłym wypadku?

Zanim udzielimy pierwszej pomocy poszkodowanemu, powinniśmy powiadomić o zdarzeniu odpowiednie służby. Rozmowa z dyspozytorem policji, straży pożarnej czy pogotowia ratunkowego powinna być rzeczowa. Jakie dane podać? Na jakie szczegóły zwrócić uwagę?
/ 10.10.2010 20:11
Dzwoniąc pod numer alarmowy nie zapomnij przekazać dyspozytorowi najważniejszych informacji

Jeśli jesteśmy świadkami wypadku lub nagłego poważnego zachorowania, należy jak najszybciej zawiadomić odpowiednie służby (policję, pogotowie, straż pożarną). Najlepiej dzwonić pod numer alarmowy 112. Połączenia z tym numerem realizowane przez telefony stacjonarne są odbierane przez Powiatowe lub Miejskie Stanowiska Kierowania Straży Pożarnej, natomiast połączenia realizowane przez telefony komórkowe odbierane są w Komendach Powiatowych Policji.

Sprawdź: Ważne numery ratunkowe

Dane osobowe

Dzwoniąc pod numer alarmowy należy spokojnie i rzeczowo przekazać najistotniejsze informacje. Przede wszystkim należy się przedstawić, podać numer telefonu, pod którym w razie konieczności można się z nami skontaktować. Należy również podać miejsce zdarzenia (miejscowość, województwo, numer klatki, piętro). Czasami zdarza się – zwłaszcza, gdy dzwonimy z telefonu komórkowego – że nasze wezwanie zostaje przekierowane do dalej położonej jednostki ratownictwa. Jeśli podamy miejscowość, w której jesteśmy, dyspozytor będzie miał możliwość przekazania naszego zgłoszenia do odpowiednie jednostki.

Charakter zdarzenia

Następnie należy określić rodzaj zdarzenia (wypadek, wypadek masowy, nagłe zachorowanie) oraz najdogodniejszą drogę dojazdu. Jest to bardzo istotne w przypadku, gdy do zdarzenia doszło na terenach niezamieszkałych, na wsi czy na miejskich osiedlach. Ważna jest również informacja o istnieniu dodatkowych zagrożeń, takich jak: pożar, ryzyko porażenia prądem.

Polecamy: Kto wymaga natychmiastowej pomocy po wypadku?

Poszkodowani

Dyspozytorowi należy również podać istotne informacje dotyczące liczby ofiar. W przypadku wypadku o charakterze masowym (np. w przypadku zderzenia kilku samochodów czy pożaru) podajemy liczbę przybliżoną (szacunkową). Musimy również określić stan poszkodowanych, na przykład, czy poruszają się samodzielnie, czy są przytomni, czy oddychają, czy mają widoczne urazy. Ważne informacje dodatkowe, w przypadku osób nam znanych, to: wiek i płeć osoby poszkodowanej, przewlekłe choroby, stale przyjmowane leki.

Pamiętaj! O zakończeniu rozmowy decyduje dyspozytor, a nie my. To on pierwszy odkłada słuchawkę. Czasem ze względu na bezpieczeństwo poszkodowanych konieczny jest stały kontakt z osobą przyjmującą zgłoszenie. Dyspozytor możne być naszym łącznikiem z lekarzem, może nam pomóc podjąć decyzję dotyczącą udzielania pierwszej pomocy.

Jak powinna wyglądać przykładowa rozmowa telefoniczna z dyspozytorem jednostki ratownictwa?

- Dzień dobry, nazywam się Jan Kowalski. Mój numer telefonu… Dzwonię z miejscowości Józefów w województwie mazowieckim. Jestem świadkiem wypadku samochodowego trzech samochodów. Wypadek zdarzył się na rogu dwóch ulic: Zielonej i Czarnej. Pięć osób jest poszkodowanych. Jedna osoba wypadła z samochodu, dwie osoby są zaklinowane w samochodach. Pozostałe dwie osoby same wydostały się z pojazdów, ale są w szoku, bo jest z nimi utrudniony kontakt. Poza tym z jednego samochodu wydostaje się benzyna. Do wypadku najlepiej dojechać od strony ulicy Zielonej, ponieważ od ulicy Czarnej jest ogromny korek.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/19.11.2013 17:33
ja
/19.11.2013 17:33
ty
/20.12.2011 13:30
Czy dyspozytor karetki ma prawo odmówić przyjazdu karetki na miejsce zdarzenia? Jeśli tak, to kiedy? Pytam, bo ostatnio widziałam w tv program o pani, która ma zaburzenia polegające na tym, że cały czas ma wrażenie, że zaraz umrze. Ta pani wzywa często karetkę. W programie mówili, że już nawet do niej nie przyjeżdżają. To tak można? A jeśli naprawdę kiedyś coś jej będzie?...
POKAŻ KOMENTARZE (2)