Skupianie się na obiekcie w medytacji/ fot. Fotolia

Jak medytować, aby się nie rozpraszać?

Myślę więc jestem. Tak mogłoby brzmieć motto wszystkich medytujących. Co jednak zrobić, kiedy podczas kontemplacji wewnętrzne odgłosy nie pozwalają nam się skupić? Poznaj bodźce rozpraszające twój umysł i dowiedz się, jak radzić sobie z natłokiem myśli, które nas rozpraszają.
/ 19.12.2012 14:35
Skupianie się na obiekcie w medytacji/ fot. Fotolia

Nie trzaskaj tymi drzwiami!

Istnieje wiele bodźców rozpraszających naszą uwagę, np. zatrzaskujące się drzwi, pojawiająca się bolesna myśl lub świetny pomysł. Co należy z nimi robić? Musimy pozwolić sobie doświadczyć tych wrażeń przez chwilę, a potem pozostawić je i wrócić do skupienia na oddechu. Potrzeba czasu, by zrozumieć, że nie musimy zatrzymywać się na wszystkich myślach, pojawiających się w umyśle.

Trzaśnięcie drzwiami i wibracje tego dźwięku w twoim ciele trwają zaledwie sekundę. Prawdziwie rozpraszającym bodźcem może być nieodpowiedni sposób reakcji. Jak reagujesz? Czy denerwujesz się, myśląc: „Jak mogę medytować przy czymś takim?”. A może rozpaczasz, mówiąc: „To bez sensu. Równie dobrze mogę już teraz się poddać”. Być może planujesz: „Co mogę zrobić, żeby coś takiego już więcej się nie wydarzyło?”. Mijają minuty, a w tobie wciąż trzaskają drzwi.

Myśli trzymane na smyczy

Bądźmy uczciwi. Nie jest łatwo się skupić. Większość z nas potrafi pozostać przy oddechu przez zaledwie pięć sekund, nim coś odwróci naszą uwagę. Początkujący często tracą obiekt medytacji nawet na kilka minut, nie zdając sobie z tego sprawy. Dla niektórych ludzi może to być dość upokarzające doświadczenie. Wcześniej mogli uważać, że mają sprawny umysł. Zapewnił on im w końcu tytuł doktora, dobrze płatną pracę lub umożliwił wychowanie czwórki dzieci. A teraz odkrywają, że nie potrafią utrzymać go w miejscu przez więcej niż dziesięć sekund.

Polecamy także: Medytacja – różne praktyki i ich rezultaty

Umysł wędrujący

Uświadomienie sobie, jak niewielką kontrolę posiadamy nad własnym wewnętrznym światem może być szokujące. Dotyczy to praktycznie wszystkich. Jeśli to zaakceptujesz, wyzbędziesz się wielu fałszywych przekonań na swój temat. Gdy umysł błądzi, łagodnie sprowadź go z powrotem, nie potępiając się przy tym, myśląc: „Muszę bardziej się starać”. Kontynuuj medytację, nawet jeśli twój umysł błądzi… nieustannie do niej powracaj. Przyciągaj umysł ponownie do obiektu koncentracji. Z czasem stanie się to dużo prostsze!

Co nas rozprasza, co nas rozśmiesza.

Medytacja wymaga poczucia humoru. Nawet gdy nasz umysł jest bardziej rozbiegany, niż byśmy chcieli, to medytacja i tak przynosi nam wiele korzyści. Niektóre myśli zarzucają nam pętlę na szyję i ciągną nas przez błoto. Lawrence LeShan, autor książki "Jak medytować", twierdzi, że gdybyśmy mieli tak niewielką kontrolę nad swoim ciałem, jaką mamy nad umysłem, to nie moglibyśmy nawet zejść ze schodów bez szwanku!
Utrzymanie koncentracji przez dwie minuty w trakcie dwudziestominutowej medytacji jest już powodem do dumy. To całe dwie minuty wolne od tyranii myśli. Całkiem niezłe osiągnięcie!

Zwróć uwagę: Czym jest medytacja, a czym relaksacja?

Fragment książki "Naucz się medytować. Ponad 20 prostych ćwiczeń uzdrawiających ciało i oczyszczających umysł" (wydawnictwo Studio Astropsychologii, 2012). Publikacja za zgodą wydawcy. Tytuł, lid i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)