POLECAMY

To była jej szansa na życie: miała trzy godziny, by dojechać do kliniki na przeszczep, ale utknęła w korku…

O mały włos, a przeszczep nie doszedłby do skutku.
Marta Słupska / 11 miesięcy temu
To była jej szansa na życie: miała trzy godziny, by dojechać do kliniki na przeszczep, ale utknęła w korku… fot. unsplash.com

Pani Sylwia może mówić o prawdziwym szczęściu w nieszczęściu. Tym bardziej, że miała tylko trzy godziny, by dotrzeć na miejsce operacji.

Pomogły policjantki

Dla pani Sylwii mieszkającej w okolicy Konina przeszczep wątroby był jedyną szansą na odzyskanie zdrowia i dalsze życie. Kiedy więc odebrała telefon od lekarza i usłyszała, że jest dla niej dawca i musi jak najszybciej znaleźć się w szpitalu, wsiadła z mężem w samochód i ruszyła do Warszawy. Miała tylko trzy godziny na dojazd do kliniki. Na początku podróż szła sprawnie, jednak tuż przed celem małżeństwo utkwiło w korku. Operacja 49-latki stanęła wówczas pod znakiem zapytania.

Wtedy małżeństwo zauważyło patrol policji. Mąż pani Sylwii wybiegł z samochodu i poprosił siedzące w radiowozie policjantki o pomoc. To dzięki nim kobieta dotarła na czas do szpitala i mogła dostać przeszczep.

Życie po przeszczepie – jak kobiecie żyje się z męskim sercem?

Lekarz, który wykonał operację, Tadeusz Wróblewski, wspomina, że pierwsza przeszczepiona pacjentce wątroba nie działała prawidłowo, ale po pięciu dniach „była jeszcze raz przeszczepiana i ta druga wątroba teraz funkcjonuje bardzo dobrze”.

Po prostu mam nowe życie. Mam nowe życie i jestem szczęśliwa
– powiedziała pani Sylwia.

Mąż kobiety dodaje, że dzięki dobrym ludziom na nowo zyskał żonę. Trzymamy kciuki za powrót pani Sylwii do zdrowia!

Kiedy potrzebny jest przeszczep wątroby?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)