Szczególnie w czasie świąt Bożego Narodzenia musimy zachować zdrowy rozsądek i umiar w jedzeniu

Powiedz mi co jesz na wigilię, a powiem ci skąd jesteś

Chociaż granice zaborów zniesione zostały prawie sto lat temu, to ciągle jeszcze różnicują polskie stoły. Widać to zwłaszcza podczas Wigilii…
/ 15.10.2010 11:31
Szczególnie w czasie świąt Bożego Narodzenia musimy zachować zdrowy rozsądek i umiar w jedzeniu

Ciekawe, że choć tradycja wieczoru wigilijnego („szczodrego wieczoru”) sięga dawnych wieków, to Wigilia i obraz polskich świąt Bożego Narodzenia ma zaledwie 200-letnią tradycję. I to w dodatku silnie ukształtowaną przez wpływy naszych sąsiadów (np. choinka i zwyczaj obdarowywania dzieci w wieczór wigilijny przyszły do nas z Niemiec). Dodatkowo obraz stołu wigilijnego okazał się wypadkową sytuacji historycznej Polski XIX wieku oraz uwarunkowań społecznych i finansowych w poszczególnych zaborach.

Polecamy: Jak przygotować zupę migdałową?

Tak więc jeśli w twoim domu jada się barszcz lub zupę grzybową oraz kutię – jest to tradycja charakterystyczna dla Polski wschodniej.
Jeśli jada się zupę migdałową oraz nie jedną, a kilka potraw z ryb – świadczy to o wpływie tradycji domów arystokratycznych (na wieś ryby trafiały rzadko, a jeśli – to śledzie).

Potrawy z kapustą, kompot z suszu, kluski z makiem znajdziemy właściwie w całej Polsce, ale tylko na ziemiach zachodnich wigilia miała prawdziwie postny charakter, co wiązało się z wpływem protestantyzmu na ten region.

Śląsk to kuchenna kopalnia, z której najchętniej wykorzystuje się podczas świąt zupę rybną, moczkę. Często spotyka się też makówki - przygotowywane z rozmoczonej bułki, do której dodaje się mak i rodzynki. Można tam skosztować też siemionotkę - polewkę z siemienia konopnego, którą gotuje się z kaszą jaglaną i tatarczaną. Jest to bardzo pracochłonna potrawa, dlatego z niej w większości domów zrezygnowano - ziarna konopi trzeba było długo obrabiać, by nadawały się do dalszego przygotowywania. Śląskiej wigilii nie będzie bez serc piernikowych. Co więcej, żeby definitywnie zakończyć waśnie i spory, Ślązacy żegnają je wilijówką - tradycyjną nalewką na spirytusie, z cukrem, cynamonem i goździkami.

Kujawy to region, w którym najczęściej przygotowywano jagły (kasza jaglana z owocami i bakaliami, po latach w wielu domach tradycyjną kaszę zastąpiono ryżem). Z produktów wykorzystywano najchętniej: groch, kapustę, fasolę, śledzie, jabłka, orzechy i mak. Jeśli chodzi o zupy, to najczęściej spotykanym wariantem były dwie zupy: grzybowa oraz owocowa (z jabłek i śliwek). Do dań obowiązkowych należały: smażone ryby, kluski z makiem i ciasto drożdżowe.

Mazowsze - tu im grubsze i dłuższe były kluski domowej roboty, tworzone przez gospodynię, tym pomyślniejszy miał być nadchodzący rok.

Podlasie słynęło z bogatego przeżywania świąt, dlatego bez problemu można było tu zjeść kisiel lub kutię. Na stole były zupy warzywne, barszcz grzybowy, postny bigos, kluski z olejem, groch i kompot z suszonych śliwek.

Kaszuby wsławiły się tym, że podawano w tym regionie tradycyjnie skromną wieczerzę, która opierała się na kilku potrawach: śledziach smażonych z ziemniakami, zupie owocowej z kluskami oraz do picia: mięcie, herbacie lub kawie zbożowej. Opłatek był rarytasem, dzielono się nim jedynie w najbogatszych domach. Nie był to jedyny czynnik różniący bogatych i biednych - u tych pierwszych często można było skosztować zupy rybnej, ryżu z jagodami, grzybów smażonych, a z ciast: drożdżowego lub piernika.

Jeśli chodzi o poszczególne miasta, to w Szczecinie chętnie jada się barszczyk czerwony, w Częstochowie - grzybową, w okolicach Poznania - rybną, a w Rzeszowie: różnego rodzaju zupy (migdałową, barszcz, grochówkę, grzybową i inne). Co więcej, można tam było też zjeść kaszę gryczaną z sosem grzybowym,  pierogi z farszem grzybowym lub owocowymi, lub gołąbki z ziemniakami.

Polecamy: Zupy grzybowe

Co ciekawe, tzw. prawdziwie polska wigilia właściwie nigdy nie istniała. Zawsze była i chyba nadal jest – podzielona na charakterystyczne dla danego regionu i… portfela potrawy. co więcej, w dzisiejszych czasach ciężko mówić o potrawach typowo regionalnych, ponieważ w każdej rodzinie znalazłby się jakiś wyjątek od reguły.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/08.12.2011 15:22
No słabo się pani wysiliła, nadal nie wiem nic. Trzeba było dodac konkrety, że np. w Szczecinie je się barszczyk czerwony, w Częstochowie grzybową, koło Poznania rybną. Cos w tym stylu, a nie tak po łebkach.
/08.12.2011 13:48
kiepsko się autorka przyłożyła do artykułu bo nawet słowem nie wspomniała o różnicach w świątecznym menu w zależności od regionów Polski, a zapewniam, że jest o czym pisać. Np. na Górnym śląsku popularna jest zupa rybna, moczka, makówki. Każdy region ma tysiące specjałów o których warto byłoby napisać.
/08.12.2011 13:00
Uwielbiam kluski z makiem!