Dopłata dla singli

Głośno reklamowany kredyt z budżetową dopłatą, który jest dostępny już od roku, od początku budził wątpliwości specjalistów. Jedną z głównych przyczyn jest ograniczona grupa wnioskodawców, która może się o niego ubiegać. Na taką formę państwowej pomocy mogą liczyć jedynie małżonkowie lub osoby samotnie wychowujące dziecko, które jednocześnie nie posiadają żadnej innej nieruchomości.
/ 29.02.2008 13:51
Głośno reklamowany kredyt z budżetową dopłatą, który jest dostępny już od roku, od początku budził wątpliwości specjalistów. Jedną z głównych przyczyn jest ograniczona grupa wnioskodawców, która może się o niego ubiegać. Na taką formę państwowej pomocy mogą liczyć jedynie małżonkowie lub osoby samotnie wychowujące dziecko, które jednocześnie nie posiadają żadnej innej nieruchomości.

Wkrótce jednak może się to zmienić. Obecnie trwają prace nad nowelizacją ustawy rozszerzającą liczbę ewentualnych klientów – między innymi także o osoby samotne.
Dopłata dla singli
Single w natarciu

Taką decyzją rząd wyszedłby naprzeciw rosnącej liczbie: „singli”. Do tej pory kredyt z dopłatą cieszył się największym zainteresowaniem wśród małżeństw w wieku 26 – 35 lat.
Tymczasem wiele osób w tym wieku nadal nie zawarło związku małżeńskiego. Paulina Smolarska, Dyrektor Hipoteczny w firmie emFinanse, Doradcy Finansowi: - Młodzi Polacy coraz częściej stawiają na karierę zawodową, osiągnięcie pewnego pułapu finansowego, a dopiero po kilku latach decydują się na wstąpienie w związek małżeński.
Na początku lat 90 – tych ponad 50% mężczyzn oraz 70% kobiet decydowało się na małżeństwo poniżej 25 roku życia. Obecnie odsetek ten zmniejszył się odpowiednio do 27% i 48%. Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego „Średni wiek kobiet zawierających związek małżeński (mediana wieku) wynosił w 2006r. 25 lat, wobec niespełna 23 lat na początku lat 90-tych, z kolei wśród mężczyzn wzrósł o około 1,5 roku – do 27 lat”.
- Jeśli założenia nowelizacji wejdą w życie, osoby stanu wolnego będą miały teraz większą szansę na własne „M” – Podkreśla Paulina Smolarska z emFinanse.

Pomoc rodzicielska

Obecny rząd chciałby także, aby osoby nie posiadające wystarczającej zdolności kredytowej na zaciągnięcie zobowiązania, mogły poprosić o pomoc rodziców jako współkredytobiorców. Ustawa w teraźniejszym kształcie uniemożliwia takie rozwiązanie.

Ciasny ale własny kąt

Jednak kredytobiorcy ubiegający się o kredyt z dopłatą powinni być świadomi nałożonych na nich ograniczeń. – Jednym z nich jest maksymalna powierzchnia, jaką można kupić za pomocą bankowej pożyczki – tłumaczy ekspert emFinanse, Doradcy Finansowi. – Mieszkania nie mogą przekraczać 75 metrów kwadratowych.
Produkt ten umożliwia także finansowanie zakupu lub budowy domu, który jednak nie może być większy niż 140 metrów kwadratowych. – Jednak oferowana przez państwo dopłata obejmuje tylko 50 metrów kwadratowych w przypadku mieszkań i 70 metrów w przypadku domów wolnostojących – mówi Paulina Smolarska.

„Niesprawiedliwy” GUS

Kolejna bariera stawiana jest przez Główny Urząd Statystyczny. – Cena mieszkania lub koszt budowy domu musi mieścić się w wysokościach podawanych co miesiąc właśnie przez GUS. – A są one znacznie niższe niż wielkość rynkowa – tłumaczy specjalistka z emFinanse. - W stolicy średnia cena mieszań to blisko 9,5 tys. złotych, natomiast ta wyznaczona przez GUS to zaledwie około 6,5 tys. Jeszcze większe rozbieżności występują w Krakowie, gdzie rynek dyktuje cenę na poziomie około 8,5 tys., a GUS zaledwie na 4 tys. Warszawiacy mogą zatem kupić 75 –metrowe lokum za blisko 500 tys., a o takie może być trudno – ostrzega.

Kilka tysięcy w portfelu

Jednak jest się o co starać. W ramach kredytu państwo decyduje się spłatę około połowy odsetek przez pierwsze osiem lat regulowania zadłużenia. Dzięki temu w portfelu kredytobiorcy może zostać kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.



SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)