Kim Kardashian wie, co robić, by się o niej mówiło. Przyjaźń z Paris Hilton. Seks video, które "przypadkiem" wyciekło do sieci. Własne reality show. Bajeczny ślub, o którym trąbiły chyba wszystkie tabloidy na świecie. No i rozwód, który będzie stanowił pożywkę dla mediów przez najbliższych kilka miesięcy...

WIDEO

player placeholder

Życie jak w bajce skończyło się po zaledwie 72 dniach od wypowiedzenia sakramentalnego TAK. Kim nie traci czasu. Przed ślubem wszem i wobec opowiadała o swoim niewyobrażalnym szczęściu, na którym zresztą zarobiła 18 milionów dolarów. Teraz skupiła się na medialnym użalaniem się nad swoim losem. Jako przyczynę rozwodu podaje się różnice nie do pogodzenia.

m125266-f7e0e77
Zobacz także:

Kris Humphries zdaniem Kim ma dwie twarze. Przed kamerą gra kochającego męża. W rzeczywistości jest wyrachowany i humorzasty. Celebrytka myślała, że małżeństwo go zmieni. Myliła się i właśnie dlatego złożyła pozew o rozwód, tym samym przekreślając swoje marzenia o rodzinie, dziecku i tzw. normalnym życiu. Bo czy życie Kim może być w ogóle normalne? Czy ktoś z Was chciałby, aby kamera wywlekała na światło dzienne wszelkie możliwe brudy z Waszego życia?

Choć Kim zarzeka się, że jest stuprocentowo szczera we wszystkim co robi, pojawili się życzliwi, którzy uważają, że dla pieniędzy i sławy jest w stanie zrobić wszystko. I nie trudno w to uwierzyć. Były PR-owiec Kardashian stwierdził, że wartość Kim po ceremonii zaczęła drastycznie spadać. Gwiazdka uznała więc, że ślub był złym posunięciem i voilà - w ten oto sposób narodziła się owa "różnica nie do pogodzenia". Kim chciała żyć w blasku fleszy. Małżeństwo jej tego nie dało, a co więcej zaczęło zagrażać jej pozycji w amerykańskich tabloidach. Tylko czy rozwód jest rzeczywiście dobrym posunięciem? Wychodzi na to, że Kim oszukała pół świata. My przejdziemy nad tym do porządku dziennego, lecz Amerykanie... To już inna historia. Z niewiadomych względów obdarzyli ją dużym kredytem zaufania, czyniąc z niej gwiazdę. Teraz są wyjątkowo niepocieszeni. Sława nie trwa wiecznie. Jak to mówią - raz na wozie, raz pod wozem i wszystko wskazuje na to, że Kim zasmakuje niebawem drugiej strony medalu związanej z byciem na świeczniku. I pomyśleć tylko, że miało być tak pięknie...