Żaden telewizyjny transfer nie wzbudził ostatnio takich emocji, jak ten! Agnieszka Szulim (35) po przepracowaniu siedmiu lat w TVP zdecydowała się powiedzieć „tak” stacji TVN. I o ile w zmianie pracy może nie ma nic specjalnie szokującego, to fakt, że dziennikarka dostała od razu dwa programy („Na językach” w TVN i „Stylowy magazyn” w TVN Style), zaskoczył wszystkich. Tym bardziej że po sukcesie polskich wersji „Perfekcyjnej Pani Domu”, „MasterChefa” i „Ugotowanych” wydawało się, że TVN skupi się teraz tylko na produkowaniu programów opartych na sprawdzonych, zagranicznych licencjach. Ale w przypadku Szulim i „Na językach” dyrektor programowy stacji Edward Miszczak nie bał się zaryzykować. – Magda Mołek czy Jolanta Pieńkowska dopiero po latach pracy dostały swoje autorskie programy, i to jedynie w TVN Style. Nawet show Małgorzaty Rozenek był najpierw testowany właśnie tam, zanim trafił na główną antenę. Szulim od razu rzucono na głęboką wodę. To zadziwiające! – przyznaje w rozmowie z „Party” pracownik TVN. Dlaczego Agnieszce zaufano tak szybko?

WIDEO

player placeholder

Grunt to przyjaciele
„Nie wsty­dzę się po­wie­dzieć, że Kuba Wojewódzki jest dla mnie autorytetem. To megaprofesjonalista. Warto go słuchać!”, powiedziała w jednym z wywiadów Szulim. Od kilku miesięcy mówiło się, że za jej przejściem z TVP do TVN stoi właśnie gwiazdor tej ostatniej stacji. Wojewódzki najpierw zaproponował Agnieszce poprowadzenie z nim audycji w Radiu Eska, a potem zaczął zachęcać do rozmów z Edwardem Miszczakiem. Jak się niedługo później okazało – miał nosa! Agnieszka na castingu do nowego programu TVN pokonała żonę Piotra Adamczyka Kate Rozz i Annę Wendzikowską. – Szukaliśmy nowej twarzy. Do programu „Na językach” potrzebna była osoba z doświadczeniem. Świetnie się dogadujemy z Agnieszką. Staram się podpowiadać jej różne rozwiązania i wydobyć z niej jakość, na jakiej mi zależy. A ona potrafi słuchać rad! – mówi nam Edward Miszczak. Na uroczystej prezentacji wiosennej ramówki TVN widać było, że to właśnie na Szulim stawia teraz kierownictwo stacji. To o niej i jej programie mówiło się najwięcej i w najbardziej entuzjastycznym tonie. Czyżby TVN znalazł swoją nową wizytówkę?!

Teraz ja!
Nikt w TVN nawet nie próbuje tego kryć. – To oczywiste: Szulim jest nową ulubienicą naszych szefów. Udało jej się nawet wygryźć z TVN Style Maję Sablewską, która miała tam od wiosny prowadzić swój autorski program. Zamiast niej szansę dostała właśnie Agnieszka – zdradza „Party” osoba z TVN. Oczywiście fakt, że teraz to Szulim gra pierwsze skrzypce w stacji, nie wszystkim jest w smak. Po prezentacji ramówki, na której dziennikarka usunęła w cień dotychczasowe wizytówki TVN: Kingę Rusin, Magdę Gessler i Małgorzatę Rozenek, zaczęto plotkować o tym, że panie poczuły się zagrożone. Ponoć ta ostatnia przeżyła to najmocniej. Dlaczego? Po pierwsze Rozenek zadebiutowała w stacji zaledwie kilkanaście miesięcy temu, dlatego nie jest tak pewna swojej pozycji. A po drugie – w związku z rozwodem i sensacjami o swoim romansie z dziennikarzem konkurencyjnej stacji i tak nie ma teraz zbyt dobrej prasy. Tyle plotki. Pytanie, czy ludzie, którzy uchodzili dotąd za filary TVN, faktycznie mają się czego bać…

Zobacz także:

Postrach gwiazd?
Opinie po emisji pierwszego odcinka „Na językach” były skrajne. Jedni chwalili program za nową jakość, inni twierdzili, że jest chaotyczny, nudny, a dobór tematów do niego (pseudozabawny materiał o discopolowej grupie Weekend, banalny reportaż o Piotrze Kukulskim czy niezbyt ciekawa rozmowa z Perfekcyjną Panią Domu) jest co najmniej niezrozumiały. Baty od internautów dostała też Szulim. Zwłaszcza że przed emisją w wywiadach zapowiadała szumne, że „skończyły się czasy grzecznych prezenterek”. Tymczasem w swoim programie była równie urocza, co… grzeczniutka. W swoim programie skrytykowała książki Marty Grycan i Ilony Felicjańskiej, ale nawet i to zrobiła w sposób łagodny. – W programie chcemy pokazać kulisy show-biznesu. Moim celem nie jest gnębienie gwiazd – tłumaczy „Party” Agnieszka. Czyżby dziennikarka obawiała się, że ostrzejsze podejście do celebrytów spowoduje że straci sympatię nie-których z nich? Tak w końcu było w przypadku znanej z bezpardonowych ocen autorki „Magla towarzyskiego” Karoliny Korwin Piotrowskiej. – Nie boję się tego, że ktoś się na mnie obrazi. Moi przyjaciele to nie są ludzie
z okładek kolorowych magazynów – twierdzi jednak Szulim.

Konkurencja
Jeśli ktokolwiek może się obawiać programu Agnieszki, to jedynie Olivier Janiak. On też w TVN prowadzi program o show-biznesie. Agnieszka śmiała się z publikacji mediów na temat jej wojny z Olivierem. – Daliśmy sobie z Olivierem po pysku za kulisami, dlatego bitwa jest już zakończona – żartowała Szulim na konferencji TVN. Choć w programie Agnieszki nie będzie jak u Janiaka relacji z imprez, prezenterka wykorzystuje branżowe spotkania do przeprowadzania krótkich wywiadów z gwiazdami. Jak się w tym sprawdza? – Na pokazie Mariusza Przybylskiego widać było, że nie do końca odnajduje się w nowej roli. Najpierw przeprowadzała wywiad z gwiazdą, a potem dziennikarze podchodzili do niej i prosili ją o rozmowę. Szybko ustawiła się do niej duża kolejka i ciężko było jej pogodzić obie funkcje – ocenia osoba zatrudniona w TVN. Za to w studiu Agnieszka czuje się jak ryba w wodzie. – Gdy pracujemy razem na planie jest bardzo zaangażowana i widać, że profesjonalnie podchodzi do swojej pracy – mówi naczelna portalu Plejada Ewa Wojciechowska, która jest stałym gościem programu „Na językach”. Ona także, podobnie jak Edward Miszczak, wierzy, że Szulim odniesie w TVN sukces. Co jeśli oboje się mylą?

Alternatywa
Przez siedem lat pracy na Woronicza Szulim zaskarbiła sobie zaufanie szefów TVP. – Gdybym odchodziła stamtąd ze świadomością, że mnie tam nie chcą, byłoby mi łatwiej – mówi „Party” dziennikarka. Gdy tylko w Telewizji Polskiej zaczęła krążyć plotka, że Agnieszka rozmawia z konkurencją, zaproponowano jej poprowadzenie show „The Voice of Poland” i autorski program w TVP Kultura. Szulim postawiła jednak na TVN. Co ciekawe, nikt nie ma do niej o to pretensji. – Wigilia firmowa w TVP zamieniła się w pożegnanie Agnieszki. Wszyscy żałowali, że odchodzi – zdradza osoba z ekipy „Pytania na śniadanie”. „Party” dowiedziało się, że byli szefowie Agnieszki na pożegnanie zapewnili ją, że w każdej chwili może wrócić do swojej starej pracy. To dla Szulim wyjątkowo komfortowa sytuacja. W TVN jest ulubienicą zarządu, a w TVP tylko wyglądają, kiedy do nich wróci. Nic, tylko pozazdrościć!