Nie odzywają się do siebie! Nie podają sobie ręki! Nie mogą na siebie patrzeć! Jednym słowem – nienawidzą się. Takie plotki na temat ostrego konfliktu między Małgorzatą Rozenek (34) a Kingą Rusin (39) krążą od kilku tygodni w siedzibie TVN.

WIDEO

player placeholder

Dowodów na to, że panie są skłócone, pracownicy tej stacji mają mnóstwo. Jako najbardziej wymowny przykład podają wydanie „Dzień Dobry TVN” z pierwszej soboty września. Program prowadzili wtedy Bartosz Węglarczyk i Kinga Rusin, natomiast Małgorzata Rozenek była gospodynią kącika kulinarnego i pokazywała, jak perfekcyjnie przygotować weki na zimę.

Ani słowa o Rozenek

Chłód między Kingą Rusin a Małgorzatą Rozenek widać było podobno już dwie godziny przed wejściem na antenę, kiedy to obie pojawiły się w charakteryzatorni. Ponoć Rusin nie przywitała się z Rozenek, potem ostentacyjnie wstała z krzesła i wyszeptała do jednej z wizażystek, że nie chce być malowana w tym samym czasie co „perfekcyjna”.

Zobacz także:

Kolejny przykład niechęci Rusin do nowej twarzy stacji można było zobaczyć tego samego dnia na antenie. Ostatnim gościem tamtego odcinka „DD TVN” był dyrektor programowy stacji Edward Miszczak, który opowiadał o nowościach mających zagościć w jesiennej ramówce. – Kinga pytała go o wszystkie produkcje stacji, ale za wszelką cenę próbowała ominąć temat „Perfekcyjnej Pani Domu”. Gdy Miszczak sam zaczął o tym mówić, ona stwierdziła, że czas antenowy właśnie dobiega końca i nie da się opowiedzieć o nowym nabytku stacji – dzieli się swoimi spostrzeżeniami osoba z ekipy programu. I dodaje, że gdy tamten odcinek się skończył, w kuluarach wszyscy zaczęli mówić o tym, że Rozenek i Rusin się nie cierpią.

Wkrótce pojawiło się mnóstwo innych przykładów rzekomej nienawiści między gwiazdami. Ktoś przypomniał sobie, że obie panie znają się od lat, a poznały się w Gałkowie. I choć między Kingą Rusin a Małgorzatą Rozenek nigdy nie było wielkiej zażyłości, to ilekroć się spotykały, zawsze serdecznie się witały i normalnie rozmawiały ze sobą. Aż do teraz.

Bo gdy pod koniec czerwca Karolina Ferenstein zorganizowała w Gałkowie maraton i zaprosiła zarówno Rusin jak
i Rozenek, można było ponoć zauważyć, że atmosfera między nimi jest napięta. Kiedy po biegu zaczęła się część nieoficjalna, czyli zabawa w jednej z popularnych lokalnych knajp, Rusin i Rozenek unikały się. Pierwsza zajęła miejsce w ogrodzie i ani razu nie weszła do środka restauracji, bo tam prym wiodła ta druga.

A najświeższy dowód na konflikt między paniami pochodzi z niedawnego balu Fundacji TVN Nie jesteś sam. Uwadze czujnych obserwatorów nie umknęło, że prowadząca „DD TVN” i „perfekcyjna pani domu” przez całą imprezę trzymały się od siebie z daleka i nawet nie wymieniły grzeczności. Każda z tych sytuacji natychmiast była szeroko komentowana, nic więc dziwnego, że sprawa wojny między obiema gwiazdami stała się głównym tematem rozmów pracowników TVN.

Zmiana warty?

Ci, którzy mówią o wojnie gwiazd, twierdzą, że konflikt zaczęła Kinga Rusin, której nie podoba się, że Małgorzata Rozenek tak szybko została jedną z czołowych gwiazd TVN i że szefowie stacji tak mocno lansują program „Perfekcyjna pani domu”. Przodował w tym zwłaszcza Edward Miszczak, który wielokrotnie przy innych prezenterach stacji wychwalał nową gwiazdę, podkreślał jej świeżość i perfekcjonizm. I właśnie to – jak głosi krążąca po korytarzach TVN plotka – oburzyło Kingę.

– Najzwyczajniej poczuła się zagrożona, bo przecież to właśnie ona uważana jest za pupilkę Miszczaka – mówi jeden z pracowników stacji. Ale nie chodzi tylko o względy szefa. – Wiadomo, że w TVN są cięcia finansowe i zwolnienia, a poza tym stacja zmienia profil i odchodzi od robienia wielkich show z gwiazdami na rzecz programów poradnikowych – o gotowaniu, prowadzeniu domu, wychowywaniu dzieci, więc do tego nowego oblicza bardziej pasuje Rozenek niż Rusin – mówi osoba z TVN.

Inny pracownik tej telewizji dodaje, że Kinga może czuć się zagrożona także dlatego, że Małgorzata mocno daje do zrozumienia, że jest nastawiona na sukces. – To nie jest typ przestraszonej debiutantki. Ona na każdym kroku pokazuje, że wie czego chce i że maksymalnie wykorzysta szansę, którą dostała, czy się to komuś podoba, czy nie – mówi nasz rozmówca.

Mistrz konfliktów

Ale nie wszyscy w TVN wierzą w pogłoski o wojnie między Kingą Rusin i Małgorzatą Rozenek. – Wiadomo, że Kinga miewa humory i być może nie odezwała się do Rozenek, bo miała zły dzień, a ktoś od razu zrobił z tego wojnę – mówi „Party” jeden z dziennikarzy stacji. Jego zdaniem między gwiazdami nie ma konfliktu, a jeśli jest jakaś animozja, to jej powodem nie jest lęk Kingi o to, że Małgosia odbierze jej status głównej gwiazdy. – Moim zdaniem cała ta wojna została wymyślona, choć zapewne jedna osoba chciałaby, żeby one naprawdę ze sobą walczyły – mówi nasz rozmówca. Ta osoba to… Edward Miszczak.

Dyrektor programowy stacji słynie z tego, że lubi, gdy między jego pracownikami są kłótnie czy konflikty, co więcej, sam doprowadza do tego, że gwiazdy TVN ostro ze sobą rywalizują. – Zdaniem szefa, gdy ludzie się nie lubią i jest między nimi duża rywalizacja, to ich praca przynosi znacznie lepsze efekty, bo nagle każdy zaczyna brać udział w wyścigu i chce być najlepszy – zdradza nam pracownik stacji.

Czy za plotkami o rzekomej wojnie między Rusin i Rozenek też stoi Miszak?
– On umiejętnie je podsyca. Często chwali pracujące ze sobą gwiazdy, które się nie lubią. Podchodzi do niech i mówi: „Świetnie razem wypadliście, a przecież tak się nienawidzicie” – opowiada nasz informator.

Nasi rozmówcy z TVN twierdzą jednak, że jeśli Edward Miszczak miał nadzieję, że uda mu się wywołać kolejny „motywujący do lepszej pracy konflikt”, to niezbyt dobrze wybrał gwiazdy do tej bitwy. – Małgosia jest świetna w tym co robi, ma wszelkie zadatki na gwiazdę, ale jej dorobek w porównaniu z tym, co osiągnęła Kinga, jest jeszcze niewielki.

Trudno uwierzyć w to, że Rusin, która jest wizytówką TVN od kilku lat, przestraszyła się, że jej pozycji zagrozi zdolna, ale mało doświadczona gwiazda – mówi „Party” osoba z ekipy „DD TVN”.

Nowe wyzwania

Plotki o tym, że Kinga Rusin obawia się utraty pozycji naczelnej gwiazdy TVN, są mało prawdopodobne z jeszcze jednego powodu – praca w telewizji to tylko jedno z zajęć Kingi. Dziennikarka prowadzi „DD TVN” co drugi weekend, a na co dzień zajmuje się własną firmą Pat & Rub, od lutego jest też pochłonięta pisaniem blogu. Szuka też nowych wyzwań – niedawno moderowała dyskusję na temat wypalenia zawodowego podczas forum ekonomicznego w Krynicy, a w ostatni weekend była gospodynią IV Kongresu Kobiet. Propozycję prowadzenia całej imprezy i kilku debat, złożyła dziennikarce Małgorzata Środa, organizatorka Kongresu. – Kingę bardzo ucieszyła ta propozycja. Ona uwielbia nowe wyzwania, poza tym często opowiadała się za równouprawnieniem kobiet, bo jest feministką – przekonuje koleżanka Rusin.

I to właśnie poglądy na temat sytuacji kobiet mogą być powodem prawdziwego konfliktu między Rusin a Rozenek. Ta druga stwierdziła niedawno, że bałagan w polskich domach to wina feministek, które wmówiły kobietom, że sprzątanie jest niemodne. Kinga nie skomentowała tych słów, ale znając dziennikarkę, zapewne jej się nie spodobały. Czy będzie wojna na światopoglądy...?