Malwina założyła białą sukienkę na ślub siostry fot. Adobe Stock

„Poszłam w białej sukni na wesele siostry. Widziałam jej wściekłość, ale ważne, że dobrze wyglądałam”

Malwina nie widzi niczego złego w tym, że poszła na ślub i wesele rodzonej siostry w białej, zwiewnej sukni. Liczy się dla niej tylko to, że zaoszczędziła i dobrze wyglądała.
/ 07.07.2020 15:56
Malwina założyła białą sukienkę na ślub siostry fot. Adobe Stock

Od razu wiedziałam, że na wesele Małgośki pójdę w białej sukience. Od dawna mam ją w szafie i obskoczyłam w niej kilka imprez. Wyglądam w niej absolutnie szałowo. Jest co prawda dość długa, ale ma piękny dekolt i odkryte plecy. To moje największe atuty, więc wiadomo, że będę je eksponować. Problemy z moją kreacją zaczęły się jednak na kilka miesięcy przed weselem. 

Czy wypada iść na wesele w białej sukience? 

Kiedy tylko powiedziałam mamie i przyjaciółce Małgosi o tym, że planuję iść w białej sukience na wesele, mało mnie nie pobiły. Jedna przez drugą krzyczała, że tak nie wypada, że biel jest dla panny młodej i kto to w ogóle pomyślał, żebym takie cyrki odstawiała rodzonej siostrze. W końcu uznałam, że muszę zapytać samej Gośki, co ona o tym myśli. 

Umówiłyśmy się na kawę i spokojnie wyjaśniłam jej, że mam upatrzoną sukienkę i problem jest taki, że jest biała. Nie mówiłam, że jest długa, szyfonowa i ma głęboko wycięte plecy. Uznałam, że skoro afera jest o kolor, to reszta jest bez znaczenia. Gosia od razu powiedziała, że nie ma problemu i mam przyjść w tym, w czym będzie mi wygodnie i w czym się będę dobrze czuła. Na tym dyskusja się zakończyła i nikt już nie poruszał tego tematu. 

Poszłam na wesele siostry w białej sukience

W końcu nadszedł termin wesela, ja wskoczyłam w moją suknię, dobrałam eleganckie dodatki, makijaż i fryzurę. Wyglądałam jak milion dolarów. Czułam się naprawdę dobrze i poszłam na imprezę z pewnością, że to będzie bardzo udany wieczór. Niestety bardzo się pomyliłam. 

Kiedy Gośka mnie zobaczyła, poczerwieniała i widać było, że jest wściekła. Zupełnie nie rozumiem dlaczego, skoro sama powiedziała, że mam przyjść w czym chcę. Jej świadkowa też wyglądała, jakby miała mnie zabić wzrokiem. O matce i reszcie ciotek nie wspomnę. Tylko je mijałam, a już słyszałam głębokie westchnienia i widziałam przewracanie oczami. 

Ale szczerze? Miałam to w nosie. Ja wiem, że wyglądałam świetnie i uważam, że nie zrobiłam nic złego. Przecież lojalnie uprzedziłam Gośkę, co chcę założyć, w jakim kolorze, a ona nie widziała problemu. I co? Odwidziało jej się? To już nie mój problem. 

Cyrk tak naprawdę zaczął się dopiero na sali bankietowej. Świadkowa Gosi kilka razy usiłowała wylać coś na moją sukienkę. A to czerwone wino, a to zupę, a to kawę. Ewidentnie chciała wymusić, żebym poszła się przebrać. Nie ze mną te numery. Unikałam jej jak ognia, ale nie zamierzałam rezygnować z dobrej zabawy. Brylowałam na parkiecie i czułam się naprawdę świetnie. Wiem, że w innej sukience na pewno nie byłoby mi tak wygodnie. 

Siostra się do mnie nie odzywa, bo poszłam w białej sukience na jej wesele

Od wesela minęło 6 tygodni, a Gośka i matka się do mnie nie odzywają. Nie będę ich przepraszać, bo nie mam za co. Nie zrobiłam nic złego. Przecież to tylko głupia sukienka, nie mogą mi już odpuścić i przestać strzelać fochy? Nie wiem już, jak przemówić im do rozsądku. 

Zobacz więcej ludzkich historii:
"Matka wykrzyczała mi, że zapłodnił ją gwałciciel nie tata. A ja cały czas przypominam jej o tym zdarzeniu"
"Ja haruję jak wół, żeby niczego jej nie zabrakło, a ona baluje, zamiast ugotować mi obiad..."
"Mąż szydził z mojej nadwagi i odstającego brzucha. Wszędzie masz tłuszcz i brzydzę się ciebie - często słyszałam"
"Zostałam sama z dwójką dzieci. Mój były mąż korzysta z życia, a ja nie mam, kiedy się w tyłek podrapać”

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/08.07.2020 10:32
Czy ta Pani naprawdę nie ma poważniejszych problemów niż jakaś tam kiecka? Żałosne.