„Brat bez hamulców zdradzał żonę ze swoją szefową. Nie mogłam pozwolić, by sprzedał rodzinę dla kilku groszy”

kłócąca się para fot. Getty Images, Plan Shoot / Imazins
„– Wiesz, myślę, że on z nią skończył. Pojawia się w domu po pracy. Jest wykończony… Nawet wydaje się być dla mnie dużo milszy i jakby wdzięczny – oznajmiła. Poczułam ulgę i zapewniłam szwagierkę, że potrzeba czasu, by zapomniał całkowicie o tamtej”.
/ 28.03.2024 18:30
kłócąca się para fot. Getty Images, Plan Shoot / Imazins

Związek mojego brata od miesięcy był na skraju rozpadu. Pewnego razu postanowiłam zabrać moją szwagierkę na zakupy do galerii handlowej. Miałam nadzieję, że to ją odpręży i przestanie martwić się tymi wszystkimi problemami.

– Słuchaj Monika, Paweł nadal się z nią widuje. Czuję to. – wyznała, kiedy usiadłyśmy na ławce.

Próbowałam pocieszyć szwagierkę

Miała nadzieję, że wiem więcej niż ona. Faktycznie. Doskonale wiedziałam, że Paweł ją zdradza. Jego bliski współpracownik, z którym Paweł dzieli biurko, doniósł mi, że wciąż widuje się z Kamilą.

Do ich firmy dołączyła rok temu. Plotkowano, że, oczarowała Pawła podczas pewnej hucznej imprezy firmowej. Brat nie potrafił pić alkoholu. Jak małe dziecko pozwolił jej zabrać się do domu, a później się w niej zakochał. Czy to była prawdziwa miłość? Ciężko stwierdzić. Ona w krótkim czasie zrobiła karierę i została szefową Pawła...

– Nie, to niemożliwe. Znam Pawła. Zapewniał, że to było tylko chwilowe zauroczenie, chwilowy flirt, że już zakończył tę historię. Nie zmyślałby. Rzeczywiście miał chwilę słabości, ale to już jest przeszłość. Wiesz przecież, jak bardzo kocha dziewczynki – starałam się przekonać moją szwagierkę, że jej obawy są bezpodstawne.

– Kocha nasze dziewczynki, ale mnie... – Renata przerwała w połowie zdania.

– Daj już spokój. Jesteście dopiero pięć lat po ślubie, to zdecydowanie za wcześnie na kryzys! – zrobiłam wszystko, żeby obrócić całą sytuację w żart i starałam się wymusić sztuczny uśmiechu na twarzy.

– Widzę przecież, że mnie unika. Ale jeśli zdecyduje się na rozwód, to nie dam rady. Nie wytrzymam tego – nagle przestała mówić, podniosła się i odeszła bez pożegnania.

Przestraszyłam się

Zanim wzięli ślub, Renata wielokrotnie deklarowała, że jej miłość do Pawła graniczy z obłędem. Zapytałam, co to oznacza, a ona z zupełną powagą stwierdziła, że gdyby kiedykolwiek ją opuścił, wpadłaby w depresję albo jeszcze gorzej. Była przekonana, że to kiedyś nastąpi. Kiedy to mówiła, w jej oczach widać było strach i ogromny smutek, jakby naprawdę przewidywała swoją tragiczną przyszłość... Wtedy naprawdę mnie przestraszyła.

Na całe szczęście Paweł obdarzył Renatę ogromnym uczuciem, cod do którego nie było żadnych wątpliwości. Teraz jednak kiedy słuchałam załamanej szwagierki, bałam się, że rzeczywiście mogłaby bardzo źle znieść rozpad związku.

Zdecydowanie straciłam chęć do dalszego chodzenia po sklepach. Było mi żal szwagierki, bo jej sytuacja była naprawdę nie do pozazdroszczenia. Nawet jeżeli Paweł miałby zamiar zerwać z tą kobietą, nie zdecydowałby się na to ze względu na swoje perspektywy zawodowe.

Brat nie chciał rozmawiać

Mój brat miał naprawdę dobrą posadę. Dużo zarabiał. Wystarczająco dużo, aby spłacać kredyt, leasingować samochód, jeździć na egzotyczne wakacje, kupować dzieciom fajne ubrania, dobre jedzenie, finansować różne formy rozrywki... Każdego miesiąca mógł też odłożyć całkiem przyzwoitą sumę. A do tego wszystkiego, dzielił łóżko ze swoją szefową. Cóż za bonus.

"Muszę znaleźć sposób, by go powstrzymać przed zrobieniem czegoś niemądrego" – myślałam, wracając do domu. Gdy tylko weszłam do mieszkania, próbowałam dzwonić do mojego brata. Mimo wielu prób nie odebrał. Udało mi się do niego dodzwonić dopiero następnego dnia rano:

– Cześć, brat. Czy mógłbyś znaleźć trochę czasu na rozmowę? Może dzisiaj?

– Czy to coś pilnego? Powiedz, o co chodzi. Nie mam zbyt wiele czasu... – Paweł z wyraźnym niezadowoleniem odnosił się do propozycji spotkania.

– Wiesz, wolałabym porozmawiać twarzą w twarz.

– Jeżeli chcesz dyskutować o moim życiu prywatnym, to odpuść sobie. Jestem dorosłym mężczyzną i nie potrzebuję twoich porad. Serio.

Zapadła cisza...

– No, tak... – Czyli chcesz mi zafundować kazanie, tak? W takim razie nie mam czasu na spotkanie.

Chciałam im pomóc

Wiedziałam już, że nic nie osiągnę, tylko rozmawiając. Musiałam wymyślić coś innego, aby uratować rodzinę mojego brata. Próbowałam różnych rzeczy, ale nic sensownego nie przychodziło mi do głowy. W końcu postanowiłam porozmawiać o tym z Zośką, moją koleżanką z pracy. Inne dziewczyny mówiły, że zawsze potrafi znaleźć rozwiązanie każdego problemu.

– Jeżeli twój brat ma romans z kobietą z pracy, powinien zmienić robotę. Tylko nie pytaj mnie, jak to zrobić –Zośka bezradnie rozłożyła ręce.

Jej pomysł bardzo mi się spodobał. Opowiedziałam mężowi o całej sytuacji, choć obawiałam się, że Leszek zlekceważy moje obawy. W końcu jak mogę przekonać brata do zmiany pracy, skoro jest tak zadowolony z tej, którą ma, ale los mi sprzyjać.

To mogło się udać

Właśnie w firmie, w której pracuje mój mąż, trwały poszukiwania kierownika dla nowo powstałego działu. Kandydat musiał mieć identyczne umiejętności, jakie miał brat. Nie musiałam nawet przekonywać męża do tego pomysłu, gdyż skończyli z Pawłem te same studia. Wyjaśniłam więc Leszkowi, że jeśli Paweł zdecydowałby się zrezygnować ze swojej dotychczasowej pracy, miałby mniej możliwości spotkań z Kamilą, co mogłoby przyczynić się do uratowania jego związku małżeńskiego.

– To jest naprawdę bardzo dobry pomysł... – stwierdził Leszek po chwili zastanowienia. – W końcu Paweł zna się na tym temacie jak mało kto. Sądzę, że szef z radością podbije ofertę, aby przyciągnąć takiego eksperta. I to jeszcze podkraść go konkurencji! – mówił, a oczy mu aż błyszczały.

Paweł zmieni pracy i kiedy oddali się od tej Kamili, Renata dołoży wszelkich starań, aby jej mąż zapomniał o swojej kochance. Leszek skontaktował się z Pawłem już dzień po tym, jak zgłosił jego kandydaturę prezesowi. Podobno szef męża miał stwierdzić, że należy zaproponować mojemu bratu atrakcyjne warunki, ponieważ inżynierów w tej dziedzinie jest niewielu na rynku i trzeba się spodziewać, że konkurencja będzie go chciała podkupić.

Mąż pomógł w podstępie

– Hej, szwagier! Dawno się nie widzieliśmy. Zupełnie o nas zapomniałeś? Przestałeś się do nas odzywać – rozpoczął Leszek. – Powinniśmy się spotkać. Po tych słowach zrobił chwilową przerwę. – Nie, nie o to mi chodzi. Nie musisz spotykać się z Moniką – dodał po chwili, nieco ściszając głos. – Widzisz Paweł, chodzi o pracę. Mam dla ciebie ofertę… Można powiedzieć, że nie do odrzucenia.

Umówili się na spotkanie i odtąd mój mąż nic mi już nie powiedział. Niemniej jednak wszystko wskazywało na to, że moja strategia zadziałała. Paweł zakończył współpracę z poprzednim pracodawcą na zasadzie porozumienia stron i przeszedł do nowej firmy, obejmując wyższe stanowisko.

Mój plan zadziałał

W pierwszym kwartale roku był tak zapracowany, że chyba nawet nie myślał o romansach. Pewnego wieczoru, kiedy byłam jeszcze w pracy, zadzwoniła do mnie Renata.

– Wiesz, myślę, że on z nią skończył. Pojawia się w domu po pracy. Jest wykończony… Nawet wydaje się być dla mnie dużo milszy i jakby wdzięczny – oznajmiła.

Poczułam ulgę i zapewniłam szwagierkę, że potrzeba czasu, by zapomniał całkowicie o tamtej. Poradziłam, by nie robiła mężowi żadnych wyrzutów.

– Zobaczysz, wszystko wróci do normy. Teraz zadbaj o siebie, kup nowe ubrania, trochę atrakcyjnej bielizny i czekaj.

Moje porady okazały się pomocne, ponieważ gdy spotkałyśmy się na imieninach mojej mamy, wyglądała naprawdę świetnie. Nawet Leszek zauważył to i powiedział:

– Gdybyś nie była moją szwagierką, to z chęcią umówiłbym się z tobą na randkę... – mrugnął do niej.

– Dobrze ci idzie! – szepnęłam jej, kiedy razem sprzątałyśmy naczynia do kuchni.

Czytaj także: „Chcąc zemścić się na byłym mężu, wymyśliłam romans z teściem. Teraz siedzę i patrzę, jak trucizna niszczy ich rodzinę
„Znajome mają mnie za wyrodną matkę, bo ubieram dzieci w lumpeksach. Ich muszą mieć wszystko nowe, z drogimi metkami”
„Na 25. rocznicę postanowiliśmy zrobić sobie prezent. Nie chcieliśmy się ze sobą już męczyć, więc zaplanowaliśmy rozwód”

 

 

 

Redakcja poleca

REKLAMA