Absolutnie urocza książka, nie tylko dla najmłodszych. Trochę to powieść, trochę poradnik, na pewno jednak to kilka dobrych chwil spędzonych na czytaniu książki, która bawi, uczy i zostaje w pamięci. Nawet jeśli jest wyłącznie leciutką beletrystyką.
WIDEO…

Autor książki jest cenionym specjalistą w swoim fachu. Występował już na wielu scenach a ostatnio pracował jako konsultant przy jednym z filmów o Harrym Potterze. To jednak nie jest to, co mi w tej książce imponuje ani to co mi się podoba. Nie, najbardziej podoba mi się to, że Kieve traktuje swój fach jak wysoce profesjonalne zajęcie ale jednocześnie jako przeżycie. Wszystkie pokazane mu triki i iluzje traktuje jak najwspanialszą zabawę, barwną, ciekawą, ekscytującą i wciągającą – dającą mu możliwość na przeżycie czegoś, co niedostępne dla innych ludzi. A my sami dajemy się w tę zabawę wciągnąć, chociaż na moment zapominając o problemach świata codziennego. Kieve dokładnie też wszystko opisuje, tak abyśmy my sami byli w stanie z tego swoistego poradnika skorzystać. A my w myślach już przygotowujemy odpowiednie rekwizyty.
Strasznie ciekawie to napisane. Mimo dość sceptycznej postawy osoby dorosłej, już po kilkunastu stronach byłam wciągnięta bez reszty. Czyta się to jak powieść, jak poradnik a obie funkcje tekstu są niemalże tak samo interesujące. Nie widzę nikogo, kto z książki magika nie mógłby czegoś wyciągnąć. Najmłodsi będą ćwiczyć opisane triki w nadziei na to, że zaskoczą swoich rówieśników i rodzinę. Ci starsi będą ćwiczyć potajemnie, mając nadzieję, że będą mieli odwagę aby swoją nową umiejętność pokazać komukolwiek. Ci najstarsi też będą mozolnie ćwiczyli, aby później zaimponować dzieciom i wnukom. To taka książka, która wciągnie wszystkich, jeśli dadzą jej szansę, szansę na to, aby otoczyła was swoją magiczną atmosferą i wciągnęła w świat iluzji. Warto. Nawet jeśli ta magia zostanie z nami tylko przez chwilę.



























