Włosy są takim samym symbolem kobiecości jak piersi. Toteż ich utrata w wyniku chemioterapii boli tak samo jak mastektomia. Nie oznacza to jednak, że chore na raka powinny chować się po kątach! Pozbawiona włosów głowa jest symbolem ich walki o życie. Kobiety powinny być dumne z tego, że się nie poddają i zamiast chować głowę w kapturze, nosić designerskie chusty i kapelusze, dzięki którym na nowo odkryją swoje piękno.

WIDEO

player placeholder

To jak kobieta wygląda chorując, ma ogromny wpływ na jej samopoczucie i w gruncie rzeczy przekłada się na rezultaty leczenia. Właśnie dlatego magazyn Elle oraz fundacja Rak'n'Roll poprosili o pomoc jedenastu projektantów. Ich zadaniem było stworzenie nakryć głowy specjalnie dla chorych na raka. W roli modelek wystąpiły kobiety zmagające się z nowotworem.

m424935-bdbfa68
m524935-81681e4
Zobacz także:

Najwięcej projektów stanowiły chusty. Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski zaproponowali taką w romantyczne kwiaty, którą można też nosić jako apaszkę. Ewa Minge na stałe udrapowała chustę na miłym dla skóry bawełnianym czepku, który można dopasować do rozmiaru głowy. Joanna Klimas i Maciej Zień zaprojektowali chusty w stonowanym granacie, które można zawiązać na głowie wedle uznania. Ania Kuczyńska oraz Łukasz Jemioł postawili na sploty. Natomiast Agnieszka Maciejak zaprojektowała elegancką białą chustę specjalnie na uroczyste wyjścia.

m824935-3d6a7b1
m924935-fa44467
m1024935-4a5d495
m1124935-072f36f

Chusty to jednak nie wszystko. Nie zabrakło też turbanów. Wyłonieni w zorganizowanym przez Elle konkursie Michael Hekmat oraz Marta Matuszewska, czyli duet Blessus, nawiązali do tradycyjnego nakrycia głowy sikhów. Gosia Baczyńska postawiła na nowoczesność. Stworzony przez nią skórzany turban spokojnie można założyć na spacer po mieście. Na pewno pozwoli wybić się z tłumu. Tak samo jak nakrycia przygotowane przez Tomasza Ossolińskiego, Dawida Wolińskiego i Mariusza Przybylskiego. Filcowy kapelusz przywołujący na myśl lata 20., interesujące nakrycie głowy będące czymś pomiędzy chustą, kapturem a topem oraz dzianinowa czapeczka z piórami doczepionymi na kształt indiańskiego pióropusza - naprawdę robią wrażenie. Tak jak cała sesja.

m624935-6564658
m724935-d38e31d
m224935-ccc2106
m324935-dbd42e0

Kobiety, które wzięły w niej udział, tryskają energią. Wręcz zarażają swoim optymizmem. I właśnie o to chodzi. Rak jest straszną chorobą, lecz to nie koniec świata. Zamiast popadać w czarną rozpacz, trzeba myśleć pozytywnie. Tylko tak uda się go pokonać. Gdy leżałam pod kroplówką i patrzyłam na przykład na moje śliczne pomarańczowe kalosze, myślałam 'Mam takie fajne wesołe kaloszki. Nie mogę umrzeć!' - powiedziała jedna z bohaterek sesji. Słusznie! Bardzo podoba nam się ta akcja. Oby takich więcej!

Fot. skan Elle 11/2011