Błędy, wpadki i inne ciekawostki, czyli co twórcy „Dirty Dancing” chcieliby ukryć, a i tak wyszło na jaw

Od posądzenia o plagiat do malowania liści na zielono, czyli "Dirty Dancing" faktycznie jest trochę brudny ;)

Kadr z filmu "Dirty Dancing"

Promotorzy popularnego produktu przeciwtrądzikowego, uznali, że film może być dobrą reklamą dla ich produktów, ponieważ jest skierowany do nastolatków. Zgodzili się go sponsorować, jednak na każdym plakacie miała znaleźć się tubka z kremem i wątek aborcyjny miał zostać usunięty. Gdy scenarzystka odmówiła, szefowie firmy Clearasil wycofali się. Premiera odbyła się bez sponsora.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)