Duplex, Starsza pani musi zniknąć

Polskie tłumaczenia zagranicznych filmów - zobacz najdziwniejsze

"The Body" stało się "Pytaniem do Boga", słynna komedia romantyczna "About Time" to "Czas na miłość"... Porównajcie oryginalne tytuły znanych produkcji z ich polskim tłumaczeniem i przeczytajcie, dlaczego tak się dzieje.
Edyta Liebert / 14.10.2016 14:21
Duplex, Starsza pani musi zniknąć

Dlaczego "Dirty Dancing" jest "Wirującym seksem", a "Die Hard" "Szklaną pułapką" - nie wiemy. Przyzwyczailiśmy się do tych tytułów, bo mają już swoje lata, a nikt wówczas nie mógł przewidzieć, że staną się światowymi hitami. Internet nie zapomina, a dla żartu tworzy nowe memy i tytuły dla zapowiedzi filmowych. I są nawet lepsze od oryginałów! Żałujemy, że to nie "Doktor Dziwago", a "Doctor Strange" wejdzie do kin 26 października. To tłumaczenie bardziej trafia w nasze gusta i dużo mówi o widzach, czyli często autorach tytułowych przekładów.

Co autor miał na myśli, czyli szukanie sensu w filmowych przekładach

Taka sytuacja: chcesz obejrzeć film z Marylin Monroe, pytasz znajomych lub doktora Google o podpowiedzi. Oni mówią "Pół żartem, pół serio", a po wklepaniu w wyszukiwarkę widzisz "Someone Like It Hot". Myślisz sobie nieelegancko: WTF?! Dlaczego niektóre tytuły filmów są tak źle tłumaczone, że aż boli, inne pozostawione w oryginale, a jeszcze inne w tłumaczeniu przewyższają pierwowzór?

Daniel Craig przekupiony? Jeszcze zagra Jamesa Bonda

Filmowe kiedyś i filmowe teraz

Najlepiej, aby obcojęzyczne tytuły filmów, gier komputerowych, albumów muzycznych itp. zapisywać w oryginalnej wersji. Jeśli tłumaczymy, to musimy dostosować się do pisowni polskiej, ortografii interpunkcji, deklinacji (!), co dla niektórych bywa zbrodnią na oryginale, ale zadowala językowych purystów. Kiedyś nie było takich rozważań, jak wygląda tytuł w oryginale, a jak powinien, czy aby na pewno oddaje zamysł pomysłodawcy. Spragniony zagranicznego kina widz szedł - dajmy na to - na "Wysłannika przyszłości", prawdopodobnie nie miał pojęcia, że w rzeczywistości ogląda "Listonosza" [ang. "Postman"] (1997). Taka sama historia dotyczy "Samolotu" ["Airplane!"] (1980). Nie znacie tego filmu? Nic dziwnego, po polsku brzmi on "Czy leci z nami pilot?". 

Żeby nie było tak gorzko, niekiedy polskie przekłady są naprawdę dobre i tyczy się do chociażby filmu "Między słowami", który w oryginale brzmi "Lost in Transaltion". Przetłumaczony dosłownie/wzorcowo brzmiałby "Zagubieni w tłumaczeniu", co sprawia, że czujemy się zagubieni w rozumieniu ;)

Te kilkanaście, kilkadziesiąt lat zrobiło różnicę. Kiedyś nikt nie sprawdzał dat premier w bazie, nie szukał zwiastunów, wywiadów z aktorami, zagranicznych recenzji. Nie było zatem całego hałasu i afer. Współcześnie dochodzi do sytuacji, w których internauci pirackimi sposobami poznają treść filmu zanim ta pojawi się legalnie w Polsce. I bach! Gdy nadchodzi dzień prezentacji polskiego plakatu zagranicznej produkcji, dochodzi do konfrontacji. Internauci burzą się, czemu np. "Crash" [tłum. 'zderzenie'] jest nagle "Miastem gniewu". Wielu tłumaczom (o ile to oni rozpracowują tytuły, a nie przypadkowe osoby) nie brakuje finezji. Inni jednak chyba wklepują tytuły do transatora online i co im wyjdzie, to akceptują. Literalne tłumaczenie "Rogue One: A Star Wars Story" na "Łotr 1: Gwiezdne wojny - historie" zdecydowanie przejdzie do historii najbardziej absurdalnych tłumaczeniowych przypadków.

"What Happened Yesterday", czy "Kac Vegas" po argentyńsku

Nie martwmy się, inni robią to gorzej. Możemy się pocieszyć, że nie jesteśmy w lingwistycznym ogonie, jeśli o tłumaczenia tytułów filmowych chodzi. "Dzień zagłady" w Chinach to "Ziemia i kometa zderzą się", a kultowy film "Uwolnić orkę" to "Bardzo potężny wieloryb ucieka do nieba". Argentyna przedstawiła rodakom film "28 dni później" jako "Eksterminację". Nawet dziś mamy do czynienia z małym nieporozumieniem dotyczącym disneyowskiej animacji "Moana" (2016). Główna bohaterka została przechrzczona i w Polsce znamy ją jako "Vaianę: skarb oceanu". Drobiazg.

Poniżej prezentujemy kilka zastanawiających zestawień plakatów i tytułów. Niektóre są bliźniaczo podobne, inne - zupełnie nie komunikują tego samego. A przecież chodzi o jeden, ten sam film. Jaka z tego nauka? Pamiętajcie, by nie oceniać filmu po tytule.

1. "The Body"/ "Pytanie do Boga"

2. "What Dreams May Come"/ "Między piekłem a niebem"

3."White House Down"/ "Świat w płomieniach"

4. "End of Watch"/ "Bogowie ulicy"

5. "The Gift"/ "Dotyk przeznaczenia"

6. "Crash"/ "Miasto gniewu"

7. "Rogue One: A Star Wars Story"/ "Łotr 1: Gwiezdne wojny - historie"

8."Die Hard"/ "Szklana pułapka"

9. "King's speech"/ "Jak zostać królem"

10. "Limitless"/ "Jestem Bogiem"

11. "About Time"/ "Czas na miłość"

12. "Inside Man"/ "Plan doskonały"

13. "Duplex"/ "Starsza pani musi zniknąć"

Wybór redakcji polki.pl: książki idealne na jesień

Tagi: film