Kadr z filmu Sztuka kochania fot. mat. pras.

Polskie filmy biograficzne. 6 filmów biograficznych, które warto zobaczyć!

27 stycznia 2017 roku na ekrany kin wchodzi długo oczekiwany film Marii Sadowskiej "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej". To dobra okazja, żeby przypomnieć najlepsze polskie filmy biograficzne z ostatnich lat.
Kadr z filmu Sztuka kochania fot. mat. pras.

Filmy biograficzne w ostatnich latach cieszą się ogromną popularnością i – na równi z filmami opartymi na faktach – powstają niczym grzyby po deszczu. Co ciekawe (i rzadkie) także i polskie kino doczekało się porządnych filmów biograficznych i wiele wskazuje na to, że to nie koniec. Oprócz filmu o Michalinie Wisłockiej czeka nas jeszcze film o Marii Skłodowskiej-Curie czy Tadeuszu Kantorze, a nie można też zapominać o „Powidokach” Andrzeja Wajdy opowiadających o losach malarza Władysława Strzemińskiego.

Najlepsze seriale z superbohaterami. Nie tylko science-fiction i niektóre dla dorosłych.

Jakie biografie ostatnich lat warto obejrzeć?

Bogowie

Brawurowo nakręceni "Bogowie" opowiadają historię życia najbardziej znanego polskiego kardiologa Zbigniewa Religi (Tomasz Kot). Razem z bohaterem filmu śledzimy początki jego kariery i wydarzenia, które doprowadziły do rozsławienia polskiej kardiologii na całym świecie. Opowiedziany "po amerykańsku" film zasłużenie stał się ogromnym sukcesem kasowym i pokazał, że także w Polsce może powstać uniwersalne kino biograficzne, którego nie musimy się wstydzić poza granicami naszego kraju. Szkoda, że do wyścigu oskarowego został wystawiony "11 minut" Jerzego Skolimowskiego, który zgodnie z przypuszczeniami przeszedł zupełnie bez echa. Szkoda, bo "Bogowie" to jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat.

Jesteś Bogiem

Scenariusz do "Jesteś Bogiem" długo czekał na realizację, a gdy w końcu się doczekał (wcześniej zdążył zostać wydany w formie książkowej), w brodę mogli sobie pluć producenci, którzy go odrzucili. Liczona w setkach tysięcy widownia doceniła tę nowocześnie opowiedzianą historię hip-hopowego składu Paktofonika i jego charyzmatycznego lidera Piotra "Magika" Łuszcza. Wszystko zaczyna się na Śląsku pod koniec XX wieku. W pachnących kopalniami Katowicach coraz większą popularność zdobywa członek formacji "Kaliber 44" Magik. Dwóch kolegów z katowickich familoków, Fokus i Rahim, szuka pomysłu na życie. Razem z Magikiem zakładają Paktofonikę, a cała reszta to już historia polskiego hip-hopu.

Najlepsze seriale 2016 roku. „Westworld” bezapelacyjnym hitem! Co jeszcze nas wciągnęło?

Ostatnia rodzina

Opowiadający historię rodziny Beksińskich film "Ostatnia rodzina" wzbudził wiele kontrowersji i sporów wśród fanów Tomasza Beksińskiego. Choć nikt nie zaprzeczał filmowi sprawności realizacyjnej, to powodem pretensji do twórców filmów było przedstawienie Tomasza jako człowieka niesympatycznego i zbyt dziwnego. Wprost zarzucano fałszowanie faktów i z tego powodu przekreślano sam film. Na rynku dostępne są książki, w których każdy może zgłębić swoją wiedzę na temat Tomasza Beksińskiego, a film "Ostatnia rodzina" bez względu na kontrowersje warto obejrzeć z prostego powodu. To światowo zrealizowane kino, które ogląda się jednym tchem. Jego bohaterami uznany artysta malarz Zdzisław Beksiński, kultowy dzisiaj radiowiec i tłumacz Tomasz Beksiński oraz cała reszta ich rodziny.

Jack Strong

Po nakręceniu kontrowersyjnego "Pokłosia" Władysław Pasikowski udał się od razu na plan swojego kolejnego filmu, tym razem opowiadającego o burzliwych losach pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Oficera Wojska Polskiego i współpracownika polskiego kontrwywiadu, który zaryzykował życiem swoim i swojej rodziny, by przekazać amerykańskiemu wywiadowi dane dotyczące Układu Warszawskiego. Czy ten czyn, uważany przez wielu za akt zdrady, zapobiegł rozpętaniu nuklearnego holokaustu, na krawędzi którego stał świat apogeum Zimnej Wojny? Zapewne można się sprzeczać, co nie zmienia faktu, że po latach Kukliński oficjalnie został uznany za bohatera. A sam film o jego nawiązaniu współpracy z tajnym wywiadem i ucieczce na Zachód to sprawnie opowiedziany thriller, który ogląda się z ciekawością i rosnącym napięciem.

Skazany na bluesa

I znowu przenosimy się na Śląsk, i znowu pochylamy się nad kultowym muzykiem. Tym razem nad Ryszardem "Ryśkiem" Riedlem, charyzmatycznym frontmanem grupy Dżem, który w historii polskiej muzyki zapisał się nie tylko twórczością, ale i – niestety – nieudaną walką z nałogiem narkotykowym. "Skazany na bluesa" Jana Kidawy-Błońskiego to klasyczny film biograficzny, w którym krok po kroku poznajemy losy głównego bohatera począwszy od koncertów na akademiach szkolnych, poprzez pierwsze sukcesy i uznanie fanów aż po długie trasy koncertowe sprzyjające odosobnieniem od rodziny popadnięciu w nałóg. Genialny twórca i muzyk na co dzień jawi się tu jako człowiek, który pomimo sukcesu nie potrafi wziąć życia za bary i raniąc wszystkich stacza się aż ku tragicznemu końcowi. Warto też zauważyć pewną rzadkość w filmach biograficznych: w "Skazanym na bluesa" wzięli udział prawdziwi członkowie zespołu Dżem.

Premiery filmowe 2017, których nie możemy się doczekać.

Mój Nikifor

Jeszcze jeden przykład uniwersalnego (czytaj: zrozumianego za granicą bez dodatkowego tłumaczenia) filmu biograficznego, który moim zdaniem znakomicie sprawdziłby się w wyścigu oskarowym, gdyby tylko ktoś go do tego wyścigu wystawił. Do walki ruszyły "Pręgi" i skończyło się jak zawsze...
Wyreżyserowany przez twórcę "Długu" Krzysztofa Krauzego "Nikifor" opowiada o losach pochodzącego z Krynicy-Zdroju Nikifora Krynickiego, uznawanego za upośledzonego mężczyzny pochłoniętego pasją do malowania. Po latach uznanego na całym świecie jako jednego z najwybitniejszych twórców prymitywizmu. W "Nikiforze" śledzimy ostatnie lata życia artysty, którym opiekuje się krynicki artysta Marian Włosiński, który dla Nikifora poświęca swoją karierę, by ten mógł dalej tworzyć. Niezapomnianą tytułową rolę zagrała tu Krystyna Feldman.

10 polskich filmów, którymi zachwycałyśmy się w 2016 roku.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/23.02.2017 08:01
trzeba przyznać, ze niektóre filmy wychodzą nam naprawdę dobrze :) jestem świeżo po Sztuce Kochania i jestem filmem totalnie oczarowana