trendy wnętrzarskie których nienawidzą architekci fot. Adobe Stock, Chaosamran_Studio

3 trendy w aranżacji wnętrz, których architekci unikają jak ognia

Czy architekci wnętrz zawsze są zachwyceni wizją swoich klientów? Okazuje się, że nie. Oto 3 trendy, których nie lubią najbardziej.
Urszula Wilczkowska / 14.05.2021 09:08
trendy wnętrzarskie których nienawidzą architekci fot. Adobe Stock, Chaosamran_Studio

O gustach podobno się nie dyskutuje, ale branża usługowa bardzo często rozprawia o nich nie tylko z klientami, ale i między sobą - w końcu właśnie na tym się opiera. Szczególny pod tym względem jest zawód architekta wnętrz. Osoby trudniące się tym zajęciem muszą często mierzyć się z bardzo oryginalnymi wizjami swoich klientów.

Istnieje wiele trendów wnętrzarskich, o których wszyscy wolelibyśmy zapomnieć, ale wbrew pozorom to nie one należą do tych, które architekci darzą szczególną niechęcią. Jak się okazuje, są to głównie bardzo popularne style. Jakie i czy masz któryś z nich w domu?

Tradycjonalizm na każdym kroku

W ostatnim czasie styl grandmillennial robi się coraz bardziej popularny wśród młodszego pokolenia, które buntuje się wobec konformizmu i nowoczesnego minimalizmu. Efekt? Do mody wracają wzorzyste tapety, fotele i kanapy ze spódnicą, ogrom bibelotów i ogólne poczucie przepychu - nie tylko pod względem ilości rzeczy, ale też ich wzorów i kolorów.

Co o tym sądzą architekci wnętrz? W większości są zgodni co do jednego. Tradycjonalizm jest świetnym tropem w aranżacji domu czy mieszkania, ale jedynie jako akcent, a nie motyw przewodni. Fotel Chierowski (lub nawiązujący do niego modny fotel z IKEA), makramy na ścianach lub retro motywy kwiatowe zupełnie wystarczą, by stworzyć niepowtarzalny klimat.

Shabby Chic

Postarzane meble, delikatne pastele i szarości to motyw przewodni wielu kuchni, salonów, sypialni i tarasów. Meble i dodatki wyglądające na dotknięte zębem czasu zdobywają coraz większą sympatię wielu osób, ale niestety wśród nich nie ma tych, które na co dzień zajmują się aranżacją wnętrz.

Głównym problemem, który specjaliści mają z tym trendem, jest po prostu jego praktyczność. Setki bibelotów na półkach utrudniają sprzątanie, zbierają kurz i często, zamiast tworzyć wrażenie przytulności, spędzają jedynie sen z powiek.

Maksymalizm

Wiele osób nie zgadza się z modnym minimalizmem i postanawia iść z nim na wojnę, aranżując swoje mieszkania w zupełnie odwrotny sposób. Przybiera to różne formy - jedni uwielbiają setki lub nawet tysiące ramek i ozdób na ścianach, inni kolekcjonują rośliny, jak na przykład kobieta, która w niewielkim mieszkaniu zebrała ponad 200 kwiatów doniczkowych. Kliknij i zobacz dom tej niezwykłej botaniczki.

W przypadku aranżacji wnętrz mniej znaczy więcej. Nawet w sypialni czy salonie w stylu boho warto zdecydować się jedynie na kilka modnych i mocnych dodatków. 

Czytaj także:
Płytki cegiełki - trend, który odmieni każdą łazienkę. Sprawdza się nawet w bardzo małych pomieszczeniach
Okrągłe lutro to najmodniejszy dodatek do łazienki. Sprawia, że wnętrze staje się luksusowe
Te doniczki to najbardziej rozchwytywany hit Instagrama. Faktycznie są takie piękne?