POLECAMY

Frutti di mare, czyli owoce morza

Owoce morza to idealny składnik zup i dań gotowych. Frutti di mare są bogate m.in. w białka, witaminy i minerały. Jak owoce morza wpływają na zdrowie człowieka? Komu szkodzą owoce morza? Czy frutti di mare są zalecane w ciąży? Jak jeść owoce morza?
Frutti di mare, czyli owoce morza

Owoce morza – co to takiego?

Owoce morza, czyli tzw. frutti di mare, to jadalne skorupiaki (homary, langusty, kraby i krewetki) i mięczaki (małże – ostrygi, omułki; ślimaki – uchowce, trąbiki; głowonogi – kałamarnice, ośmiornice) oraz szkarłupnie (jeżowiec).

W krajach śródziemnomorskich oraz w Australii stanowią prawdziwy rarytas.

Frutti di mare są idealne do sałatek, dań gotowych, szaszłyków, zup oraz tostów.

Zdrowie w skorupiakach

Owoce morza są bogate w:

  • białka,
  • witaminy z grupy B (PP, B12),
  • jod,
  • wapń,
  • selen,
  • fluor,
  • żelazo,
  • cynk,
  • magnez.

Ostrygi w diecie to naturalne źródło cynku, dzięki czemu są nazywane silnym afrodyzjakiem. W owocach morza znajduje się także cholesterol (mięczaki 40–100 mg/100 g, skorupiaki 100–200 mg/100 g). Największe ilości cholesterolu znajdują się w kawiorze.

Komu szkodzą owoce morza?

Owoce morza mogą uczulać. Osoby cierpiące na dnę moczanową nie powinny jeść skorupiaków i mięczaków, a przynajmniej nie w dużych ilościach. Zawierają one bowiem puryny, które podwyższają poziom kwasu moczowego we krwi.

Dla osób z nadciśnieniem oraz będących na diecie niskosodowej również niewskazane jest spożywanie frutti di mare.

Zobacz też: Sezon na zdrową rybę

Ciąża a owoce morza

Kobietom ciężarnym odradza się jedzenie owoców morza oraz dużych ryb (tuńczyk, makrela królewska, rekin, miecznik), ponieważ zawierają toksyczną rtęć, która jest szkodliwa zarówno dla kobiety, jak i dla płodu. Rtęć uszkadza błony biologiczne, a także wiąże się z białkami, co niekorzystnie wpływa na funkcjonowanie naszego organizmu.

Surowe mięczaki i inne owoce morza to także kiepski pomysł w ciąży. Mogą ona doprowadzić do infekcji bakteryjnych i zatrucia pokarmowego. Ponadto spożywanie surowych owoców morza wiąże się z ryzykiem zarażenia tasiemcem.

Sztuka jedzenia

Ośmiornice, kalmary i przegrzebki nie sprawiają nam żadnych problemów, ponieważ są to kawałki mięsa, które jemy normalnie – sztućcami.

Problem może jednak stanowić zjedzenie dużych krewetek królewskich. W towarzystwie znajomych możemy chwycić za ogonek i po prostu odgryźć krewetkę. Niestety, na uroczystym przyjęciu takie zachowanie absolutnie nie przystoi, dlatego trzeba wówczas użyć sztućców.

Krewetki podane same jako danie, wyciągnięte z wody jeszcze w skorupkach, należy obrać. Jak to zrobić? Jedną ręką należy chwycić krewetkę za główkę, drugą za tułów i obracać tak aby pancerz się rozerwał. Aby dostać się do mięsa, trzeba ciągnąć za główkę za którą wyjdzie mięso. Czarną nitkę, jaką jest jelito, można odciąć nożem. Niektórzy wysysają także główkę krewetki. Puste pancerze odkładamy na podane duże talerze.

Małże są podawane na głębokim talerzu w wywarze z jarzynami. Czasami też są podawane jako zupa w wazie. Do ich zjedzenia należy użyć łyżki i widelca. Na łyżkę nabieramy tylko otwarte skorupki i widelcem wybieramy mięso. Puste muszle odkładamy na podane duże talerze. Na stołach powinny się także znajdować miseczki z wodą do płukania palców.

Zobacz też: Tabela kalorii - ryby

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/2 lata temu
Dlaczego psa nikt nie nazywa owocem ziemi ? Skorupiaki to zwierzęta i nie rosną na drzewach
/3 lata temu
Zgadzam sie bo w Krakowie naprawde nie ma jak dla mnie lepszej tego typu restauracji i też szczerze polecam jesli macie ochote na pyszne owoce morza.
/4 lata temu
Ja polecam restauracje DUży Pokój w Krakowie. Tutaj naprawde zjecie pyszne owoce morza i fajnie spedzicie czas. Bo miejsce jest naprawde super.
POKAŻ KOMENTARZE (1)