Mity dietetyczne

Nie wszystko co mówią o odchudzaniu jest prawdą - na przykład ziemniaki wcale nie tuczą! O tym i innych mitach czytaj dalej…

Nie wszystko co mówią o odchudzaniu jest prawdą - na przykład ziemniaki wcale nie tuczą! O tym i innych mitach czytaj dalej…

Mity dietetyczne

depositphotos.com

Pomysłów na odchudzenie są setki, jeśli nie tysiące. Niektóre z nich mają dużo sensu, inne mogą bardziej szkodzić niż pomagać. Stracić zbędne kilogramy nie tylko nie jest bowiem łatwo – czasem skuteczność diety związana jest niestety z dużym ryzykiem zdrowotnym. W innych przypadkach, choć zagrożenia dla organizmu nie ma, męczenie się dziwnymi reżimami nie ma po prostu żadnego naukowego uzasadnienia…

Oto pięć popularnych mitów dietetycznych, o których warto zapomnieć:
Ziemniaki i makaron są tuczące
Węglowodany od bardzo dawna były uznawane za głównego winnego nadmiaru kilogramów i to nie bez powodu. Cukry proste, zaliczane do tej grupy, faktycznie destabilizują gospodarkę insulinową, wpędzają nas w ataki głodu i są szybko odkładane jako tłuszczyk. To jednak głównie słodycze i słodkie owoce, bo cukry złożone występujące w popularnych obiadowych pokarmach takich jak makaron, ziemniaki czy ryż są organizmowi bardzo potrzebne. I choć najlepiej jest sięgać po produkty zbożowe pełnoziarniste, nawet zwykłe spaghetti czy ziemniaczki nie stanowią tuczącego problemu w menu. Ważny jest jedynie umiar oraz dodatki – sosy, masło, skwarki – to wszystko bardziej obciąża naszą wagę.

Nie wolno łączyć białka z węglowodanami
Wiele popularnych diet nakazuje rezygnację z podstawowych przyjemności kulinarnych każąc rozdzielać pokarmy białkowe od węglowodanowych. Jeśli więc chleb to bez sera, jeśli mięso to bez ziemniaków – wszystko to, bo rzekomo trawienie różnych typów produktów razem jest zbyt trudne i organizm więcej odkłada na brzuchu niż faktycznie przyswaja. Rzeczywistość okazuje się wszak wręcz odwrotna – naukowcy sugerują, że układ pokarmowy człowieka, jako istoty wszystkożernej, został stworzony tak, aby trawić białka, tłuszcze i węglowodany razem, bo też nasze podstawowe pokarmy w większości złożone są ze wszystkich tych grup – trudno znaleźć produkt, który byłby tylko białkowy. Nasze enzymy trawienne tymczasem radzą sobie świetnie z trawieniem złożonych dań a wręcz przyswajalność np. żelaza wymaga obecności witaminy C.

Są pokarmy, które powodują spadek wagi
To coś, o czym marzy z pewnością każda kobieta – jeść coś, co zamiast dodawać kalorii, ich ujmuje. Niestety, pogłoski o rzekomym ujemnym bilansie energetycznym grejpfruta czy selera można włożyć między bajki. Owszem są to pokarmy niskokaloryczne i dające uczucie sytości, ale nie wpływające w żaden sposób na szybsze spalanie już zgromadzonej tkanki tłuszczowej.

Picie podczas jedzenia powoduje tycie
Istnieje mylne przekonanie, że popijając płynami posiłki powodujemy rozrzedzenie enzymów trawiennych, które potem nie są w stanie strawić jedzenia i reszta ląduje na pupie czy brzuszku. Żadne naukowe badania jednak nie potwierdzają tego faktu, a są wręcz podejrzenia, że popijanie może ułatwić proces trawienia. Oczywiście, nie wolno wszak zapominać, że wiele napojów, takich jak słodzone soki czy piwo, są kaloryczne same w sobie, ale ich wpływ na naszą figurę nie zależy od tego czy są spożywane z posiłkiem czy nie.

Jedzenie późnym wieczorem jest zgubne dla figury
Niby najadając się przed nocą nie mamy szans spalić pochłoniętych kalorii, które w czasie odpoczynku odłożą się po prostu jako tłuszczyk. To czysta iluzja, którą obalili naukowcy z Cambridge badający grupy ludzi jedzące obfite posiłki o różnych porach dniach. Okazało się, że spożywanie największego dania dnia wieczorem wcale nie wpływa na wzrost wagi. Jedyna prawda związana z dziennym trybem odżywiania jest taka, że jeśli w ciągu dnia jemy mało i nieregularnie, to jest duże zagrożenie, że wieczorem dostaniemy ataku wilczego głodu i zjemy dużo za dużo.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/6 lat temu
Ciekawe :)