Jazda w puchu wymaga od nas innej techniki skrętów oraz ogólnie trochę innej techniki jazdy

Jak się znaleźć w świecie freeriderów?

Opanowanie umiejętności jazdy w różnych warunkach śniegowych to pierwszy krok do snowboardowego raju, jakim są wyprawy freeridowe w dziewicze tereny. Od czego zaczynamy?
/ 14.09.2016 10:11
Jazda w puchu wymaga od nas innej techniki skrętów oraz ogólnie trochę innej techniki jazdy

Kiedy czujemy już przesyt jeżdżeniem po świetnie przygotowanej, utwardzonej trasie (tzw. sztruks) wyruszamy w tereny nietknięte. A tam najczęściej znajdziemy się w kopnym śniegu.

Jazda w puchu wymaga od nas innej techniki skrętów oraz ogólnie trochę innej techniki jazdy. Przede wszystkim wymaga od nas użycia większej siły dolnych partii ciała. Do tzw. powderingu (czyli jazdy w puchu po nieoznakowanych trasach) najbardziej nadają się deski freeridowe i freestylowe o mocno wygiętym dziobie. Są szerokie, co znacznie zwiększa ich powierzchnię, a podwinięcie także tyłu powoduje, że możemy jeździć, i tyłem, i przodem. Pamiętajmy, że wybierając się na świeży kopny śnieg powinniśmy jeszcze w domu przesunąć wiązania w insertach nieco do tyłu.

ABC freeridera

  • Pierwszą rzeczą, o której musimy zawsze pamiętać, to aby nie dociążać przedniej nogi. Jeżdżąc przez puch cały czas trzymamy nos deski w górze, ponad śniegiem. Jeżeli nos deski choć na chwilę przechyli się w dół, możemy skończyć nurkując w śniegu. Aby do tego nie dopuścić, musimy ciężar ciała przenosić na nogę tylną. Ona odgrywa też zasadniczą rolę podczas wykonywania skrętów.
  • Jazdę w puchu prowadzimy bliżej linii spadku (im śnieg głębszy, tym bliżej!). Pamiętajmy o pracy ciała w płaszczyźnie góra-dół, miękko i płynnie uginając nogi w kolanach. Podczas rozpoczynania skrętu powinniśmy czuć, jak deska delikatnie zagłębia się w śnieg, po czym, gdy wyprostujemy kolana, unosi się ponad jego powierzchnię.
  • Jeżeli zdarzy nam się utknąć w głębokim śniegu, nie ma co wpadać w panikę! Po wywrotce łatwiej nam będzie wstać z klęku, ale jeśli deska zakopała się głęboko w śnieg, musimy najpierw wykopać ją rękami (czasem łatwiej wypiąć tylnie wiązanie i wyjąć deskę).

Uwaga! W kopnym śniegu nigdy nie wypinamy obu wiązań ani nie odpinamy paska asekuracyjnego. Startując po wywrotce, ruszajmy od razu, gdyż odpychanie się „hulajnogą” może okazać się niewykonalne. Często trudno jest znaleźć pewne oparcie dla nogi w puchu, który może być głęboki.

  • Jeżdżąc przez tereny zadrzewione, pamiętajmy, aby zbytnio się nie rozpędzać, ponieważ skręty wykonywane w puchu są trudniejsze do wykonania. Zawsze ubieramy kask i gogle, chroniąc głowę i oczy przez nisko zawieszonymi gałęziami. Pamiętajmy, że w lesie największym zagrożeniem są dziury po wyrwanych z korzeniami pniach drzew.

Zachowujmy przy tym wszelkie środki ostrożności. Zanim wjedziemy w las powinniśmy zaznajomić się z tym terenem na mapie. Warto zacząć od kilkumetrowego pasa na obrzeżu, a nie zagłębiać się w nieznane ostępy. Zawsze miejmy przy sobie naładowany telefon, a najlepiej – osobę towarzyszącą.

Jak wybrać deskę snowboardową?