POLECAMY

Cierpi na nią 3 razy więcej osób niż na zwykłą depresję. Poznaj 5 masek, pod którymi kryje się depresja maskowana.

Masz bóle, koszmary senne czy skłonność do objadania się? To może być bardzo trudna do zdiagnozowania depresja maskowana.

/ 5 dni temu
Cierpi na nią 3 razy więcej osób niż na zwykłą depresję. Poznaj 5 masek, pod którymi kryje się depresja maskowana. fot. Fotolia

Myślisz depresja to nie mój problem. Błąd.

Na depresję cierpi bowiem obecnie 350 mln osób, w Polsce oficjalne dane mówią nawet o 1,5 mln osób. Według ekspertów z WHO depresja już jest na 4 miejscu (po bólach kręgosłupa, anemii i chorobach płuc) wśród najpowszechniej występujących chorób na świecie. Do 2020 roku wyjdzie na drugą pozycję, a do 2030 na pierwsze.

Tak duże liczby nie wynikają jednak wyłącznie ze stylu naszego życia, np. życia pod presją czasu. Wiele osób cierpi bowiem na tzw. depresję maskowaną, której korzeni należy szukać na bardzo wczesnych etapach życia. Szacuje się, że depresja maskowana występuje 3 razy częściej niż jej klasyczna odmiana, a na jej rozwój najbardziej narażone są kobiety między 20. a 30. rokiem życia. U starszych osób częściej występuje naprzemiennie z epizodami depresji klasycznej.

Jak powstaje depresja maskowana?

Na depresję maskowaną chorują osoby z tzw. zaburzeniami lękowymi, których wzorzec kształtuje się w dzieciństwie i towarzyszy im już przez całe życie.

W procesie ewolucji organizm człowieka wyposażony został bowiem w system reagowania na sytuacje realnego zagrożenia, np. atak dzikiego zwierzęcia. Strach przed ugryzieniem powoduje, że w układzie hormonalnym uruchamiane są procesy biochemiczne, które mobilizują każdą komórkę naszego ciała do walki z nadchodzącym zagrożeniem. Od tego zależy, czy przeżyjemy. Normalnie ten proces trwa jednak krótko i mija wraz zagrożeniem.

U ludzi z zaburzeniami lękowymi ten cały arsenał środków jest także uruchamiany w sytuacji nierealnych zagrożeń, ponieważ mózg nie odróżnia strachu na zagrożenie realne od lęku, czyli reakcji na zagrożenie fikcyjne. Słowem: dziki zwierz nie musi się pojawić na naszej drodze, byśmy dostali napadu lęku.

Nie wchodząc w szczegóły biochemiczne, w sytuacji tylko wyobrażonego zagrożenia związki, które miałyby nam służyć, zamieniają się w substancje toksyczne, które prowadzą do niedoborów serotoniny w mózgu i... depresji.

Organizm człowieka z zaburzeniami lękowymi wciąż więc funkcjonuje tak, jakby był nieustannie w sytuacji realnego zagrożenia. Np. od rana zamartwiamy się, co się stanie w pracy, co się stanie za tydzień, za miesiąc... Jaka będzie cena franka? Czy partner nas nie zdradza? Czy dziecko się nie rozchoruje? Osoba bez zaburzeń lęku przyjmuje zaś, że nie ma potrzeby martwić się na zapas.

Nieustający lęk szybko odbija się na zdrowiu. Wywołuje np. bóle, napięcie mięśni, wzrost ciśnienia czy tętna. Mózg zaczyna wariować. Siedzimy przed telewizorem i nagle dostajemy kołatania serca albo biegniemy do lodówki, choć głód nam nie doskwiera.

Jak zatem rozpoznać depresję maskowaną?

Dlatego zdiagnozowanie depresji maskowanej potrafi trwać latami. Osoby na nią cierpiące mogą w ogóle nie mieć objawów klasycznej depresji jak:

  • obniżony nastrój
  • brak motywacji
  • apatia
  • niskie poczucie wartości
  • bezsenność

Mają za to problemy z narządem lub układem wewnętrznym np.:

  • sercem
  • układem oddechowym
  • układem pokarmowym

Doświadczają wtedy np. duszności, kołatania serca, silnych bólów mięśni czy biegunek. Podobne problemy mają osoby cierpiące na przewlekłe choroby autoimmunologiczne i metaboliczne, np. Hashimoto, cukrzycę typu 2, otyłość, nieswoiste zapalenia jelit, reumatoidalne zapalenia stawów.

Przez lata leczą się bez rezultatu na choroby somatyczne, pod którymi ukryła się depresja. I dopiero brak wyraźnych postępów skłania lekarzy do podejrzeń, że przyczyna ich dolegliwości jest zupełnie inna. A to wiąże się z długimi badaniami i najczęściej niepotrzebnym braniem leków na choroby, które im nie doskwierają.

Maski, pod którymi kryje się depresja

Specjaliści wyróżniają 5 typów masek w depresji maskowanej. A wszystkie one mają jedną cechę wspólną – najważniejsze sygnały płyną ze strony ciała, a nie z duszy.

Są to bowiem:

  1. maski bólowe
  2. maski wegetatywne i psychosomatyczne
  3. maski behawioralne
  4. maski psychopatologiczne
  5. zaburzenia rytmów okołodobowych

1 MASKI BÓLOWE

To najtrudniejsza maska do wykrycia. Osoba chora cierpi na przewlekłe bóle, które najczęściej dotyczą:

  • głowy
  • mięśni (pleców, karku, barków, ramion) 
  • konkretnych nerwów (np. kulszowego)
  • serca
  • a nawet narządów płciowych

Pierwsze, co nam wtedy przychodzi do głowy, to takie choroby jak: migrena, rwa kulszowa, infekcja bakteryjna. W przypadku serca depresję można pomylić łatwo z chorobą wieńcową lub zawałem.

2 MASKI WEGETATYWNE I PSYCHOSOMATYCZNE

W przypadku tego typu masek objawy jeszcze bardziej maskują swoją pierwotną przyczynę. Należą tu bowiem m.in.:

  • swędzenie skóry
  • zespół niespokojnych nóg
  • problemy z trawieniem (nudności, zaparcia, kolki)
  • kołatanie serca
  • skoki ciśnienia
  • zaburzeniach cyklu miesiączkowego u kobiet
  • zaburzeniach popędu płciowego
  • zawroty głowy
  • problemy z pamięcią
  • koncentracją i zapamiętywaniem

3 MASKI PSYCHOPATOLOGICZNE

Ten rodzaj masek przypomina z kolei choroby o podłożu psychicznym, np.:

  • zaburzenia lękowe (lęk przewlekły lub ataki paniki)
  • fobie
  • natręctwa (zwłaszcza agorafobia, jadłowstręt, częste mycie rąk)

4 MASKI BEHAWIORALNE

Depresja w tym wypadku przybiera maskę nawyków czy uzależnień, które mają ją zagłuszyć. Charakterystycznymi jej objawami są m.in. uzależnienia:

  • od alkoholu
  • od leków
  • narkotyków
  • objadania się
  • kupowania

5 ZABURZENIA RYTMÓW OKOŁODOBOWYCH

Tego typu maska polega na zmianach w normalnym funkcjonowaniu w ciągu dnia i nocy. Najczęstszą jej postacią są zaburzenia w śnie:

  • trudności z zasypianiem
  • wybudzanie się i bezsenność w nocy
  • koszmary senne
  • senność w dzień

Jak pokonać depresję maskowaną?

Leczenie depresji maskowanej wygląda tak samo, jak leczenie typowej jej odmiany. I choć ten typ depresji nie wygląda tak przerażająco, jak zwykła depresja, nie wolno lekceważyć jej skutków. Leczenie trzeba podjąć jak najszybciej, by zmniejszyć ryzyko rozwoju zaawansowanej depresji. Wyjście z niej będzie bowiem o wiele trudniejsze, często też dochodzi do nawrotów choroby i powrotu epizodów depresyjnych.

Doborem i dawkowaniem antydepresantów zajmuje się lekarz psychiatra. W niektórych przypadkach wskazana jest także psychoterapia indywidualna lub grupowa.

Zobacz 5 zgubnych nawyków, które prowadzą do depresji.
Czy trądzik ma jakiś związek z depresją?Te 6 witamin pomoże ci pokonać depresję.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/wczoraj
Ja uważam, że z depresją nie ma co zwlekać, co próbować sobie samemu pomóc, tylko trzeba udać się do specjalisty homeopaty. Ja chodziłam na terapię do specjalisty w medycynie naturalnej mi bardzo pomógł. Potrafił ze mną rozmawiać, potajemnie polecił mi kupić kropelki z konopii CBD + CBDa 6%. Wiedział jaką metodą terapii mi pomóc, jak ze mną pracować i co polecić. Teraz mi pomogło, od 3 tygodni nie mam lęków, terapie skończyłam. Ale wiem, że jakby cokolwiek zaczęło się znowu dziać to nie będę zwlekać tylko będę szła do specjalisty. Te same kropelki które on mi zapisał można dostać tutaj (sprawdziłam, najtańsza wysyłka) konopiafarmacja.pl , mam nadzieje, że nie odbierzecie tego jako reklamę.. pozdrawiam : )