POLECAMY

Kawały o policjantach - część 12

Policjant po pościgu zatrzymuje samochód. Widzi, że kierowca się zatacza. Policjant pyta: - Piło się, co? - Ależ ja nic w ustach nie miałem. Moja żona zrobiłaby mi awanturę...- A wie Pan, że żona Panu wypadła z samochodu dwie ulice dalej?- A ja myślałem, że słuch straciłem...

Kawały o policjantach - część 12
  • Policjant przesłuchuje staruszkę:

- Czy mogłaby Pani opowiedzieć, co tu się właściwie wydarzyło?

- Siedziałam na ławce, przed domem, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.

- Znała go Pani?

- Nie, ale był przyjaźnie nastawiony.

- Co stało się po tym, jak usiadł obok Pani?

- Zaczął pocierać moje udo.

- Czy powstrzymała go Pani?

- Nie.

- Dlaczego?

- Bo to było przyjemne. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój mąż odszedł z tego świata.

- Co stało się potem?

- Zaczął pieścić moje piersi.

- Czy próbowała go Pani powstrzymać?

- Nie.

- Dlaczego?

- Od lat tak się nie czułam!

- Co stało się później?

- Rozpalił mnie do czerwoności, więc zawołałam: „Bierz mnie”

- I co dalej?

- Zawołał: „Prima Aprilis”, i wtedy zastrzeliłam żartownisia...

      

  • Rozpędzony motocyklista potrącił przechodnia i pojechał dalej. Do poszkodowanego podchodzi policjant i rozpoznaje w nim notowanego kieszonkowca.

- Zapamiętałeś numer rejestracyjny?

- Nie, ale mam portfel.

      

  • Funkcjonariusz policji wodnej na brzegu jeziora zatrzymał faceta z dwoma wiadrami ryb:

- Czy ma Pan pozwolenie na łowienie ryb?

- Ależ proszę Pana, to są udomowione rybki.

- Udomowione?!

- Tak, co wieczór wyprowadzam je na spacer, żeby sobie popływały. Później gwiżdżę i one wpływają do mojego wiadra.

- Co mi Pan kit wciskasz! Żadna ryba tego nie potrafi!

- Wobec tego udowodnię, że to prawda!

- Dobra, pokazuj Pan.

Facet wlał więc zawartość wiader do jeziora, postawił je na ziemi i stoi. Policjant stoi obok zaciekawiony:

- No i co?

- Jak to, co?

- Zawoła je Pan czy nie?

- Zawoła, kogo?

- No, ryby!

- Ale jakie ryby, panie władzo...

Zobacz także: Dowcipy o policjantach - część 11  

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)