POLECAMY

Kobieta siedząca w domu z dzieckiem nie pracuje? Ta mama dwójki dzieci walczy z takim myśleniem!

„Marzy mi się siedzenie w domu cały dzień i ćwiczenie z moim dzieckiem, ale zamiast tego muszę iść do pracy i PRACOWAĆ” – to zdanie irytowało Annę Strode…

Marta Nowak / 4 miesiące temu
Kobieta siedząca w domu z dzieckiem nie pracuje? Ta mama dwójki dzieci walczy z takim myśleniem! fot. instagram.com/bubs2bikinis/

Przeglądając jej zdjęcia na Instagramie można odnieść wrażenie, że macierzyństwo to sielanka. Niestety, to tylko pozory. Apel tej młodej mamy polecamy przeczytać przede wszystkim tym, którzy myślą, że opieka nad dziećmi to nie praca…

Myślisz, że nie pracuję?!

Anna Strode jest mamą 2-letnich bliźniaków i spodziewa się kolejnego dziecka. Na co dzień opiekuje się potomstwem, zajmuje domem, ćwiczy i bloguje, a jej konto na Instagramie obserwuje już ponad 80,000 osób. To właśnie pod jednym ze zdjęć na tym medium społecznościowym Anna przeczytała niedawno złośliwy komentarz pod swoim adresem:

Marzy mi się siedzenie w domu cały dzień i ćwiczenie z moim dzieckiem, ale zamiast tego muszę iść do pracy i PRACOWAĆ
– napisała jedna z internautek.

Komentarz zabolał Annę do tego stopnia, że postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami na Instagramie, pisząc, że będąc (ciężarną) mamą dwójki maluchów też jest zapracowana, a jej dzień nie wygląda tak, jak być może uszczypliwa internautka sobie wyobraża.

Myślisz, że nie PRACUJĘ?! Myślisz, że siedzę cały dzień w domu i kręcę młynki kciukami? Myślisz, że dwa 22-miesięczne maluchy pozwalają mi leżeć z nogami do góry po porannym treningu?
– pisze Anna.

Kobieta zwróciła tez uwagę, że jej trening, odkąd ma w domu małe dzieci, nie wygląda już tak, jak kiedyś. „Ćwiczę 20-30 minut dziennie” – wyznaje – „i czasem muszę przerywać 20 razy, by pozbierać zabawki dzieci, przynieść im jedzenie, rozdzielić, jak ciągną się za włosy, a czasem kończę ćwiczyć po 2 minutach, bo widzę, że tego dnia to się po prostu nie uda”.

 

Last week someone made a comment on my page and you know what, it upset me. It cut me pretty deep and while I do my best to remain positive - this hurt. It basically said 'I wish I got to stay at home all day and exercise with my child, instead I have to go to work and do WORK...' Work?! You think I don't WORK?! You think I sit at home all day and twiddle my thumbs? You think 2 x 22 month old toddlers just let me kick my feet up all day after I've done my morning workout? You think I'm beaming with energy as I grow a new baby and frantically do my best to keep up with twin boys that run rings around me?! Just to break it down... I exercise for 20-30 minutes a day. Sometimes stopping 20 times throughout to fetch toys, bring food, stop hair pulling, break up fights over toys and some days, stopping 2 minutes in because it just ain't happening that day! Other days we're so busy or the boys are so CLINGY / CRANKY (eg: this photo sums it up) the best workout I can get in is some squats, push ups and tricep dips while they eat or while we practice new words, counting to 10 or all the body parts we've learnt. I certainly DON'T spend all day exercising. My days are spent changing shitty nappies, dealing with tantrums, playing cars and trucks, making food that gets thrown on the floor before it's even tasted, walking the streets trying to get tired, grumpy children to nap, attempting to teach two little humans to SHARE instead of bite, pull hair, scratch or push each other, pushing swings, climbing up and down bloody forts that shouldn't even be in kids playgrounds because they are so damn unsafe, singing the alphabet, going for adventures to keep the bubs happy, vacuuming 3 times a day because of all that food that I worked so hard to cook wasn't even considered eating, oh and did I mention the constant battle of playing referee ALL day between two little cheeky monkeys that guess what DON'T 'just play happily and entertain each other all day!' For the record, TWINS don't do that!!! Maybe when they're older, yes! I hope so anyway ~ but for now, no - I literally for most of the part can't take my eyes off them! Cont. in comments 👇👇

Post udostępniony przez Anna Strode (@bubs2bikinis)

Anna nie omieszkała wypisać też czynności, którymi zajmuje się w ciągu dnia: zmienianiem pieluch, zabawą z dziećmi samochodzikami, przygotowywaniem jedzenia, które „ląduje na podłodze zanim zostanie spróbowane”, spacerowaniem po ulicy w nadziei, że dzieci się zmęczą i zasną, uczenie maluchów, jak się dzielić zamiast gryźć i bić, wymyślaniem przygód, aby były szczęśliwe, odkurzaniem trzy razy dziennie… Dodatkowo wynajmuje część domu turystom, musi więc dbać o nich i po nich sprzątać, co na pewno nie jest łatwe dla ciężarnej kobiety z dwójką małych dzieci.

Anna podkreśla jednak, że nie chce wartościować i oceniać, kto ma łatwiej, a kto trudniej w życiu – dla niej praca, którą wykonuje, jest ciężka, ale „jak dotąd najbardziej satysfakcjonująca”.

Robimy to z miłości, często także ze łzami spływającymi po twarzy lub z dużym poczuciem samotności – także ze strony „dorosłego świata”
– pisze młoda mama.

Mamy nadzieję, że jej słowa przemówią do osób, którym wydaje się, że kobieta, która siedzi w domu z dzieckiem, ma dużo czasu wolnego i niewiele robi…

Zobacz inne podobne newsy na Polki.pl

 

What a perfect song to go with this workout! Yep, we were all up ALL night (well from 2am) with NO sleep ~ but you know what actually SAVED me from crumbling into a heap today... THIS WORKOUT 💪💦😋 We don't have a lot of rough nights with the boys sleep these days, but when they do have a bad one, it's BAD! Maybe they're just trying to prepare us for those sleepless newborn nights we have ahead of us 😬💕 Anyways, as I buried my head into the couch this morning with these two climbing all over me, I thought to myself 'how the bloody hell can I survive today!' Then I realised, that's all we have to do today, is SURVIVE. The housework can wait, the errands can be done later in the week and we'll just do what helps us get through this ONE day without worrying about tomorrow or anything else! And, this workout was exactly what I needed to get me smiling again 😋🌷 I did 4 sets of the following: 15 x Star Jumps 15 x Double Pulse Squat + Press 10 x X Jumps 15 x Squat + Press 10 x Jump Lunges 20 x Cross Overs (10 each side) This is a great one for everyone to try at home. I'd love to hear if you're going to give it a go 😊💪🙌

Post udostępniony przez Anna Strode (@bubs2bikinis)

 

Yesterday's little sweat sess 💦💪 Of course it wouldn't be a complete workout without having to break up some fights over toys 😂💙 #mumlife I've still been able to do some low impact jumping exercises as I am extremely lucky to have a strong pelvic floor. I DON'T recommend these exercises for you if it 'makes you feel like you need to pee' though or if you feel any slight form of being uncomfortable. You can still continue doing the exercises, just take the 'jump' out of it 💓😋 Can't believe bump will be 29 weeks on FRIDAY ✨ This pregnancy is flyinggggggg compared to the twins. For this workout I did 4 rounds of the following: 10 x Bench Burpees with Push Up 16 x Reverse Lunge with Arm Circles (this burnsssss 🔥🔥) 15 x Bench Push Ups 16 x Step Ups 15 x Tricep Dips 16 x X Jumps I stopped for a little 1 minute or so play with the boys between each round 😋💙

Post udostępniony przez Anna Strode (@bubs2bikinis)

 

My 'no time for a workout' workout 💪💦 Who else makes the most of household chores to get your sweat on?! 😋💕

Post udostępniony przez Anna Strode (@bubs2bikinis)

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/3 miesiące temu
jest w tym coś. Ja już wróciłam do pracy ale przez dłuższy czas nie byłam aktywna zawodowo a wcale nie uważam że nie pracowałam. wiem co ma na myśli ta mama - tez mam dwójkę i to chłopaków. mama w domu musi być wszystkim - opiekunką, kucharką, sprzątaczką. nawet kumplem. mój odpowczynek to strzelanie goli do brami piłakarskiej z misiedwa.pl, ulubionej zabawki chłopaków :)
/4 miesiące temu
oczywiście, że wychowywanie dzieci (zwłaszcza gdy są małe i spędza się z nimi cały dzień) i prowadzenie domu to nie jest relaksujący czas-wiem, bo mam dwójkę absorbujących maluchów (1,5 roku różnicy wieku) i nie mogłam liczyć na niczyją pomoc do powrotu męża (czyli 17-18). Zakupy, pranie, sprzątanie, gotowanie, zabawa, spacery. Spędziłam tak 3 lata, wróciłam do pracy. Jednak denerwuje mnie gdy słyszę od mam będących na macierzyńskim, że "mam fajnie", bo idę do pracy.Bardzo fajnie- wstaję wcześnie, potem w pośpiechu szykowanie dzieci (a te nie zawsze rano budzą się z uśmiechem), bieg do przedszkola, bieg do pracy.Taki poranny trening.W pracy zwykle sajgon i wieczny brak czasu. Po pracy bieg po zakupy, bieg do domu. A dalej mały relaks-gotowanie obiadu (albo raczej obiado-kolacji), sprzątanie, pranie, zabawa z dziećmi, przygotowanie do snu, czytanie dzieciom/usypianie. ok .22 prysznic i walka by pod nim nie zasnąć. Nastawiam budzik i czekam na kolejny fajny dzień.Mam fajnie.
/4 miesiące temu
Sam termin " siedzenie w domu " z dzieckiem jest krzywdzący ! Kobiety wiedza ile jest roboty żeby utrzymać dom i opiekować się dziećmi , jest to pełny etat albo nawet 2 etaty! Są teraz takie głupie czasy gdzie taka kobietę traktuje się gorzej! Dlaczego ? Bo robi właśnie najbardziej wartościowa prace w swoim życiu???!!! Nie dajmy się zwariować!
POKAŻ KOMENTARZE (1)