POLECAMY

On siedzi i gra, mama sprząta, odrabia lekcje, ułatwia... Patologia? Raczej bardzo typowy dom, w którym hodujemy egoistę!

Po sieci krąży tekst o tym, co dzieci powinny umieć robić w określonym wieku. Co powinien umieć 10 latek? Robić zakupy, skosić trawę, odkurzyć, podać posiłek, sprzątnąć po nim. Ratunkuuuuu, ile znam współczesnych dziesięciolatków, którzy robią takie rzeczy?

On siedzi i gra, mama sprząta, odrabia lekcje, ułatwia... Patologia? Raczej bardzo typowy dom, w którym hodujemy egoistę! fot. Fotolia

Jeśli wasze dzieci to potrafią, wspaniale. Być może wychowanie zaczęłyście, gdy wasi synowie byli trzylatkami. Bo już trzylatek powinien umieć wkładać ubrania do pralki, odkładać brudną bieliznę do kosza i przy pomocy rodziców odnosić naczynia do zlewu. Jeśli nie nauczycie tego trzylatka, dziesięciolatek poproszony o zrobienie zakupów powie: „What?!” „Ale o co chodzi?”.

14 zdań, które są w stanie wyprowadzić z równowagi każdą mamę

Tymczasem my, współcześni rodzice w większości robimy wszystko, żeby naszym dzieciom pyłek spod stóp sprzątnąć... 

Wizyta u koleżanki 1

11-latek wraca do domu, rzuca plecak. Wpada do kuchni. „Co jest do jedzenia?” - pyta. Za chwilę jęczy. „O nie, ogórkowa, nienawidzę”. Mama niby go poucza, mówi, że tak nie wypada mówić. Ale za chwilę rzuca wszystko i jedzie na najbliższa stację po zapiekankę dla ukochanego syneczka. Wieczorem odrobi z nim lekcje (z dzieckiem w piątej klasie będzie powtarzać przyrodę), w nocy upierze jego ukochane dżinsy.

Wizyta u koleżanki 2

11-latek rozłożony na kanapie gra na telefonie. Obok przyjaciele jej mamy jedzą kolacje. Nagle mama prosi: „Wyrzucisz śmieci i przyniesiesz wodę z garażu?”. „O jezuuuu, teraz”. Po czym następuje kilkuminutowe proszenie matki o to, by syn był łaskaw zejść z kanapy. No dobra, zszedł. Wreszcie. Ale ta mina…

Jak nauczyć dziecko szacunku do rodziców? 5 cennych rad

Jakoś trudno nie wyobrazić sobie tej miny za 15 lat, gdy partnerka będzie prosić go o pomoc. Wyrazy współczucia dla niej.

Wizyta u koleżanki 3

Mieszkanie wygląda, jak po przejściu tornada. Brudne kubki, talerze, porozrzucane buty, paluszki na podłodze, kurtki na kanapie „Matko, co się stało” pytam. „Nic się nie stało, koledzy u Antka są”. Super, wspaniale. Ale czy to usprawiedliwia to tornado? „Dlaczego nie kazałaś im poukładać rzeczy?” - wyrywa mi się. „Ach, nie chcę być męcząca, jak moja matka”.

No to nie jest męcząca, szykuje dziesięciolatkowi ubranka i, jak biedny maluszek nie może znaleźć ulubionego podkoszulka, rusza z odsieczą. Zamiast powiedzieć: „rzuciłeś gdzieś, poszukaj”.

Mój dom

Z góry słyszę dyskusję syna (11 lat) z babcią (70 lat).
- Pójdziesz ze mną po zakupy? 
- Babciu, nie chce mi się…
- Ale sama nie dam rady, kto musi trzymać psa.

- Oesu, no pójdę… (turbo fochw głosie)

Już mam ochotę wrzeszczeć, gdy myślę sobie: ale o co ci chodzi? Sama do tego doprowadziłaś. Nie wkładał prania do pralki w wieku trzech lat, to teraz nie wie, że jego obowiązkiem jest pomagać starszym. „Zła matka, zła”.

7 najgorszych błędów w wychowaniu

Nie tylko często wychowujemy leni i egoistów. Wychowujemy też dzieci, które nie potrafią odzywać się do starszych, a wszystko w ramach „wolności osobistej”. Nie dalej, jak wczoraj syn mi opowiadał, jak jeden z jego kolegów z klasy powiedział do nauczycielki: „Proszę spuścić z tonu, bo narusza pani moje granice, a ja sobie tego nie życzę”.

Kilka dni wcześniej powiedział do innej nauczycielki: „Nienawidzę, jak nauczyciele tak robią”. Wspaniale. Tylko że to samo dziecko spytało kiedyś matematyczki czy tańczyła na rurze, a potem dodało, że chyba nie, bo pani jest za brzydka. To już nie było naruszanie granic. To tylko pytania, do których każdy ma prawo.


 

My (pokolenia lat 70-tych i 80-tych) często dorastaliśmy w despotycznych domach. W domach, gdzie na nas krzyczano, karano nas itd. I to nieprawda, że wszyscy z despotycznych domów sami są despotyczni. Że przemoc zawsze rodzi przemoc. Czasem tak bardzo chcemy ochronić nasze dzieci, że w efekcie wychowujemy niezdarne, nieporadne i potwornie egoistyczne istoty. Ci którzy potrafili znaleźć złoty środek są nie tylko wystarczająco dobrymi rodzicami. Są ideałami. Przynajmniej dla sfrustrowanych matek, które tę część wychowania zawaliły.

Polecamy: Zakazy i nakazy? Nie tędy droga! Jak zapracować na zaufanie u dziecka i jak je odbudować? Ciekawa rozmowa z psycholog, Agnieszką Stein

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/miesiąc temu
Moja mama robiła tak z moim młodszym bratem, od niego nie wymagała nic bo młody od zawsze był trochę humorzasty A że ja byłam zawsze grzeczna i szłam gdzie mi karzą to ode mnie wymagała pomocy we wszystkim. Brat nie miał żadnych obowiązków od zawsze latał po szkole z kolegami a później doszło leżenie na tapczanie z kompem.mało tego nawet zadania domowe były odrabiane przeze mnie i mamę już od podstawówki ( byłam młoda tylko 4 lata starsza od niego więc nie widziałam w nim nic takiego, zbuntowalam się kiedy dostałam do zrobienia jego pierwsze zadanie z zawodówki. ... Tak ręce opadają ) teraz mój 18 letni już brat nie poczuwa się w domu do niczego i za każdą czynność którą można podpiąć pod obowiązki domowe każe sobie płacić. .. ode mnie nadal wymaga się bezwzględnego posłuszeństwa i wykonywania wszystkiego. Tak jest mama zapatrzona w swego synka... ja robię A on leży cały dzień z kompem i się szyderczo śmieje że mama dobrze zrobiła że mnie do roboty zagnała ( ale już od pewnego czasu swój rozum mam i pomiatac sobą nie daję) Oczy się mamie otworzą pewnie dopiero jak się wyprowadze i zostanie tylko z tym leniem.