POLECAMY

Jak robić zakupy w czasie kryzysu

Czy jesteś bargainistką? Żegnajcie fashionistki i fashion victims, jeśli chcesz być na czasie, powinnaś stać się bargainistką.

Jak robić zakupy w czasie kryzysu

The Bargainista – to angielskie słowo, powstałe jako kalka słowa „fashionistka” (spolszczona wersja słowa „fashionista” – osoba interesująca się trendami, modnie ubrana), oznacza ni mniej nie więcej kogoś, kto ubiera się za małe pieniądze i świetnie przy tym wygląda.

To żaden problem robić zakupy, gdy nasz portfel jest wypchany, a my nie musimy gorączkowo sprawdzać ceny na metce. Ale to żadna frajda! A na dodatek milionerki, żony bogatych mężów i celebrytki noszące tylko markowe rzeczy zwykle nie słyną z dobrego smaku i należą do kategorii „bezguściastych”. Czemu? Pewnie dlatego, że dobry styl wymaga kreatywności, znajomości i wyczucia trendów. A tego nie można kupić za żadne pieniądze. Co więcej, ograniczony budżet może pomóc kreatywności – w końcu potrzeba jest matką wynalazku.

Zobacz także: Second-hand - jak robić przemyślane zakupy

Jeszcze kilka lat temu można było się przechwalać, ile się wydało na zakupach, a kupowanie w second-handach i outletach nie było powodem do dumy. Dziś nie dość, że nie wypada przesadnie obnosić się z bogactwem, to na dodatek coraz mniej ludzi może sobie pozwolić na niczym nieograniczone zakupowe szaleństwa. Wszystkie luksusowe marki odczuły kryzys - coraz więcej ludzi wybiera nie tylko jedzenie fast foody, ale także fast fashion.

Fast fashion to ubrania zgodne z najnowszymi trendami, produkowane tanim kosztem i sprzedawane w niskich cenach. Często zarzuca się, że za niskimi cenami idzie też niska jakość odzieży.

Do dobrego tonu należy dziś przechwalanie się tym, jakie cuda znalazło się w second-handzie lub na wyprzedaży, albo jakie śmieszne pieniądze wydało się na torebkę, którą wszyscy się zachwycają. Bycie bargainistką jest trendy. Bo bargainistka zna się na rzeczy, zna najnowsze trendy i umiejętnie je zestawia. Ubiera się świetnie i nie traci przy tym fortuny. Nawet jeśli kupuje ubrania za grosze, to tak wygląda jak milion dolarów.

Bargainistka wie, gdzie kupować. Zna adresy najlepszych w mieście outletów i second-handów. Buszuje w serwisach aukcyjnych. Nie daje omamić się sztuczkom sprzedawców. Szuka okazji i je znajduje. Ma mocną głowę, nie szaleje na zakupach, woli rozsądnie podejmować decyzje. Analizuje trendy i wybiera te najciekawsze, te, na które warto wydać pieniądze. Ale nie oznacza to, że zawsze kupuje najtańszą dostępną rzecz. Nie, bargainistka zastanowi się dwa razy i wybierze to, co warto kupić. Będzie oszczędzać na markową rzecz, choć pewnie i tak kupi ją na wyprzedaży lub w outlecie. A styl znany z wybiegów najdroższych marek odtworzy kupując ubrania w sieciówkach odzieżowych.

Zobacz także: Jak wybierać bieliznę

Nie każdy może być bargainistą, to wymaga dużych zdolności, umiejętności analizowania, dobrego oka (lub „dobrej ręki” w second-handach), dobrego smaku i wyczucia trendów. Ale jeśli sama wiesz, że nie masz szans, by stać się bargainistką, zaprzyjaźnij się z kimś, kto nią jest. Łatwo ją znaleźć. Wybierz najlepiej ubraną koleżankę – daję głowę, że wydaje na swoje ubrania mniej, niż myślisz.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/7 lat temu
Lumpeksy - Tak! Uwielbiam też wszelkiego rodzaju bazarki (choć tam królują produkty z Chin) oraz Outlety. Ale lumpeksy przede wszsytkim,naprawdę można kupić rarytasy. I to znanych marek takich jak H&M, Reserved, Vero Moda :D Mniam :)
/7 lat temu
Oczywiście! Nic nie poprawia tak nastroju jak zakup po okazyjnej cenie. Sama często kupuję w lumpeksach, ale szukam przede wszystkim markowych, ponadczasowych ubrań dobrej jakości.